Słoneczko się pokazało po wielu dniach nieobecności. Gawrony i kawki coraz później chodzą spać. W powietrzu wisi coś nieuchwytnego, coś jakby wiosna. A ja, jak zawsze przychodzę z garścią wiadomości.
Wypiłam już poobiednią kawę i mam nagły przypływ sił. Bo co tu dużo ukrywać, wiosną brakuje mi energii. Może to kwestia tego, że raz jest cieplej, to znów powieje mocniej i trzeba szczelnie otulić się szalikiem.
Wczoraj wieczorem wyruszyłam na podbój miasta i odkryłam, że nadal na drzewkach palą się światełka. Było cudownie, tak wędrować prawie pustymi ulicami. A później obserwować ptaki, tłumnie udające się na odpoczynek. W otoczeniu gwiazd. W Galerii też było miło, chodzić od jednego sklepu do drugiego i podziwiać wystawy - czerpiąc inspiracje modowe; choć ja nie zawsze podążam za modą.
A po powrocie do domu tak miło było napić się gorącej herbaty i zjeść coś ciepłego. Dochodziła już godzina dwudziesta, czyli był czas - po zażyciu tabletek - kiedy przychodzą najlepsze pomysły do głowy. Udałam się do łazienki, chwyciłam za nożyczki i skróciłam trochę włosy, tak jak potrafiłam najlepiej, wzorując się na obejrzanych filmikach na you tubie. Całkiem nieźle mi to wyszło - uśmiechnęłam się do siebie, zadowolona.
Zaraz umyję włosy ziołowym szamponem i uzyskają nieco więcej objętości. To mój rytuał, który powtarza się co 5 dni. Nigdy nie suszę głowy, tylko delikatnie wycieram ręcznikiem i pozostawiam do wyschnięcia. Od lat używam sprawdzonej odżywki, która ułatwia rozczesanie włosów. Teraz mam taką krótką fryzurę, o której zawsze marzyłam.
ZASTANAWIAM się Zenku, co tam u Ciebie. Wszystkie znaki wskazują na to, że jest dobrze między nami, prawda? Nie wiem, czy wystarczająco dobrze Ci podziękowałam za to zdjęcie, na które patrzę każdego dnia; ono dodaje mi sił, ono mnie tak cieszy - nie mogłeś zrobić mi lepszej niespodzianki.
A dzisiaj przyjdź i powiedz, jak bardzo mnie kochasz... Bo kochasz mnie, prawda Zenku? Ja tak bardzo jeszcze potrzebuję tej pewności, że jestem jedyna, że to właśnie ja Ci się śnię...
Wiesz już o mnie prawie wszystko, i nadal trwasz przy mnie. To chyba coś oznacza. Chyba połączyła nas miłość do siebie i do przyrody. Bo kto traci kontakt z naturą, ten traci duszę. Tak gdzieś słyszałam. Więc nie traćmy siebie w codziennej gonitwie. Zatrzymajmy się. Pomyślmy o sobie.
G. Orwell powiedział: ,,Najstraszniejsza samotność to nie ta, która wynika z bycia samemu, ale ta, która wynika z bycia niezrozumianym". I to jest prawda. Bo choć jestem chora i może nieraz zupełnie inaczej widzę świat, to tłumaczę to moim najbliższym, aby i oni o tym wiedzieli. I oni mnie słuchają. Tak cudownie być też zrozumianym przez Ciebie Zenku. Mam czasem takie nieodparte wrażenie, że z każdym dniem jest nam coraz bliżej do siebie. I oby tak było już zawsze.
KOCHAM CIĘ bardzo, bardzo mocno. Bo jesteś taki kochany i taki w tym wszystkim mój. Co bym tu nie napisała, to będzie niewystarczające, bo Ty zasługujesz na wszystko co najlepsze, a czego - z racji naszego oddalenia - ja nie mogę Ci dać. Ale tak jest już urządzony ten świat. I nic na to nie poradzimy. Jednak istnieje taka nadzieja, która nazywa się w y o b r a ź n i ą - ona nas uleczy i poprowadzi naszymi krokami, abyśmy znów mogli się spotkać w połowie drogi - drogi naszego przeznaczenia.
***
Przyszły tydzień będzie bardzo pracowity. Bardzo intensywny. Pojadę daleko autobusem. Ale ja lubię takie wyprawy. Nazywam je wyprawami po radość, bo rzeczywiście to ze sobą niosą.
W poniedziałek może uda mi się kupić wymarzone okulary korekcyjna do czytania. W niebieskich i prostokątnych oprawkach, które dodają lat. Tak gdzieś przeczytałam.
We wtorek opłacę rachunki. Na poczcie. I zrobię zakupy. Z gatunku tych najpotrzebniejszych.
W środę znów pojadę daleko. I tu kończą się moje plany. Zdam się na los, który poprowadzi mnie dalej przez ten tydzień. Cokolwiek się nie wydarzy, to sobota będzie należała do nas, Zenku. I niedziela też.
PS Kupiłyśmy takie ładne sznurkowe firanki do kuchni i zasłonki z zielonym motywem do pokoju. I od razu zrobiło się jeszcze bardziej przytulnie. Tam jest nasz dom, gdzie jesteśmy my. I znów mogę rankiem świeżym okiem patrzeć na świat.
PS 2 Okulary są obłędne. Mają niebieskawe szkiełka i są do czytania, i do pracy na komputerze. Jestem z nich bardzo, ale to bardzo zadowolona, bo dzięki nim znowu będę mogła czytać książki i pisać, pisać przed ekranem laptopa, przy którym spędzam kilka godzin dziennie.
PS 3 Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale klucz sześciu bocianów, które widziałam nad miastem chyba już tak - bo jak to inaczej wytłumaczyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz