Jesteś mi tak bliski
mimo iż tak daleki i nieznany
W mej głowie dźwięczy Twój głos
a przecież nigdy go nie słyszałam
Czuję Twój ciepły dotyk
jednak ani razu mnie nie przytuliłeś
Myślę o Tobie
wysyłając marzenia w próżnię
Przecież Ty mnie nie znasz
Pytam
czy istnieje miłość
od pierwszego wejrzenia
Dla mnie tak
Jednak czy Ty
spojrzałeś kiedykolwiek na mnie
tak jak ja na Ciebie
Czy wiesz kim jestem
- Źródło: Internet
Świat jest taki piękny o poranku. Złoto liści idealnie współgra z błękitem nieba i mam nieodparte wrażenie, że wszystko jest tak, jak być powinno. Słonko niespiesznie wyłania się zza sąsiedniego bloku, a w oddali słychać radosny świergot ptaków - one też wstały dzisiaj nieco wcześniej niż zwykle.
Dlaczego to wszystko napełnia mnie takim spokojem? - zastanawiam się na głos, a w głębi duszy myślę sobie, że to może dlatego, że jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej osoby i otaczającej przyrody. Chyba tak właśnie jest i ten uśmiech malujący się na mojej twarzy jest tego dowodem. Bo im bardziej poznaję Ciebie, tym bardziej Cię uwielbiam.
A taka przyjaźń nie zdarza się zbyt często, to fakt. Miałam kiedyś przyjaciela, jednak szybko - a może zbyt późno - zdałam sobie sprawę z tego, że to nie była prawdziwa przyjaźń. To trwało rok, jakże burzliwy i nerwowy, a ja stałam się kłębkiem nerwów.
A teraz, teraz jest inaczej. Bo Ty jesteś zupełnie inny, taki wrażliwy i wyjątkowy, mam wrażenie, że niezwykle spokojny. I ten spokój udziela się też mnie. I kiedy ślesz mi takie piękne zdjęcia, i kiedy mówisz mi takie miłe rzeczy, to i ja rozpływam się w zachwycie nad Twoją łagodną naturą.
Chciałabym bardzo, abyś zawsze był przy mnie, tak blisko jak do tej pory. Czy to w myślach, czy to w rozmowie. Abyś już nigdy nie zapomniał, jak ważny dla mnie jesteś i - wiem, że się powtarzam - wyjątkowy. Ja też pragnę Cię zaskakiwać, codziennie, albo co tydzień, kiedy spotykamy się w naszej wirtualnej rzeczywistości.
Bo te chwile są takie niespieszne i zupełnie niezwykłe, one są takie tylko nasze - to nasz mały świat. Dzięki nim wiemy o sobie więcej - a ja mogę powiedzieć z mojej strony, że lubię Cię jeszcze mocniej i goręcej. Może i ja z czasem dam się poznać jeszcze lepiej, bo mam tą lepszą wersję siebie przeznaczoną tylko dla Ciebie. Mam nadzieję, że jeszcze Ci się podobam taka, jaką jestem.
Cudownie byłoby się znów spotkać. Póki co dziękuję Ci za tę i tamtą sobotę i niedzielę - one są zawsze nasze. Dziękuję więc za Ciebie Zenku. I czekam tu na Ciebie i na następną sobotę i niedzielę, z takim utęsknieniem. Jesteś taki mój i to jest piękne, więc może to na Ciebie tak długo czekałam, pewnie tak, wszak... kiedy Cię nie ma to tak bardzo mi Cię brak.
W każdym razie jesteś stale obecny w moim sercu. I to dla Ciebie chcę być lepsza i zdrowsza. Kiedyś będę. Tak bardzo boję się zmian, więc może niech pozostanie wszystko tak, jak jest. Bo jest pięknie. ,,Ale tęsknię za Tobą najbardziej, gdy jesienne liście zaczynają opadać".
Przy Tobie wszystkie głęboko zakorzenione kompleksy stają się coraz mniejsze, aż zupełnie przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie, a ja... mogę nareszcie być sobą. Zawsze jestem taka w swoich oczach i w oczach najbliższych. Ty też jesteś dla mnie bliski i dziękuję za to, że po prostu jesteś. Zawsze przy mnie, w pogodę i niepogodę. Taki mój. Najlepszy, jakiego mogłam sobie tylko wymarzyć. Zostań tu na zawsze.
