środa, 20 stycznia 2021

Post albo list

 Najdroższy przyjacielu!

Piszę do Ciebie w ten mroźny dzień, mając nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętasz. Kiedy na dworze siarczysty mróz i marznie każdy oddech, ja mam w sercu nienazwane ciepło, płynące z najgłębszej głębi serca. Byłeś moim przyjacielem, a ja chcę w to wierzyć, że jeszcze nim jesteś. W moim sercu na zawsze będziesz. Jeszcze rankiem powietrze było rześkie i jak już wspomniałam, zamarzał każdy oddech, a pod stopami skrzypiał śnieg i skrzył się w blasku słońca. A ja szłam tak daleko przed siebie, mając w sercu coś jeszcze - wspomnienia. I nie wiem, czy sprawił to mróz, czy owe wspomnienia, że aż zarumieniły mi się policzki, a nogi prowadziły jeszcze dalej, jak najdalej stąd. Może zwyczajnie pragnęłam uciec, aby odnaleźć siebie, a może będąc tak blisko, chciałam spotkać Ciebie? Tego nie jestem jeszcze pewna. Wiem jedno, że dokonały się głębokie zmiany w moim sercu. Przede wszystkim ja, ciepłolubna istota, pokochałam zimę. Lekki mrozik sprawił, że odtajało moje serce pogrążone dotąd w mroku i nawet nie wiem kiedy, ale ogarną mnie spokój. I chociaż od tak dawna Cię nie ma, to ja mam nadzieję, że jeszcze tu powrócisz, aby uczynić mój świat świątynią ciepła i łagodnego blasku o poranku. Poranki mają coś w sobie z magii, kiedy jeszcze nie do końca wiadomo, co się zdarzy. Mam jeszcze pod powiekami sen, który mi się wyśnił. Byłeś w nim Ty, szedłeś ku mnie po śniegu, aby dotknąć mojej dłoni i pogłaskać czule po zmarzniętym policzku. A ja byłam taka szczęśliwa. I miałam takie ciepłe dłonie, zawsze mam. To ciepło płynęło od Ciebie, a Ty nie przestawałeś się uśmiechać, do mnie. I tak zastał nas poranek, radosnych i roześmianych, z tym dobrem w oczach i w sercu. Zdawać by się mogło, że nasze serca biły zgodnym rytmem, nieco przyspieszonym, a my nie chcieliśmy się rozstawać. I pewnie trwalibyśmy tak nadal, może popłynęłyby słowa, jednak sen się skończył, a szkoda, bo tak bardzo pragnęłam poznać barwę Twego głosu - domyślam się, że brzmiał tak miękko, jak tylko mówi się do bliskiej istoty. I pobrzmiewały w nim nutki radości. Tak bardzo byłeś mi wówczas bliski, kiedy tak staliśmy w tym śniegu po kolana. Nam jednak było ciepło. Zachowam ten sen i zapiszę głęboko w sercu, ze wszystkimi szczegółami. To niesamowite uczucie. Świadomość, że za chwilę na zawsze odmienisz czyjeś życie. Ty odmieniłeś moje. I nie jestem już tą samą Magdą, jaką byłam wcześniej. Jestem sobą, z Tobą...

Tęskniąca M.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Oczekiwanie

 ,,Na samotność skazują człowieka nie wrogowie, lecz przyjaciele".

