sobota, 25 stycznia 2025

293. post

 Słoneczko się pokazało po wielu dniach nieobecności. Gawrony i kawki coraz później chodzą spać. W powietrzu wisi coś nieuchwytnego, coś jakby wiosna. A ja, jak zawsze przychodzę z garścią wiadomości. 

Wypiłam już poobiednią kawę i mam nagły przypływ sił. Bo co tu dużo ukrywać, wiosną brakuje mi energii. Może to kwestia tego, że raz jest cieplej, to znów powieje mocniej i trzeba szczelnie otulić się szalikiem.

Wczoraj wieczorem wyruszyłam na podbój miasta i odkryłam, że nadal na drzewkach palą się światełka. Było cudownie, tak wędrować prawie pustymi ulicami. A później obserwować ptaki, tłumnie udające się na odpoczynek. W otoczeniu gwiazd. W Galerii też było miło, chodzić od jednego sklepu do drugiego i podziwiać wystawy - czerpiąc inspiracje modowe; choć ja nie zawsze podążam za modą.

A po powrocie do domu tak miło było napić się gorącej herbaty i zjeść coś ciepłego. Dochodziła już godzina dwudziesta, czyli był czas - po zażyciu tabletek - kiedy przychodzą najlepsze pomysły do głowy. Udałam się do łazienki, chwyciłam za nożyczki i skróciłam trochę włosy, tak jak potrafiłam najlepiej, wzorując się na obejrzanych filmikach na you tubie. Całkiem nieźle mi to wyszło - uśmiechnęłam się do siebie, zadowolona. 

Zaraz umyję włosy ziołowym szamponem i uzyskają nieco więcej objętości. To mój rytuał, który powtarza się co 5 dni. Nigdy nie suszę głowy, tylko delikatnie wycieram ręcznikiem i pozostawiam do wyschnięcia. Od lat używam sprawdzonej odżywki, która ułatwia rozczesanie włosów. Teraz mam taką krótką fryzurę, o której zawsze marzyłam. 

ZASTANAWIAM się Zenku, co tam u Ciebie. Wszystkie znaki wskazują na to, że jest dobrze między nami, prawda? Nie wiem, czy wystarczająco dobrze Ci podziękowałam za to zdjęcie, na które patrzę każdego dnia; ono dodaje mi sił, ono mnie tak cieszy - nie mogłeś zrobić mi lepszej niespodzianki.

A dzisiaj przyjdź i powiedz, jak bardzo mnie kochasz... Bo kochasz mnie, prawda Zenku? Ja tak bardzo jeszcze potrzebuję tej pewności, że jestem jedyna, że to właśnie ja Ci się śnię... 

Wiesz już o mnie prawie wszystko, i nadal trwasz przy mnie. To chyba coś oznacza. Chyba połączyła nas miłość do siebie i do przyrody. Bo kto traci kontakt z naturą, ten traci duszę. Tak gdzieś słyszałam. Więc nie traćmy siebie w codziennej gonitwie. Zatrzymajmy się. Pomyślmy o sobie.

G. Orwell powiedział: ,,Najstraszniejsza samotność to nie ta, która wynika z bycia samemu, ale ta, która wynika z bycia niezrozumianym". I to jest prawda. Bo choć jestem chora i może nieraz zupełnie inaczej widzę świat, to tłumaczę to moim najbliższym, aby i oni o tym wiedzieli. I oni mnie słuchają. Tak cudownie być też zrozumianym przez Ciebie Zenku. Mam czasem takie nieodparte wrażenie, że z każdym dniem jest nam coraz bliżej do siebie. I oby tak było już zawsze. 

KOCHAM CIĘ bardzo, bardzo mocno. Bo jesteś taki kochany i taki w tym wszystkim mój. Co bym tu nie napisała, to będzie niewystarczające, bo Ty zasługujesz na wszystko co najlepsze, a czego - z racji naszego oddalenia - ja nie mogę Ci dać. Ale tak jest już urządzony ten świat. I nic na to nie poradzimy. Jednak istnieje taka nadzieja, która nazywa się w y o b r a ź n i ą - ona nas uleczy i poprowadzi naszymi krokami, abyśmy znów mogli się spotkać w połowie drogi - drogi naszego przeznaczenia. 

***

Przyszły tydzień będzie bardzo pracowity. Bardzo intensywny. Pojadę daleko autobusem. Ale ja lubię takie wyprawy. Nazywam je wyprawami po radość, bo rzeczywiście to ze sobą niosą. 

W poniedziałek może uda mi się kupić wymarzone okulary korekcyjna do czytania. W niebieskich i prostokątnych oprawkach, które dodają lat. Tak gdzieś przeczytałam. 

