sobota, 23 września 2023

191 post o uczuciach

 ,,Wiesz, chciałabym pójść z tobą na spacer. Taki zwyczajny spacer. Ty wybrałbyś miejsce.

Chciałabym, żebyśmy ze sobą pogadali, tak jak kiedyś potrafiliśmy rozmawiać. Bo potrafiliśmy... Godzinami gadaliśmy o życiu, o tym, że ja nie lubią świątecznych dekoracji, a ty nagminnie kupujesz wszystkie bombki i bombeczki, gwiazdy i gwiazdeczki.

Z fajnym facetem mogę gadać o wszystkim. Wiesz, marzy mi się, abyś do mnie nocą napisał... Że czekasz na mnie tuż za zakrętem. 

Ponoć to niemożliwe, żeby cofnąć czas, ale gdybyśmy się oboje tak mocno postarali...".

- G. Gargaś: ,,Wiem, co czujesz".

***

Wiem, co czujesz - ta powieść na dobre przylgnęła do mojego serca, tak skłonnego do wzruszeń. Tak właściwie, to nieustannie się wzruszam, a najbardziej Twoim powrotem. Czasem jedno serduszko znaczy więcej niż tysiąc słów. Choć nic nie zastąpi rozmowy.

Nie wiem, co wydarzyło się w Twoim życiu, ale cieszę się, że jesteś, że czytasz, że kochasz... Tak sądzę. I chociaż nie umiem tak ładnie pisać, to powiem z całym przekonaniem, że nadal jesteś mi bliski, a Twoje krajobrazy nieustannie budzą mnie i mój zachwyt.

Kiedy to minęło, ten czas odosobnienia i czekania na lepszy moment w życiu? Ja też tak mam, że czekam na to, aż rozproszy się mgła i pozwoli mi spojrzeć w przyszłość. A tam nieśmiało rysuje się słońce. Oby zawsze już świeciło dla Ciebie, dla nas...

191 postów już napisałam, rozpędzona siłą wspomnień. Bo to wszystko, co mam. Oby stały się rzeczywistością, aby się spełniły. Choć cząstka z nich. Wszak słowa mają magiczną moc. Warto pisać. Teraz to wiem. Gdyby dzisiaj ktoś zapytał mnie, który post jest moim ulubionym, odpowiedziałabym, że ten, który aktualnie piszę. 

niedziela, 17 września 2023

Zaduma nad jesienią

 Już chłód poranka 

do domu się wkradł.

Zaszeleścił liśćmi

i otulił sad.


Pozwolił zapomnieć

czym są marzenia.

Takie trudne, najtrudniejsze

do spełnienia.

***

Ze spaceru po lesie przyniosłam: garść świeżych jak poranek wspomnień. Blask słońca, który pomału się zakradał między gałęzie, pozwolił wytyczyć drogę, którą chciałyśmy iść, jak najdalej przed siebie. Zapach igliwia i szyszek, prześwit błękitnego nieba. Tylko spadające liście przypominały, że za chwilę już jesień, bardzo nostalgiczna pora roku. Skłonna do refleksji... nad upływającym czasem.

Tak tu pusto bez Ciebie, a ja nadal tęsknię, karmię się tą żałością za tym, co minęło, choć ja nie zamknęłam jeszcze za sobą furtki do przeszłości. To co było - nie minęło dla mnie. Jeszcze żyję wspomnieniami. Co nie oznacza, że nie patrzę śmiało w przyszłość. Chcę zmiany, która dokona się dla mnie samoistnie. Czasem wystarczy jakaś iskra, która będzie bodźcem do przemiany. W sposobie bycia i myślenia. A jak wiadomo, nic tak nie poprawia humoru jak wizyta u fryzjera.

Tak dawno tam nie byłam, bo strzygłam się sama. Ale teraz marzę o powrocie do mojego ulubionego, krótkiego cięcia. Może to pozwoli mi znowu poczuć się lekko, dziewczęco. A tego mi potrzeba, nie smutno opadających na ramiona pasemek. 

