poniedziałek, 21 marca 2022

Jesteś za blisko

,,Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
bowiem gdy oczy za blisko są oczom
błogosławiony rozjazd i powroty".

Tak, jesteś za blisko, aby mi się przyśnić. A kiedy rano otwieram oczy, widzę wyraźnie Ciebie, jak się do mnie uśmiechasz. A wstaję teraz wcześnie, aby nie uronić ani kropli z tego słonecznego poranka, który rozlewa się po błękicie. Znowu wstaję z uśmiechem, znowu chce mi się wyjść z domu, łącząc zakupy ze spacerem. Ciepło sprawiło, że zmieniłam kurtkę na dżinsową bluzę, a pod nią zakładam coś lekkiego. Bo i mnie ubyło. A ja patrzę w lustro z nieukrywaną satysfakcją. Do tego lekki makijaż i lśniące włosy. A dopełnieniem całości jest ten błysk w oku i łza pod powiekami. To pewnie przez ten wiatr, który porusza dzwonkami powietrznymi, ale ja już czuję ciepło. Na policzku i w sercu. Może dlatego, że jesteś tu ze mną, cały mój - tak to odbieram. Bo kiedy miłość zapala światło, to nadzieja uczy czekać pomaleńku, a ja umiem czekać. Nauczyłam się tej cierpliwości od Ciebie, bo jak zwykłeś mawiać, nie wszystko naraz. Na razie cieszę się z tego, co mam, a mam tak wiele. Twoją miłość i miłość bliskich, choć Ty też jesteś bliski. Tak, jesteś w moim sercu taki, jakim Cię zapamiętałam, zawsze wesoły i uśmiechnięty, życzliwy i serdeczny, tym mnie ująłeś. Milczenie też jest odpowiedzią, bo kiedy milczymy, to w tej ciszy rozbrzmiewa wiele słów, które moglibyśmy wypowiedzieć. Choć ja słyszę ciszę, to wcale mnie to nie męczy, a wręcz odpoczywam. A po trudach ziemskiej wędrówki przychodzę tutaj, aby opowiedzieć Ci o sobie, o nas, o przeżytym kolejnym dniu, z uśmiechem. Bo dzień bez uśmiechu jest dniem straconym. Zawsze staram się o tym pamiętać. I pamiętam o Tobie, nieraz zastanawiając się, czy tam gdzie teraz jesteś, czujesz się szczęśliwy. Chyba tak, bo tylko ktoś o pięknym sercu może stworzyć takie cuda. Przyroda jest cudem i Ty jesteś cudem, zawsze o tym pamiętaj. A takie cuda zdarzają się niezwykle rzadko. To unikatowe i tak ulotne zjawisko. Mnie nieraz brakuje słów, aby to opisać, ale się staram. Bo wiem, jak wiele wyrzeczeń kosztuje, aby je uchwycić, aby zatrzymać na zdjęciu. Zatem i my zatrzymajmy w sercu te chwile, które nas kiedyś połączyły, chcę wierzyć, że na zawsze...

,,Zrób z milczenia chwil szczerozłote
Żeby z tego mieć coś na potem
By w strumyku pamięci 
Zostało coś na dnie".

środa, 16 marca 2022

Wierszem pisane

 Chciałam mieć Cię tylko dla siebie

żebyś do mnie mówił czułe słowa

żebyś dla mnie śpiewał

żebyś mnie sfotografował

na słonecznej polanie

z Tobą poszłabym wszędzie

żeby zobaczyć

jak dzień się budzi

z dala od ciekawych

spojrzeń ludzi.

***

Bo marzenia są po to, aby czynić nas szczęśliwymi, a nie odwrotnie. A czasem człowiek tak się uprze, że już sam nie pamięta, czemu czegoś tak chciał.

Marzenia i szczęście idą ze sobą w parze. A pasja jest po to, aby pięknie marzyć. Bo może to, co tak bardzo przez te wszystkie lata chcieliśmy osiągnąć, to spełni się w ciągu jednej minuty. Kto wie.

Siedzę przy biurku, z kubkiem gorącej kawy, a przez okno wpada promyk słońca. Może jeszcze nie umiem pisać wierszy, ale próbuję stworzyć coś własnego, co da radość Tobie i mnie.