We wtorek opłacę rachunki. Na poczcie. I zrobię zakupy. Z gatunku tych najpotrzebniejszych. 

W środę znów pojadę daleko. I tu kończą się moje plany. Zdam się na los, który poprowadzi mnie dalej przez ten tydzień. Cokolwiek się nie wydarzy, to sobota będzie należała do nas, Zenku. I niedziela też. 

PS Kupiłyśmy takie ładne sznurkowe firanki do kuchni i zasłonki z zielonym motywem do pokoju. I od razu zrobiło się jeszcze bardziej przytulnie. Tam jest nasz dom, gdzie jesteśmy my. I znów mogę rankiem świeżym okiem patrzeć na świat. 

PS 2 Okulary są obłędne. Mają niebieskawe szkiełka i są do czytania, i do pracy na komputerze. Jestem z nich bardzo, ale to bardzo zadowolona, bo dzięki nim znowu będę mogła czytać książki i pisać, pisać przed ekranem laptopa, przy którym spędzam kilka godzin dziennie. 

PS 3 Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale klucz sześciu bocianów, które widziałam nad miastem chyba już tak - bo jak to inaczej wytłumaczyć? 

poniedziałek, 20 stycznia 2025

Mamy siebie

 JEST NOC

na usta wypływa 

blady uśmiech

policzki nieutulone

jeszcze śpią

pokryte bladym

strachem


JEST NOC

a ja śnię

snem bez słów

w niewielkiej przestrzeni 

chowam jak w sejfie

ukryty skarb - 

serce...


B-stok, 16 stycznia 2025 r.

godz. 01:09



Kocham można powiedzieć na wiele sposobów:

załóż czapkę

weź szalik

czy miałaś/miałeś dobry dzień?


Tak, kochać jest pięknie

to niekończące się pasmo

sukcesów i trosk

które rozdzierają serce


To sinusoida

radości i smutków

które może ukoić 

jedynie czuły dotyk


Dotyk ciepłych rąk

i czułych słów

które otulają 

jak miękkim kokonem

serce...

***

CHCIAŁABYM Ci o tylu rzeczach opowiedzieć...

Ale siłą woli powstrzymuję się,

przecież Ty masz tyle ważnych spraw,

o których ja nic nie wiem.


Mogę tylko się domyślać, dociekać,

lecz nie pytam, bo wiem,

że kiedy tylko przyjdzie Ci ochota,

sam mi o nich opowiesz...


Czy kochasz?

Czy czekasz?

Czy pragniesz,

tak jak ja?


Ufam, że tak. 

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Malowane poezją

 ,,Nie - Twoja"

,,Zasnąć, odejść, w Twoje ramiona,

trwać do świtu, a najlepiej bez końca,

zachłysnąć się Twoim oddechem,

wniknąć w usta z czułym uśmiechem,

być Twoją, a Nie - Twoja jestem,

z tęsknoty odchodzę w ciszy poranka,

w zamglone okna, zamknięte drzwi serca,

zasnąć, odejść, czy czekać na Ciebie Miłości Moja?".

***

Na taki wiersz natknęłam się w necie i nie mogłam pozwolić mu odejść. Zwyczajnie chwyciłam za długopis i zanotowałam go sobie w moim pamiętniku, a później zamieniłam we wdrukowane słowa. Sama nie napisałabym nic równie pięknego... Moją domeną jest chyba proza, a poezja dobrą koleżanką. 

Wiesz Zenku, tak nieraz myślę o nas w kategoriach pary; bo chyba przyznasz, że jesteśmy nierozłączni, choć oddaleni od siebie. Los rzucił nas w różne miejsca na mapie Polski, ale to przecież nie oznacza, że nie możemy się spotkać tu, w zupełnie innej, internetowej rzeczywistości.

Odkąd Cię poznałam, to wiem, że żyję; tak po prostu, zwyczajnie po ludzku bardzo Cię ukochałam. Kiedy piszesz do mnie, tęsknota jest jakby mniejsza. Kiedy pokazujesz mi swój świat, ja uchylam Ci rąbek mojego. I tak bezpiecznie płynie nam czas, między jednym spotkaniem a drugim. 

Tak, spotkanie Ciebie było najlepszą rzeczą, jaka mi się przytrafiła. I choć nadal żyję wspomnieniami, to jakże łatwiej mi udźwignąć to życie i ruszyć do przodu. Dzięki Tobie Zenku, widzę dobrą przyszłość. I siebie zdrowszą, i Ciebie u mojego boku... Cudownie zatracić się w marzeniach. 