Maja dziś wraca z podróży, a to napełnia mnie radością i spokojem. Myślę, że dobrze zaopiekowałam się jej podopiecznymi, bo czarne oczy patrzą na mnie z zaciekawieniem; widocznie myszki przywykły już do mojej obecności, bo jedzą ze smakiem podane przeze mnie smakołyki. 

Nie sądziłam, że to powiem, ale lubię jesień. Taką wczesną, z ciepłem pożyczonym od lata. Może to przeczytasz i w Twoim sercu rozleje się miłe ciepło, które pragnęłam tu przelać na ekran komputera. Bo mi jest dzisiaj cieplej, kiedy myślę o Tobie. I zawsze już będę myśleć, nie przestanę. Od tego ciepła śmieją mi się oczy, pełne rozbawienia, nie łez. I chyba o to w życiu chodzi, aby cieszyć się drobiazgami. Z rzeczy małych, a duże przyjdą z czasem same... Bo istotne zmiany to te, które dokonują się w sercu. 

Czy ja już o tym wspominałam, że Maja jest najlepszą fryzjerką na świecie? Otóż mówię, że tak, tak, tak! Tak bardzo mnie dzisiaj uszczęśliwiła, robiąc rzecz małą, a zarazem wielką. Dziękuję Ci Maju. 

niedziela, 10 września 2023

Czego mi brak

,,Brakuje mi Twoich opowieści. Twoich pragnień. Twoich smutków. Twoich marzeń. Twojego żartobliwego sarkazmu. Twojej nieoczywistej życzliwości dla innych ludzi. Twojego bystrego umysłu. Twoich trzeźwych i celnych obserwacji. Brakuje mi wszystkiego Twojego.

Cisza nie służy miłości. Nie da się nakarmić uczuć samą tęsknotą".

K. Franus: ,,Osobni".

***

Kupiłam dziś nowe okulary korekcyjne do czytania, w aptece, i teraz mogę znów powrócić do lektury książek ulubionych pisarek. ,,Osobni" - to nie był oczywisty wybór. Sięgając po nią nie sądziłam nawet, jak wiele będzie miała odniesień do mojej sytuacji życiowej. Odnalazłam tam prawdziwą kopalnię mądrości, ja - która znalazłam się na życiowym zakręcie. 

Odkąd Cię nie ma, wszystko jest jakby inne. Odrobinę nieostre i rozmyte, bez smaku i zapachu. Myślałam, że między nami będzie inaczej; że nie przeszkodzi nam odległość, ani różnica wieku. Przecież jesteśmy tak podobni! I podobnie odczuwamy świat; bardziej, intensywniej. Tak dobrze nam się rozmawiało. Tylko gdzieś się pogubiliśmy i zgubiliśmy do siebie drogę.

A przecież od serca do serca wiedzie najkrótsza droga! Warto się nad tym zastanowić. Warto się znów odnaleźć. Prawda? To byłaby wielka szkoda zaprzepaścić takiej miłości... Wszak nie zdarza się ona często. 

***

Znów jest ciepło, iście letnia pogoda! Znów noszę letnie sukienki i klapki. I znów wyruszam na częste wyprawy po radość. Chcę nasycić oczy tą zielenią, która jeszcze została. Chcę znowu pisać i zagłębić się w świat uczuć, prowadzona przez Ciebie za rękę. I chcę znów kochać, miłością świeżą i pierwszą. Czy będzie mi to dane, tego nigdy nie można być pewnym na samym początku drogi, ale warto poszukiwać i odnajdywać dobre rozwiązania dla nas wszystkich. 

czwartek, 7 września 2023

Wrzesień

 Wrzesień rozpoczęłam z nowym postanowieniem poprawy swojego zdrowia. A więc, wykluczyłam całkowicie z diety cukier, na rzecz owoców i warzyw, których mamy pod dostatkiem. Ponadto zamierzam więcej się ruszać, spacerować, poznawać nowe miejsca i odwiedzać te dobrze znane. To coś dla ciała, a dla ducha, to przede wszystkim dobra książka, słuchanie muzyki - które to pozwalają zniwelować stres. Bo ja już jestem spokojna o to, że kiedy za miesiąc zrobię badania, to wynik będzie pozytywny. Nie może być inaczej. 