Tak dawno mnie tu nie było, tak bardzo tęskniłam. Myślałam. Marzyłam. I doszłam do jednego wniosku: a może wszystko to, co wydawało się wygasłe, było jedynie uśpione! Przygaszone czekało na pierwszy powiew ciepłego wiatru! Może nic się dla mnie nie skończyło, a dopiero naprawdę się zaczyna. Minie mroźna zima i wraz z wiosną powrócą dawne nadzieje, niedokończone plany i zamierzenia. Może pozostaje mi tylko czekać... Właśnie, ostatnio chwycił mróz. Powróciła prawdziwa zima, a ja - niepoprawna marzycielka - myślę już o wiośnie. Kupię nowe balerinki i wyruszę w świat na poszukiwanie piękna. Kto wie, dokąd wiosna mnie zaprowadzi. Czy uwiecznię te chwile na zdjęciach? Czasami wydaje się, że tak niewiele ode mnie zależy. Płynę z prądem w kierunku marzeń, a przecież powinnam iść pod prąd. Pod wiatr, ciągle pod wiatr... To jedyna szansa, aby się przebić. Tak ładnie rankiem świeciło słonko, więc czego chcieć więcej? Może jedynie dotyku dłoni przyjaciela, który przywróci sprawom dawny bieg. Może na jednej z dróg spotkam Cię? Tak bardzo jeszcze wierzę w marzenia... A samotność? No cóż, ona jeszcze czasem zakrada się do mych drzwi. Jednak ja ufam, że to tylko chwilowe. Słońce dało mi nadzieję. Istnieją kwiaty, które kwitną także w zimie. Ty wiesz coś o mnie, ja wiem coś o Tobie. Czy rozkwitnę jeszcze bardziej, czy pozostanę zamkniętym pąkiem? Wystarczy jedno słowo, jeden gest... a otworzę się na nowo. Tak trudno jest zaufać na nowo. Ale nie jest to przecież niemożliwe. Ja słucham zawsze podszeptów serca, a w sercu... morze wspomnień. Wszystkie przypominają mi o Tobie. Czy już zawsze tak będzie, że będę żyła wspomnieniem, czy na powrót wszystko wskoczy na właściwe tory? To wszystko zależy od Ciebie. A może zdecyduję się na radykalne zmiany i zetnę swoje półdługie już włosy - ale to wszystko dopiero na wiosnę. Wszak wiosną dzieje się większość ważnych spraw. A teraz, w cichości ducha marzę, aby schudnąć parę kilo i czynię ku temu starania. I marzę o tym, abyś napisał do mnie, ale to już nie ode mnie zależy. Czy zechcesz nadal być moim przyjacielem? Ufam, że tak. Czy będziemy dalej mijać się bez słowa?

A. Asnyk:

Bielą się pola, oj bielą, / Zasnęły krzewy i zioła / Pd miękką śniegu pościelą... / Biała pustynia dokoła. - / Gdzie była łączka zielona, / Gdzie gaj rozkoszny brzozowy, / Drzew obnażone ramiona / Sterczą spod zaspy śniegowej. / Opadła weselna szata, / Zniknęły wiosenne czary, / Wiatr gałązkami pomiata, / Zgrzytają suche konary. / Tylko świerk zawsze ponury, / W tym samym żałobnym stroju, / Wśród obumarłej natury / Modli się pełen spokoju.

A co, jeśli zamarzną nam serca? A bez uczuć życie byłoby jałowe i puste... Dlatego poświęcam im tutaj tak wiele uwagi. Oby starczyło mi wiary i uczucia, aby pisać dalej. Pisanie to wszystko, co mam. A włosy, cóż, już się przyzwyczaiłam, że są dłuższe niż zwykle, więc trochę mi ich szkoda. Na razie bardzo o nie dbam, za pomocą dobrego szamponu i odżywki, aby miękko opadały na ramiona.

Natrafiłam przez przypadek na piękne zdjęcie i tak mnie zainspirowało, aby pisać dalej. To młoda dziewczyna, w otoczeniu płatków śniegu. Jest piękne. I to spojrzenie zachwyca, z nutką melancholii. U mnie nasypało ostatnio mnóstwo śniegu. Świat na chwilę zamienił się w bajkowy pejzaż. Biały puch opadł na konary drzew i otulił ścieżki, i pagórki, łagodząc kontury. I przyszła mi do głowy pewna myśl:

,,Słowa są jak płatki śniegu. Gdy nas dotykają, potrafią cieszyć, albo przenikają zimnem, później znikają. Milczenie jest mądrzejsze od słów. Pięknie trwa, robiąc miejsce dla myśli. Milczenie to pogoda w sam raz na przyjaźń". I jest w tym sporo prawdy.

A w nowym roku otworzę się na to, co nowe. 

sobota, 2 stycznia 2021

Jak zawsze, czy trochę inaczej?

 ,,Zawsze tak jest: mamy setki postanowień, że od tej pory wszystko będzie inaczej, lepiej, mądrzej... Nieprawda. Świat wraca na dawne tory, a po decyzjach podjętych pod wpływem emocji rzadko zostaje choćby wspomnienie". - A. Olejnik: Odrobina magii.