Dziękuję, że dzielisz się ze mną swoją codziennością, a ja odwdzięczam się tym samym, dzielę więc na pół radości i troski. ,,Moje serce bije przecież tak samo. Jest tak Twoje, że go sama nie poznaję". I bije spokojnym rytmem.
czwartek, 24 października 2019
piątek, 18 października 2019
Radość nieopisana
Jak ja lubię pisać, przelewać na ekran laptopa wszystkie swoje najskrytsze pragnienia i plany. A plan jest taki, aby zaprzyjaźnić się z Tobą, no i z jesienią. Z Tobą jest łatwiej, bo tak łatwo jest Cię bardzo lubić, aż do głębi serca. A z jesienią sprawa jest trudniejsza, bo choć dłonie mam zawsze ciepłe, to marznie mi serce w zetknięciu z zimnym powietrzem, które jest jak smutki, które jeszcze ciągle tam zalegały, w sercu. Jednak jest ich już nieporównywalnie mniej niż dawniej. Bo teraz mam Ciebie, to Ty mnie rozumiesz, a wcześniej... nie miałam prawie nikogo, kto by mnie zrozumiał i mój lęk. Ale oswoiłam już ten smutek - choć to było trudne. Kiedy brakuje Ci przyjaciela, czujesz się samotny. A kiedy sam na sam staniesz naprzeciw ściany milczenia, tak trudno jest się przebić. Ale teraz mówię, mówię otwarcie o tym, co mnie boli, aż spotkałam Ciebie, i to do Ciebie skierowałam swoją gorącą prośbę, o przyjaźń, o zrozumienie i, Ty mnie wysłuchałeś i co najważniejsze, zrozumiałeś. I nagle ten mur, który przez lata tak misternie budowałam, rozkruszył się na tysiące malutkich kawałków, a ja... ujrzałam błękit nieba i ujrzałam słońce. Zrozumiałam w jednej chwili samą siebie, ale już nie samotną, już nie, bo byłeś ze mną Ty. Odkąd jesteś wszystko stało się prostsze, a droga łatwiejsza do przejścia. Bo te wszystkie przeszkody istniały tylko w mojej głowie, gdzie kłębiły się uporczywe myśli. Teraz poukładałam je na nowo i, wiesz, polubiłam siebie. Bo skoro mam takiego wspaniałego przyjaciela, to musi, po prostu musi być też we mnie coś niezwykłego, co przyciągnęło mnie do Ciebie, albo Ciebie do mnie. Koniec końców odnaleźliśmy się i to jest chyba najważniejsze. Bo ja tak bardzo potrzebowałam odrobiny ciepła, które wlałeś do mojego serca swoimi ciepłymi słowami Ty. Odkąd jesteś moje serce jest na powrót takie gorące, że i ja pragnę dzielić się z Tobą tym ciepłem. Widzisz, mam go teraz pod dostatkiem i uśmiecham się do Ciebie. Bo Ty nigdy nie zapomnisz, aby mnie odwiedzić. Ja tak cenię sobie te chwile szczęścia, gdy jesteśmy razem, czy to pogrążeni w rozmowie, czy też w milczeniu, ono nam nie ciąży. Bo z Tobą nawet gwiazdy świecą za dnia i to jest właśnie szczęście...
