Kto mnie zna, ten doskonale wie, że tu jest moja malutka wysepka szczęścia, do której zawsze wracam z tęsknotą w sercu, bo to namacalny dowód na to, że istniała kiedyś taka Magda, która kochała i była tak szczęśliwa, jak tylko można być szczęśliwym. Przez chwilę, ale jednak.
Tak myślałam kiedyś, że to tylko na chwilę, jednak Ty przerwałeś tamę milczenia i już wszystko stało się jasne. Że nadal jesteś, aby wspierać mnie swoim silnym ramieniem. Te dwa słowa na Instagramie mówią wszystko. Więc może moje szczęście będzie trwało dłużej... Kto wie?
Lato mija, a ja nadal czuję tę beztroskę, jaka towarzyszyła mi w przeddzień wakacji. Kiedy odłożyłam na bok wszystkie sprawy i pozwoliłam myślom płynąć swobodnie. Pewnie tu kiedyś zajrzysz i chyba nie zaskoczą Cię moje słowa, bo możesz być nadal pewnym moich uczuć do Ciebie. Nigdy nie kochałam równie mocno i intensywnie. I pewnie się powtarzam, ale powiem to jeszcze raz szeptem: Jesteś dla mnie ważny. Gdyby nie Ty i Twoje ciche wsparcie nie byłabym teraz w tym miejscu, a zaszłam daleko.
Dzisiejszy dzień - 4 września - był dla mnie przełomowy i obfitował w radosne wydarzenia. Rano wypiłam kawę, a później przyszła do nas moja Siostra i udałyśmy się we trzy, bo z Mamą, do nieodległego parku. Kiedy przechodziłyśmy obok rzeki Białej, Maja zawołała: zobaczcie, zimorodek! Szybko spojrzałam we wskazanym kierunku i, wtedy go zobaczyłam. To był on, cudowny ptaszek, który przyniósł mi szczęście. Siedział tak przez chwilę, po czym odfrunął w dal, znacząc powietrze niebieską smugą. Tak bardzo się ucieszyłam, kiedy usiadł dalej i mogłam mu się dokładniej przyjrzeć. Był taki sam, jak na Twoim zdjęciu i teraz wiem, gdzie go szukać. Choć odleciał, to w moim sercu pozostał już na zawsze. Zabrałyśmy z domu orzeszki dla wiewiórek, które ostatnio widziałyśmy w starej części parku. I pojawiły się one, mama z córką. Kiedy jedna z nich podeszła bliżej i poczułam jej łapki na dłoni, tak bardzo się wzruszyłam. A później mały, zimny nosek. Nie sądziłam, że tak bardzo można dotknąć życia.
Taki był ten nasz rozpoczynający się wrzesień. I myślę, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Kiedy dzień się już kończy, ja mam nadal w pamięci Twoje słowa. Tak, jestem dla Ciebie kochaną Madzią i myślę, że tak już pozostanie. Żadne wichry i niepogody nie staną na drodze naszemu szczęściu. Bo tak to już jest na naszej małej wysepce szczęścia, że smutki przeplatają się z radościami, a i tak finalnie miłość wszystko zwycięża. I niech tak już pozostanie. Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie jutra słodki smak. Gdzie naszemu szczęściu nic nie grozi.
Prócz Ciebie nic - to rozbrzmiewa dziś w moich słuchawkach mp3.