Jest godzina osiemnasta, pora się wyciszyć i przygotować do snu. Jestem w domu sama, bo Mama z Siostrą udały się na spacer do lasu; nie dla mnie jednak te przebieżki, bo boli mnie kolano. Tak, tak, od kilku dni. Próbuję je rozchodzić, jednak nic nie pomaga. Trzeba cierpliwie czekać.
Nie wiem, czy teraz czytasz te słowa mój kochany. Mam cichą nadzieję, że tak. Piosenka, którą mi przysłałeś jest tak piękna, że nieraz przysłania mi świat. Słucham jej już kolejny raz i znów się zachwycam. Kolejnym krokiem będzie przesłuchanie innych utworów zespołu Marillion, który nie był mi dotąd znany. Ale ,,Easter" pewnie zagości w moich słuchawkach na dłużej.
Dziękuję Ci też za ten niebotyczny widok, pejzaż wyjęty jak ze snu. Kocham, kocham takie widoki, jak Ty mnie dobrze znasz Zenku. Jak wspaniale nam się rozmawia. Jak pomału płynie czas. Jak wówczas jesteś mi bliski. Ach, jak pragnę Cię mieć wtedy przy sobie, na nie wiem ile. Byle byś tylko był... Poopowiadał, przytulił. Może nawet pocałował... Zapytał: ,,Cześć, co słychać?". Jak często sama chciałam to powiedzieć... Tylko, nie wiedzieć czemu, milczałam. Z natury mówię mało, dużo jednak słucham i wyciągam wnioski. Dzisiaj jestem bliska poznania tajemnicy przyjaźni: to milczenie na ten sam temat. A czasem wystarczy tylko jedno słowo Kogoś, kto we mnie wierzy, by wrócić do świata...
I wiem jedno: mój świat bez Ciebie nie istnieje. Dobranoc Zenku, mój Przyjacielu z daleka. Świat jeszcze o nas usłyszy.
***
Na parapecie za oknem pysznią się złote mimozy. Ich zapach towarzyszy mi od wczesnych godzin rannych. Tak dobrze zanurzyć w nich twarz, a później odwrócić się do słońca. Usiąść i wypić łyk kawy. Jest gorąco, nie tylko za sprawą słońca, ale też dlatego, że czuję, jak zacieśnia się nasza relacja.
Myślę o Tobie z rana, w południe i z wieczora. Ty o mnie chyba też... Nie mylę się Zenku? Wierzę Ci i ufam bezgranicznie; kocham do utraty tchu. Jest wspaniale, a może być jeszcze lepiej, kiedy już poznamy swoje przyzwyczajenia i sekretny język serca. Ono pragnie, ale czy mam do tego prawo? Chyba tak. Bo żadne serce nie cierpiało nigdy, kiedy sięgało po swoje marzenia...
Moim nieodpartym marzeniem jest być blisko Ciebie. Chcę Cię lepiej poznawać i chcę, abyś i Ty lepiej poznał mnie. Ten blog mi to ułatwia, tu płynnie przechodzę z jednego tematu w drugi i wcale się nie gubię. Tu jest moje miejsce. Przy Tobie. I obiecuję daleko nie odchodzić i zawsze wracać; do Twych ramion Zenku, do cichej melodii Twojego serca.