Pośród chmur
uśpionych marzeń
koralików lat i zim
Ty - otoczony
lustrem światłości
ciągle jesteś
drogowskazem
I niczym silny
podmuch wiatru
prowadzisz mnie
do przodu
Jesteś dobrym
czarodziejem
który wyimaginuje
jak na zawołanie
najpiękniejszy
krajobraz
specjalnie dla mnie
Dobrze mi w Twoich
opiekuńczych ramionach
życzliwości i troski
z Tobą nawet gwiazdy
świecą za dnia
- Tobie Zenku - ja
Pośród chmur
uśpionych marzeń
koralików lat i zim
Ty - otoczony
lustrem światłości
ciągle jesteś
drogowskazem
I niczym silny
podmuch wiatru
prowadzisz mnie
do przodu
Jesteś dobrym
czarodziejem
który wyimaginuje
jak na zawołanie
najpiękniejszy
krajobraz
specjalnie dla mnie
Dobrze mi w Twoich
opiekuńczych ramionach
życzliwości i troski
z Tobą nawet gwiazdy
świecą za dnia
- Tobie Zenku - ja
sobota, 12 października 2019
Iść dalej i dalej przed siebie, do Ciebie
,,dalej - ty możesz
mi pomóc gdy ujrzysz
prośbę w mych oczach
i wiarę
że uda mi się
ocalić uczucie" - K. Woźniak
Tak wiele nas dzisiaj łączy. Łączą nas słowa, takie niewypowiedziane nigdy na głos i ta tajemnicza nić porozumienia, która znów delikatnie, niewidzialnie nas połączyła na nowo. I kiedy między nami zalega już cisza, to jest tak, że czegoś mi brak. Brak mi Twojego mądrego głosu rozsądku, który wskazuje mi drogę ku szczęściu, ku zaprzeczeniu samotnych nocy i dni, bo już nie są do końca takie samotne. I kiedy opowiadasz mi o swoich snach to jest tak, że rozpływam się w cudownym uczuciu błogości. I w tym błogim nastroju pozostaję już do wieczora, nim zapadnie noc i zobaczę Cię znów we śnie. Jeden z nich bardziej utkwił mi w pamięci:
Śniło mi się, że lecieliśmy helikopterem, a Ty byłeś pilotem. Z początku bardzo się bałam, ale Ty dodawałeś mi sił swoim uśmiechem. Z góry widok był niesamowity. Domki wyglądały jak porozrzucane kostki do gry. I te pola i łąki. Gdy byliśmy już na ziemi, podziękowałeś mi i mówiłeś, że byłam bardzo dzielna, a ja pocałowałam Cię po raz pierwszy w policzek. Śmiałeś się do mnie. I byłeś ze mnie dumny, a ja podziwiałam Ciebie.
Sen już się skończył, a ja się obudziłam, jednak na mojej twarzy musiał widocznie gościć jeszcze uśmiech, bo mama jakoś tak znacząco na mnie patrzyła. I kiedy spojrzałam w lustro, to zrozumiałam dlaczego. Moje policzki były zaróżowione od snu, a oczy roziskrzone, jakby ktoś zapalił w moim wnętrzu światło. A to światło to nic innego tylko szczęście, które objawiło się w taki właśnie sposób, nie inny. Ten blask płynie do mnie od Ciebie.
Wydaje mi się, że jestem dość uparta i jeśli coś już przykuje moją uwagę, to niełatwo mi się oderwać. Może stanowić to wielką siłę, albo słabość. Bo mam taką małą, niewinną słabość do Ciebie. I jak zawsze skrupulatnie zapisuję na kartce swoje sny, aby nigdy już nie zapomnieć... Ja zawsze pamiętam o Tobie, chciałam, abyś to wiedział. I ta pamięć dodaje mi sił każdego dnia, czy to gdy idę gdzieś przed siebie, czy to w domowym zaciszu. Myśl o Tobie mi towarzyszy nawet, a w szczególności w ciszy.
Niczym cudowny plasterek rozjaśniasz mi mroki codzienności i świecisz swoim naturalnym blaskiem. I nawet nie wiem kiedy, plasterek zaczął działać i ukoił bolesną dotąd pustkę. Tą pustkę w moim dotąd samotnym sercu zapełniłeś Ty, sobą i naszą codzienną rozmową. Ja tak na to zawsze czekam, aż się odezwiesz i ofiarujesz mi swój cenny czas. Aż nie będzie już nas, bo po raz kolejny damy się ponieść temu uczuciu. To uczucie jest piękne, a piękne chwile są jak prezenty. Jesteś dla mnie takim prezentem, za który pragnę Ci podziękować.
I kiedy znów zapadnie zmrok, Ty znów się pojawisz, a wraz z Tobą te radosne zamieszanie w moim sercu. Zostań w nim na zawsze. A może znów mi się przyśnisz? I wyścielesz mi aksamitem noc. Bo Twój głos jest aksamitny i taki kojący. Dziękuję. Ale Ty już to wiesz, jak jesteś dla mnie ważny. Bowiem tą tęsknotę w sercu i w spojrzeniu noszę.