Jesteś mistrzem pierwszego planu, gdziekolwiek się pojawisz, przemieniasz mój świat w cudowny ogród, a ja czuję szczęście. Niby nic wielkiego, a jednak.

Wszelako mnie się marzy, abyś przychodził do mnie codziennie, abyś budził mnie pocałunkiem, a wieczorem utulił do snu. Ja zawsze szukałam Ciebie. 

Nie wiem, czy ktoś na górze ma dla nas jakiś plan. A może wszystko układamy trochę sami. Ale już dziś zapraszam Cię do mojego świata, ubranego w prozę. Bo Ty jesteś częścią tych niezwykłości. 

I nie pytaj, jak to zrobimy, ale może kiedyś będziemy razem podróżowali przez ten wielki świat zwany życiem. Tak czy inaczej, kocham właśnie Ciebie. Ale Ty się uśmiechasz, bo od dawna już to wiesz.

wtorek, 1 marca 2022

W poszukiwaniu straconego czasu

 ,,Taka kobieta jak ja, nie szuka. Wychowana na romantycznych powieściach, rozkochana w poezji, trochę naiwna i nieżyciowa... Pewnie wyobrażałam sobie, że miłość po prostu pewnego dnia przyjdzie, znajdzie mnie, a ja od razu będę wiedziała, że to ona".

No i stało się, choroba na kilka dni wyłączyła mnie z życia. Paradoksalnie dzisiaj opuszczając mieszkanie, poczułam powiew świeżego powietrza i poczułam się lepiej. Ale jeszcze jestem osłabiona i kaszlę. To minie. Wróciłam więc do pisania w ten pierwszy marcowy dzień.

Widziałam klucze żurawi, pierwsze listki na krzewach, które nieśmiało się rozwinęły i pierwszą stokrotkę. Moje niebo znowu ma kolor błękitu, a ja nie chcę uronić ani jednej kropli z kielicha szczęścia, które jest dopiero przede mną. Widzę Cię w oddali, jak się do mnie uśmiechasz, a ja odwzajemniam uśmiech. 

Minął już miesiąc, odkąd rozmawialiśmy. Wiesz, bardzo mi Ciebie brakuje. Tęsknię za moją miłością. Za tym, co dopiero kiełkuje, co nienazwane. Nieopisana tęsknota puka do mych drzwi i zachęca, abym na powrót otworzyła szeroko wrota swego serca. Tak kiedyś będzie. 

Bezlistne jeszcze drzewa wystawiają twarz do słońca. A ja, otoczona ludźmi, których tak kocham, czuję się nieraz samotna. Jestem wyrozumiała dla innych wierząc, że i oni mnie zrozumieją. Ale droga do zrozumienia jest nieraz kręta i wiele tam czeka niebezpieczeństw. Ja już nie chcę szukać. Chcę wierzyć, że zrozumiesz moją myśl i pewnego dnia ją złowisz z oceanu szczęścia, który nas otacza ze wszech stron. Wiele razy zastanawiałam się, jak wyglądałoby nasze spotkanie.

Czy będzie spontaniczne, czy raczej wyważone. Tyle już wiemy o sobie, jednocześnie nie wiedząc nic. A dzielące nas kilometry robią swoje. Droga do serca też nie jest prosta. Nieraz trzeba się natrudzić. Bo muru serca młotem nie przebijesz. Tylko delikatnością. Bo to delikatna materia, podatna na zranienie. Nasze dwa światy, tak odległe, nieraz zbliżają się do siebie. Wystarczy jedno słowo, jeden nieuważny gest, abyśmy znowu byli blisko. Pragnę tego, jak wiosny, jak powietrza. Tak bardzo miłość jest mi potrzebna do życia. Nie traćmy więc czasu. Jeszcze będzie tak pięknie - chcę w to wierzyć...

Nie obiecuję Ci wiele, bo tyle to prawie nic. Najwyżej wiosenną zieleń, najwyżej pogodne dni. Najwyżej uśmiech na twarzy i dłoń pomocną w potrzebie. Nie obiecuję Ci wiele, tylko po prostu siebie...