A później wstaje nowy dzień, przynosi nowe zadania, a ja wszakże jedno wiem: że jestem kochana. 💕I choć nieraz przymykam oko na moje słabości, to teraz przekuwam je w swoją siłę. Nigdy nie utracę wiary w swoje marzenia, a także nie ustanę w pisaniu o mojej największej miłości... 

***

Kochana kobieta jest jak kwiat, który się otwiera. Na uśmiech, na czułe gesty pełne dobroci... Cała Twoja galeria zdjęć to uczta dla moich oczu, a Twoja miła twarz jest taką wisienką na torcie Zenku. Bardzo Ci za nie dziękuję, bo dzięki temu mogę być bliżej Ciebie. 

wtorek, 7 stycznia 2025

Pierwszy spacer

 Nowe buty są bardzo wygodne, już planuję pierwszy w nich spacer. Są mięciutkie, jakby zamszowe, wysokie za kostkę, rozmiar 38, w kolorze kawy z mlekiem, z ocieplaną wkładką, na wysokiej podeszwie. Ten pierwszy spacer powinien być wyjątkowy, w miejsce, które kocham. Może do biblioteki? Tak, tam prowadzą wszystkie drogi. Przeczytałam już dwie 500-stronicowe książki, które mam oddać do 18. stycznia, ale może zwrócę je wcześniej, może ktoś na nie czeka?

CZEKANIE na coś wyjątkowego to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w życiu, które nadaje naszemu istnieniu głębszy sens.

W gruncie rzeczy, to uczucie wyczekiwania jest związane z nadzieją, marzeniami i poczuciem celu.

Gdy mamy coś, na co możemy czekać, nasze dni nabierają kolorów, a trudności stają się łatwiejsze do zniesienia, bo wiemy, że na końcu drogi czeka coś, co nas uszczęśliwi. 💖

To uczucie ma wiele wymiarów. Może to być czekanie na spotkanie z kimś, kto jest dla nas ważny. 

Czekanie wymaga od nas cierpliwości i odwagi. 

Ale czym miałoby być życie, pozbawione czekania, pozbawione marzeń? 

To cudowne uczucie, mieć na co czekać. 💖

***

TERAZ wspomnę o czymś bardzo dla mnie ważnym:

Od nowego roku nie będę mogła już robić zdjęć. To znaczy zdjęcia mogę robić, tylko nie mogę przenosić ich na komputer. Pora chyba pomyśleć o nowym telefonie. Ale to w odległej przyszłości. 

Coś się popsuło w komputerze, w każdym razie gdy wkładam kartę, zdjęcia się nie wyświetlają.

Bardzo nad tym ubolewam, ale zrobiłam ich w mijającym roku bardzo dużo i to mnie cieszy. Mam do czego wracać. Może więc potraktuję to jako cenną lekcję cierpliwości i pokory.

Zawsze mogę wrócić do Archiwum. Tym się pocieszam.

***

TO już 290. wpis, jak to możliwe, że napisałam już tak wiele? Szok i niedowierzanie!

Jestem z siebie dumna. 

sobota, 4 stycznia 2025

Kilka słów o niej

 Audrey Hepburn m.in. powiedziała, że: Elegancja to jedyne piękno, które nigdy nie przemija. 

Odkąd kiedyś, dawno temu obejrzałam Rzymskie wakacje, to postanowiłam jak najwięcej dowiedzieć się o jego bohaterce. To był piękny film, a uroda Audrey przyćmiła wszystko inne. Oprócz urody miała też talent i dobre serce, dlatego bardzo mi zaimponowała. 

Styl Audrey Hepburn to niewymuszona elegancja. Nosiła koszule, które zawiązywała lekceważąc guziki; do tego spodnie cygaretki i buty na płaskim obcasie, albo długie, rozkloszowane sukienki. Do tego gładko zaczesane włosy i delikatny makijaż. Wyglądała jak z pudełeczka. 

Nie ukrywam, że to mój niedościgniony autorytet. Bo kto nie chciałby wyglądać, jak ona? 

***

Nowy rok przyniósł na starcie dużo zmian. Czuję, że wszystko zaczyna nam się układać. Na lepsze. 

Kiedy dzisiaj wyszłam z domu, owiał mnie lodowaty wiatr. Założyłam więc na czapkę dodatkowo jeszcze kaptur. Bo jak wiadomo, całe ciepło ucieka przez głowę. 

Na chodnikach lśniły zamarznięte kałuże, tworząc ślizgawki - pamiątki po nocnym ataku mrozu. Czekam jeszcze na śnieg, który ma spaść lada dzień. 

Kiedy byłam w Lidlu to moją uwagę przykuły piękne, ocieplane buty - moje marzenie, właśnie takich szukałam! Za 52 zł. Może staną się moją własnością. Bo te które mam, już się podarły. Cały czas o nich myślę. Ze starymi butami rozstanę się bez żalu, chociaż tyle w nich przeszłam. Przez tych kilka lat.