Tęsknotę za głęboką przyjaźnią, jaka miedzy nami zaistniała, oby już na zawsze. Bo zawsze istnieje nadzieja. A tam gdzie jest nadzieja, istnieje też i szczęście.
Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów.
A jej radosne dźwięki słychać nawet podczas wichury.
Wtedy przede wszystkim.
Ty nie pytasz mnie o nic, a ja... jeśli chcę, mogę Ci powiedzieć o wszystkim.
Szybko stałeś się moją oazą spokoju, źródłem błogiego nastroju.
A ja? Czy przynoszę Ci szczęście? Mam nadzieję, że tak.
Tak bardzo mi Cię brak.
Tymczasem dzień chyli się już ku końcowi. Cicho i bezszelestnie jak kot, przychodzi do nas noc.
mi pomóc gdy ujrzysz
prośbę w mych oczach
i wiarę
że uda mi się
ocalić uczucie" - K. Woźniak
Tak wiele nas dzisiaj łączy. Łączą nas słowa, takie niewypowiedziane nigdy na głos i ta tajemnicza nić porozumienia, która znów delikatnie, niewidzialnie nas połączyła na nowo. I kiedy między nami zalega już cisza, to jest tak, że czegoś mi brak. Brak mi Twojego mądrego głosu rozsądku, który wskazuje mi drogę ku szczęściu, ku zaprzeczeniu samotnych nocy i dni, bo już nie są do końca takie samotne. I kiedy opowiadasz mi o swoich snach to jest tak, że rozpływam się w cudownym uczuciu błogości. I w tym błogim nastroju pozostaję już do wieczora, nim zapadnie noc i zobaczę Cię znów we śnie. Jeden z nich bardziej utkwił mi w pamięci:
Śniło mi się, że lecieliśmy helikopterem, a Ty byłeś pilotem. Z początku bardzo się bałam, ale Ty dodawałeś mi sił swoim uśmiechem. Z góry widok był niesamowity. Domki wyglądały jak porozrzucane kostki do gry. I te pola i łąki. Gdy byliśmy już na ziemi, podziękowałeś mi i mówiłeś, że byłam bardzo dzielna, a ja pocałowałam Cię po raz pierwszy w policzek. Śmiałeś się do mnie. I byłeś ze mnie dumny, a ja podziwiałam Ciebie.
Sen już się skończył, a ja się obudziłam, jednak na mojej twarzy musiał widocznie gościć jeszcze uśmiech, bo mama jakoś tak znacząco na mnie patrzyła. I kiedy spojrzałam w lustro, to zrozumiałam dlaczego. Moje policzki były zaróżowione od snu, a oczy roziskrzone, jakby ktoś zapalił w moim wnętrzu światło. A to światło to nic innego tylko szczęście, które objawiło się w taki właśnie sposób, nie inny. Ten blask płynie do mnie od Ciebie.
Wydaje mi się, że jestem dość uparta i jeśli coś już przykuje moją uwagę, to niełatwo mi się oderwać. Może stanowić to wielką siłę, albo słabość. Bo mam taką małą, niewinną słabość do Ciebie. I jak zawsze skrupulatnie zapisuję na kartce swoje sny, aby nigdy już nie zapomnieć... Ja zawsze pamiętam o Tobie, chciałam, abyś to wiedział. I ta pamięć dodaje mi sił każdego dnia, czy to gdy idę gdzieś przed siebie, czy to w domowym zaciszu. Myśl o Tobie mi towarzyszy nawet, a w szczególności w ciszy.
Niczym cudowny plasterek rozjaśniasz mi mroki codzienności i świecisz swoim naturalnym blaskiem. I nawet nie wiem kiedy, plasterek zaczął działać i ukoił bolesną dotąd pustkę. Tą pustkę w moim dotąd samotnym sercu zapełniłeś Ty, sobą i naszą codzienną rozmową. Ja tak na to zawsze czekam, aż się odezwiesz i ofiarujesz mi swój cenny czas. Aż nie będzie już nas, bo po raz kolejny damy się ponieść temu uczuciu. To uczucie jest piękne, a piękne chwile są jak prezenty. Jesteś dla mnie takim prezentem, za który pragnę Ci podziękować.