Ale przecież nie zawsze musi tak być. W tym Nowym Roku możemy być lepsi, bardziej wyrozumiali dla siebie i dla otoczenia... Nie wszystko musi się układać, ważne, że się staramy - o siebie nawzajem, aby być oparciem dla innych.

Ten rok był trochę taki niespokojny, ale najważniejsze, że dobrze się zakończył. W niepamięć poszły rozstania i niepowodzenia, bo my zawsze prędzej czy później do siebie wracaliśmy. I ten spokój, ten spokój w sercu się liczy... Bez niego nie byłoby miłości. Ale ona jest, jestem tego pewna. 

Że kiedy odkurzymy pokój o nazwie ,,Wyobraźnia", to na powrót będzie nam towarzyszyło szczęście. Ono jest ukryte pośród zwykłych spraw. Więc może zacznijmy ten rok inaczej, bez dumy, a otwórzmy serca. Widzisz, tutaj zapisałeś się złotymi zgłoskami i chcę w to wierzyć, że jeszcze o mnie pamiętasz.

Bo ja pamiętam o Tobie zawsze i wszędzie, dokądkolwiek zaprowadzi mnie wyobraźnia. Tutaj każda uliczka jest ważna, bo na  końcu - może za zakrętem - czekasz na mnie Ty. Tak bardzo chcę w to wierzyć. Więc i Ty uwierz we mnie równie mocno, jak ja jestem pewna Ciebie.

W tym roku może będzie trochę inaczej. Może zatęsknisz jeszcze za mną, jak ja tęsknię za Tobą. Za rozmową. To nic, że dzieli nas tak wiele, najważniejsze jest to, co nas łączy... A może to właśnie miłość? Jeśli nie spróbujemy, nigdy się o tym nie przekonamy.

A szkoda byłoby przegapić taką miłość, prawda? Przeoczyć to, co najważniejsze w życiu, przez niepotrzebną dumę. Przez codzienną gonitwę. Przez niedopatrzenie. Ja patrzę na Ciebie uważnie i widzę wyraźnie dobroć pod płaszczykiem z emocji. Bo patrzę głębiej.

Miałam niedawno taki sen: Padał zacinający deszcz, cały świat toną w strugach wody, a ja szłam przed siebie. I nagle zauważyłam Ciebie. Szedłeś szybkim krokiem, nieco skulony pod naporem wiatru, chyba mnie nie zauważyłeś, pomimo, że Cię wołałam - odszedłeś. I byłeś taki smutny.

To jedno mnie uderzyło, ten Twój smutek, który sprawił, że i ja byłam smutna. I pomimo, że nie udało nam się spotkać we śnie, ja wierzę, że jeszcze się spotkamy. Jeśli nie tu, to może gdzie indziej. Ja bym bardzo chciała, abyś często mnie tu odwiedzał. Bo może uda nam się wykrzesać wspólną radość.

Bardzo  bym tego chciała. 

,,Jakie to cudowne, że życie wciąż potrafi nas zaskakiwać, pomyślała. Człowiek planuje, kombinuje, zamartwia się czymś i obmyśla różne wersje wydarzeń, a tymczasem nagle coś wyskakuje z utartego toru, jakiś mały trybik, i lokomotywa skręca w zupełnie inne rejony. Czasem w gorsze, ale też niekiedy w lepsze. I moja właśnie wjechała w całkiem przyjemną okolicę".

Tak, z pewnością słońce dla nas zaświeci na nowo. A my przekonamy się, że razem jest nam najpiękniej... ,,Jedno słowo, jakiś drobny gest - a świat staje się przyjaźniejszym miejscem". 

,,I już dawno nie miałam w sercu takiej przedziwnej mozaiki: wzruszenia, wdzięczności, niepokoju, nadziei, radości i jeszcze tysiąca nienazwanych uczuć". Radośnie odczuwam świat. 

Ubiorę uśmiech, nadzieję i otulę szalem, gdy wieje... I tak pójdę w świat. 

,,Na samotność skazują człowieka nie wrogowie, lecz przyjaciele"