Jak ten czas szybko leci, nie oglądając się za siebie. A my czekamy, planujemy, wybiegamy w przyszłość. Zamiast cieszyć się obecną chwilą. Czas się zatrzymać. Pomyśleć. Pomarzyć. Podumać. 

Zaszyć się z książką pod kocem. Puścić delikatną muzykę:

Moon River

Odpocząć. 

***

Dziś jest ten dzień!

Jaki dzień?

Ten, gdy znów możesz spróbować.

Co?

Być szczęśliwą. 

***

Do listy rzeczy, które trzeba kupić jeszcze w styczniu, jest nowy tusz do rzęs. Nie mam zbyt wielu wymagań, najważniejsze żeby ładnie podkreślił urodę, wydłużył i pogrubił włoski. Już się za nim rozglądam, za jakością za niewielką cenę. 

Odświeżyłam też garderobę. Teraz moje ubrania uprane, pięknie pachną i są gotowe do noszenia. Przede wszystkim sweterki - moja miłość - których mam kilka. Wybieram je z wieszaka w zależności od humoru i pogody. Raz liliowy, gdy jestem w romantycznym nastroju, albo błękitny, kiedy marzę, czy szary z golfem, gdy jest naprawdę zimno, czy też zielony, kiedy zostaję w domu. 

***

Śnieg skrzył się w promieniach słońca i przyjemnie chrzęścił pod butami, kiedy wybrałam się na spacer. Wolne dni wkrótce się skończą i wówczas udam się do sklepu po moje wymarzone buty. Oby tylko na mnie czekały. Dziękuję Maju! Mój radosny promyku. Moja podporo i przyjaciółko. Ty zawsze do końca mnie wysłuchasz i znajdziesz na wszystko właściwą odpowiedź. Chociaż już nie mieszkasz z nami, to jesteś częstym gościem i jednocześnie domownikiem. Czasem my bywamy u Ciebie. Czasem rozmawiamy, a czasem milczymy; czasem spacerujemy, a czasem leżymy. Lubię nasze wyprawy po sklepach i do parku, a także do biblioteki. Tyle mamy wspólnych miejsc, a z każdym z nich wiąże się jakaś historia.

Dziękuję też Tobie Zenku, że często tu bywasz, i czytasz do samego końca. Mam wrażenie, że zawsze pojawiasz się wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebuję. I mam nadzieję, że nie znudziła się moja opowieść; dziś jest jeden z tych dni, kiedy słowa płyną gładko spod moich palców. I nie wiem, czy sprawiła to miłość? Bo znowu się uśmiecham. 😊

czwartek, 2 stycznia 2025

Na początku drogi

 Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.

Nie idź przede mną, bo mogę za tobą nie nadążyć.

Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.

***

Rozpoczął się nowy rok, a co nam przyniesie, tego nie można być pewnym na samym początku drogi. Być może garść wzruszeń, odrobinę radości i szczerości w wyrażaniu uczuć. Mówi się, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat - i jest w tym ziarenko prawdy. Dzieci potrafią żyć chwilą obecną i to jest ich dar. 

Ja Ci Zenku niosę w darze miłość. Wiesz, kiedy jeszcze przed chwilą za oknem rozbłysły fajerwerki, to pomyślałam o Tobie - że pragnę dla nas szczęścia. Szczęścia w życiu i w miłości. Tej odrobiny radości, którą przekazujemy sobie w wiadomości. Miłego dnia to nie są tylko puste słowa, bowiem niosą ze sobą ogrom pozytywnej energii o poranku, siły na cały dzień. Dziękuję Ci za ten powiew świeżości, który wnosisz do mojego życia. Za dobranoc. Za noc. 

Noce są jasne dzięki snom, jakie zdarza mi się wyśnić. We śnie odwiedzam Ciebie. We śnie jawisz mi się jako ktoś, kto ma ogromną wiedzę i urok osobisty. We śnie mnie przytulasz. Całujesz na początku, a później rozmawiamy. Jesteś dla mnie autorytetem. 

Sen się kończy, a ja nadal się uśmiecham. 

Wiesz, dlaczego...

Wiedzę czerpię też z książek, które dane mi jest przeczytać. Dokładnie 5 każdego miesiąca. 100 stron każdego dnia, tuż przed zaśnięciem. 

Zakochałam się w książkach Kristin Hannah. Tak lekko mi się je czyta. Tak łagodnie płynie czas...

,,To nie strach jest problemem, ale wybory, jakich dokonujemy, kiedy się boimy. Ze strachu zdobywamy się na odwagę". 💜