I kiedy znów zapadnie zmrok, Ty znów się pojawisz, a wraz z Tobą te radosne zamieszanie w moim sercu. Zostań w nim na zawsze. A może znów mi się przyśnisz? I wyścielesz mi aksamitem noc. Bo Twój głos jest aksamitny i taki kojący. Dziękuję. Ale Ty już to wiesz, jak jesteś dla mnie ważny. Bowiem tą tęsknotę w sercu i w spojrzeniu noszę.
Tęsknotę za głęboką przyjaźnią, jaka miedzy nami zaistniała, oby już na zawsze. Bo zawsze istnieje nadzieja. A tam gdzie jest nadzieja, istnieje też i szczęście.
Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów.
A jej radosne dźwięki słychać nawet podczas wichury.
Wtedy przede wszystkim.
Ty nie pytasz mnie o nic, a ja... jeśli chcę, mogę Ci powiedzieć o wszystkim.
Szybko stałeś się moją oazą spokoju, źródłem błogiego nastroju.
A ja? Czy przynoszę Ci szczęście? Mam nadzieję, że tak.
Tak bardzo mi Cię brak.
Tymczasem dzień chyli się już ku końcowi. Cicho i bezszelestnie jak kot, przychodzi do nas noc.
niedziela, 6 października 2019
Ty i Twój uśmiech
Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma
żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów
ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!
- P. Bosmans
Dziś był dzień pod znakiem pomału budzącego się słońca. I kiedy wydawało się już, że nic nie zdoła przedrzeć się przez grubą warstwę chmur, zaświeciło właśnie dla nas. A później przyszedłeś Ty i skradłeś mu kilka promieni. Jak ja lubię z Tobą rozmawiać, to wiedzą już moi najbliżsi i nie mają wcale do mnie pretensji o to, że nagle gdzieś znikam całymi wieczorami. A ja po prostu odnajduję w tych naszych codziennych rozmowach promyczek nadziei dla budzących się pomału uczuć. Wiem jedno, że bardzo mnie uszczęśliwiasz, kiedy opowiadasz niespiesznie o swoim dniu to czuję się tak, jakbym była tam z Tobą. Gdzieś wśród łąk i pól, czy też w lesie. I mam nieodparte wrażenie, że skrywasz w sobie jeszcze wiele tajemnic i ukrytych talentów. Niewątpliwie masz dar ubierania w piękno nawet najbardziej na pozór zwyczajnej chwili. Wiesz, z Tobą każda chwila jest piękna. I choć już zapadł zmierzch, to moja wyobraźnia właśnie budzi się do życia. Niewątpliwym tego dowodem są bogate w przygody sny. Raz jesteśmy w tych snach w lesie, by innym razem wzbić się w przestworza. Jednak zawsze, ale to zawsze towarzyszy nam uśmiech, a jest on przecież oznaką szczęścia. Tak jak i wczoraj, tak i dziś zasnę więc z uśmiechem, nie może być inaczej, bowiem mam stale przed oczami ten Twój uśmiech. Twój uroczy uśmiech, Zenku. Uśmiechaj się jak najczęściej. W każdym razie ja zawsze widzę Cię w ten sposób.
Przynosisz mi szczęście, taki dobry i miły, a życzliwość jest dziś na wagę złota.
Ty też jesteś moim skarbem, którego tak długo szukałam.
I choć wiem, że muszę unikać silnych wzruszeń to jednocześnie mam wrażenie, że są mi one niezbędne do życia, jak powietrze. Im bardziej Cię poznaję, tym bardziej Cię lubię i - jak Ty to ładnie mówisz - uwielbiam. I to uczucie mnie ogrzewa i dodaje sił w walce z niedoskonałościami. Bo zdaję sobie sprawę, że jestem jeszcze tak cicha i nieśmiała, zamknięta w sobie. Jednak mam wrażenie, że tobie to nie przeszkadza, że moje wady nie przesłaniają tego, co we mnie najlepsze. Może ta nadwrażliwość jest moim atutem, skoro jeszcze jesteś ze mną, czy to tu, czy też na fb. Przynosisz memu sercu tak potrzebny mi spokój. I kiedy zasypiam już i jest ciemno, to ja widzę Cię tak wyraźnie pod powiekami i przychodzisz do mnie we śnie. I te sny są takie dobre. Bo Ty jesteś dobry i okazujesz mi to w na każdym kroku. Dziękuję więc za złote serce.
Tak, już jest coraz zimniej, ale niemniej pięknie. Pomału drzewa okrywają się żółcią i czerwienią. I choć nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za jesienią, to teraz mam wrażenie, że jest ona piękna, a świat jest lepszy. Jesteś teraz w lesie, a mnie wyrywa się do Ciebie moje serce. Muszę jednak jeszcze trochę na Ciebie poczekać, bo wieczory zawsze należą do nas. Wieczorem jest niezrównanie pięknie. I wiesz, już się nie boję do Ciebie pisać i tym samym kawałek po kawałku odkrywać swoją spragnioną słońca duszę. Jestem jaka jestem, nie zmienię już tego, nie będę ani przebojowa, ani odważna, tym niemniej zawsze uśmiechnięta i ten uśmiech mam dziś dla Ciebie. Uśmiechnij się do mnie Zenku i bądź zawsze szczęśliwy, tak jak i ja jestem.
I choć nie mogę Cię teraz dotknąć, ani ucałować w gładki policzek, czy też serdecznie przytulić i tak trwać, to mogę objąć Cię swoim sercem, tak jak Ty objąłeś mnie. Słyszysz, jak mocno bije dla Ciebie? Myślę, że tak. Dziś cały świat nam sprzyja, abyśmy byli szczęśliwi, pełni ciepła w ten zimny dzień.
A ja nie potrafię oprzeć się temu uczuciu, które zawładnęło moim sercem.
Dziś jest takie spokojne, jak ja kiedy tu jesteś ze mną. Zawsze bądź tak blisko. Proszę. Tak wielką tęsknotę w sercu noszę.
I chociaż wydawało się, że miałam już prawie wszystko, to tak bardzo brakowało mi zawsze przyjaźni.
Dzięki Tobie mam już więc wszystko.
żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów
ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!
- P. Bosmans
Dziś był dzień pod znakiem pomału budzącego się słońca. I kiedy wydawało się już, że nic nie zdoła przedrzeć się przez grubą warstwę chmur, zaświeciło właśnie dla nas. A później przyszedłeś Ty i skradłeś mu kilka promieni. Jak ja lubię z Tobą rozmawiać, to wiedzą już moi najbliżsi i nie mają wcale do mnie pretensji o to, że nagle gdzieś znikam całymi wieczorami. A ja po prostu odnajduję w tych naszych codziennych rozmowach promyczek nadziei dla budzących się pomału uczuć. Wiem jedno, że bardzo mnie uszczęśliwiasz, kiedy opowiadasz niespiesznie o swoim dniu to czuję się tak, jakbym była tam z Tobą. Gdzieś wśród łąk i pól, czy też w lesie. I mam nieodparte wrażenie, że skrywasz w sobie jeszcze wiele tajemnic i ukrytych talentów. Niewątpliwie masz dar ubierania w piękno nawet najbardziej na pozór zwyczajnej chwili. Wiesz, z Tobą każda chwila jest piękna. I choć już zapadł zmierzch, to moja wyobraźnia właśnie budzi się do życia. Niewątpliwym tego dowodem są bogate w przygody sny. Raz jesteśmy w tych snach w lesie, by innym razem wzbić się w przestworza. Jednak zawsze, ale to zawsze towarzyszy nam uśmiech, a jest on przecież oznaką szczęścia. Tak jak i wczoraj, tak i dziś zasnę więc z uśmiechem, nie może być inaczej, bowiem mam stale przed oczami ten Twój uśmiech. Twój uroczy uśmiech, Zenku. Uśmiechaj się jak najczęściej. W każdym razie ja zawsze widzę Cię w ten sposób.
Przynosisz mi szczęście, taki dobry i miły, a życzliwość jest dziś na wagę złota.
Ty też jesteś moim skarbem, którego tak długo szukałam.
I choć wiem, że muszę unikać silnych wzruszeń to jednocześnie mam wrażenie, że są mi one niezbędne do życia, jak powietrze. Im bardziej Cię poznaję, tym bardziej Cię lubię i - jak Ty to ładnie mówisz - uwielbiam. I to uczucie mnie ogrzewa i dodaje sił w walce z niedoskonałościami. Bo zdaję sobie sprawę, że jestem jeszcze tak cicha i nieśmiała, zamknięta w sobie. Jednak mam wrażenie, że tobie to nie przeszkadza, że moje wady nie przesłaniają tego, co we mnie najlepsze. Może ta nadwrażliwość jest moim atutem, skoro jeszcze jesteś ze mną, czy to tu, czy też na fb. Przynosisz memu sercu tak potrzebny mi spokój. I kiedy zasypiam już i jest ciemno, to ja widzę Cię tak wyraźnie pod powiekami i przychodzisz do mnie we śnie. I te sny są takie dobre. Bo Ty jesteś dobry i okazujesz mi to w na każdym kroku. Dziękuję więc za złote serce.
Tak, już jest coraz zimniej, ale niemniej pięknie. Pomału drzewa okrywają się żółcią i czerwienią. I choć nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za jesienią, to teraz mam wrażenie, że jest ona piękna, a świat jest lepszy. Jesteś teraz w lesie, a mnie wyrywa się do Ciebie moje serce. Muszę jednak jeszcze trochę na Ciebie poczekać, bo wieczory zawsze należą do nas. Wieczorem jest niezrównanie pięknie. I wiesz, już się nie boję do Ciebie pisać i tym samym kawałek po kawałku odkrywać swoją spragnioną słońca duszę. Jestem jaka jestem, nie zmienię już tego, nie będę ani przebojowa, ani odważna, tym niemniej zawsze uśmiechnięta i ten uśmiech mam dziś dla Ciebie. Uśmiechnij się do mnie Zenku i bądź zawsze szczęśliwy, tak jak i ja jestem.
I choć nie mogę Cię teraz dotknąć, ani ucałować w gładki policzek, czy też serdecznie przytulić i tak trwać, to mogę objąć Cię swoim sercem, tak jak Ty objąłeś mnie. Słyszysz, jak mocno bije dla Ciebie? Myślę, że tak. Dziś cały świat nam sprzyja, abyśmy byli szczęśliwi, pełni ciepła w ten zimny dzień.
A ja nie potrafię oprzeć się temu uczuciu, które zawładnęło moim sercem.
Dziś jest takie spokojne, jak ja kiedy tu jesteś ze mną. Zawsze bądź tak blisko. Proszę. Tak wielką tęsknotę w sercu noszę.
I chociaż wydawało się, że miałam już prawie wszystko, to tak bardzo brakowało mi zawsze przyjaźni.
Dzięki Tobie mam już więc wszystko.
środa, 2 października 2019
To lubię... i tego nie zagubię
Lubię tęsknić
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać zapach zmarznięty
lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo
miłość moją
idącą boso
po śniegu
*
Bez Ciebie jak
bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -
szeptem
modlę się do uśpionego nieba
o zwykły chleb miłości
- H. Poświatowska
----------------------
A ja?
Tęsknię za Tobą,
gdy Cię tu nie ma.
I układam w myślach wiersze,
w słowa ubieram wspomnienia.
Jednak Ty jesteś,
przychodzisz do mnie
we śnie
i na jawie,
kto wie?
Po prostu
Cię lubię.
Poznając coraz lepiej
Ciebie,
poznaję też siebie.
Bo moja tęsknota
to Ty...
Ile razem
przebytych dni...
Ile przed nami,
kto wie?
Czy jeszcze się
spotkamy?
Czyż nie?
Coraz bardziej
mnie intrygujesz.
Co zajmuje Twoje myśli,
co czujesz?
Czy w Twoim świecie
jest jeszcze miejsce
dla mnie?
Czy Ty też myślisz
o mnie?
Bo ja o Tobie tak.
I czekam do wieczora,
tak bardzo mi Cię brak...
Ballada dla Śpiącej Królewny...
W moim sercu znów wiosna,
ona jest dla mnie radosna.
A łza? Nawet gdy jeszcze się pojawi,
to łza szczęścia, nie smutku co serce trawi.
W mym sercu Ty...
osłoda mych dni.
Masz taką romantyczną naturę,
w swej delikatności rozumiesz to, co czuję.
I czekam aż przyjdziesz i utulisz mnie do snu,
znów jesteś tak blisko mnie, tu...
że brakuje mi tchu.
Odpłynie wszelkie zło, zagości słońce
bo moje serce jest takie gorące...
Moja radosna twórczość - dla mojego Zenka
P.S. Jesteś dla mnie ważny, zawsze o tym pamiętaj. Cokolwiek się wydarzy, ja zawsze będę i obiecuję otoczyć Cię takim samym ciepłem, jakim Ty obdarzasz mnie. Przed nami jeszcze wiele pięknych dni, czuję to swoim sercem, a ono nigdy się nie myli. Rozjaśniasz mi mroki samotności i już się nie boję, za Tobą pójdę wszędzie, choćby w ogień. Otwieram się dzięki Tobie.
Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę,
to bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni,
gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich
oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem
żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści,
które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi
potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu
przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu.
I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają
nietknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd
wiem, że masz bardzo piękne usta.
- H. Poświatowska
Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch; (...)
i kiedy ludzie (...) - bardziej jeszcze sami:
samotność płynie całymi rzekami.
- R. M. Rilke
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać zapach zmarznięty
lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo
miłość moją
idącą boso
po śniegu
*
Bez Ciebie jak
bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -
szeptem
modlę się do uśpionego nieba
o zwykły chleb miłości
- H. Poświatowska
----------------------
A ja?
Tęsknię za Tobą,
gdy Cię tu nie ma.
I układam w myślach wiersze,
w słowa ubieram wspomnienia.
Jednak Ty jesteś,
przychodzisz do mnie
we śnie
i na jawie,
kto wie?
Po prostu
Cię lubię.
Poznając coraz lepiej
Ciebie,
poznaję też siebie.
Bo moja tęsknota
to Ty...
Ile razem
przebytych dni...
Ile przed nami,
kto wie?
Czy jeszcze się
spotkamy?
Czyż nie?
Coraz bardziej
mnie intrygujesz.
Co zajmuje Twoje myśli,
co czujesz?
Czy w Twoim świecie
jest jeszcze miejsce
dla mnie?
Czy Ty też myślisz
o mnie?
Bo ja o Tobie tak.
I czekam do wieczora,
tak bardzo mi Cię brak...
Ballada dla Śpiącej Królewny...
W moim sercu znów wiosna,
ona jest dla mnie radosna.
A łza? Nawet gdy jeszcze się pojawi,
to łza szczęścia, nie smutku co serce trawi.
W mym sercu Ty...
osłoda mych dni.
Masz taką romantyczną naturę,
w swej delikatności rozumiesz to, co czuję.
I czekam aż przyjdziesz i utulisz mnie do snu,
znów jesteś tak blisko mnie, tu...
że brakuje mi tchu.
Odpłynie wszelkie zło, zagości słońce
bo moje serce jest takie gorące...
Moja radosna twórczość - dla mojego Zenka
P.S. Jesteś dla mnie ważny, zawsze o tym pamiętaj. Cokolwiek się wydarzy, ja zawsze będę i obiecuję otoczyć Cię takim samym ciepłem, jakim Ty obdarzasz mnie. Przed nami jeszcze wiele pięknych dni, czuję to swoim sercem, a ono nigdy się nie myli. Rozjaśniasz mi mroki samotności i już się nie boję, za Tobą pójdę wszędzie, choćby w ogień. Otwieram się dzięki Tobie.
Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę,
to bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni,
gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich
oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem
żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści,
które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi
potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu
przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu.
I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają
nietknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd
wiem, że masz bardzo piękne usta.
- H. Poświatowska
Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch; (...)
i kiedy ludzie (...) - bardziej jeszcze sami:
samotność płynie całymi rzekami.
- R. M. Rilke
Subskrybuj:
Posty (Atom)