Powoli przyzwyczajam się do tego, że ranki i wieczory są już chłodne. Śpię jednak przy otwartym oknie, bo to pozwala mi lepiej wypocząć. Ale ogólnie jestem bardzo zaskoczona, że jednak jest tak ciepło, jak na tę porę roku. Powinnam mieć na drugie imię ,,wszelki wypadek", bo dzisiaj ubrałam się cieplej. Wychodząc rano na spacer stwierdziłam jednak, że za ciepło. Czarna bluza musi jeszcze poczekać, a ja myśleć rozsądnie. Bo czasem mniej znaczy więcej. Tak samo jak w kwestii pisania. Kiedy dopadał mnie jakiś smutek, pisałam więcej, aby pozbyć się niepotrzebnego balastu. Teraz myślę zachowawczo, przecież nie wszystkie myśli muszę zamieniać w słowa. Tak właściwie, to niczemu nie służy, a czytający może poczuć się odrobinę znużony. Przyznam się Wam, że ja też nieraz wracam do poprzednich postów - aby odpocząć. Bo lubię pisać, a kiedy spotykam się ze zrozumieniem, to już połowa sukcesu.

Teraz moja garderoba mieści się w jednym pudle. Dosłownie, bo oddałam część ubrań, których już nie nosiłam, dla potrzebujących. Mam więc tyle, ile potrzebuję. To samo w kwestii książek. Komuś jeszcze sprawią radość, a ja poczułam satysfakcję. Wdrażam więc powoli nowy plan w życie, ku lepszemu. Wrzesień - tak jak ja - skrywa w sobie wiele nieodkrytych tajemnic. 

niedziela, 3 września 2023

Razem

 Znów jesteśmy razem: Mama, Maja i ja. W naszym pokoju wszystko się zmieściło i uzyskało niesamowity charakter. Dobrze mieć Siostrę na wyciągnięcie dłoni i w zasięgu wzroku. Czuję, że znakomicie będzie nam się mieszkało, tak jak dawniej, a jednak zupełnie inaczej. Bo dodam, że Maja przywiezie jutro myszy i pająki, które - te ostatnie - wzbudzają jeszcze u mnie nutkę niepokoju i strach; ale to nic, to minie, i wszystko się poukłada z czasem, wierzę w to każdą komórką mojego ciała.

Staram się być dobrą siostrą, starszą siostrą i córką. Choć nie zawsze mi się to udaje. Nie bez żalu rozstałam się ze swoim biurkiem, które było świadkiem tylu moich nieprzespanych nocy, gdy przy nim uczyłam się, z później pisałam, aby odegnać niepokój i przywołać na twarz uśmiech. Ale to nic - mówię sobie - zmiany są potrzebne, bo pozwalają nam rozwijać się i stale pokonywać trudności. 

Jest słonecznie, ciepło, a jednak w powietrzu wisi już coś nieuchwytnego, jakby obietnica jesieni i chłodniejszych nocy i dni. To dobrze, tylko z żalem patrzę na spadające suche liście. Bo kocham lato, a dziś przyjdzie mi się z nim pożegnać. Ot, życie. Szkoda tylko, że jesteś tak daleko, bo mógłbyś mnie trzymać za rękę i razem pójść w stronę jesieni. Coś czuję, że jest Ci ona bliska. 

Na razie zawieszam moją aktywność na instagramie i facebooku, nie z powodu braku czasu, tylko chęci zmiany i poukładania sobie wszystkiego w głowie na nowo. Bo ja pragnę stale się rozwijać i iść do przodu. A to wymaga odwagi, ciągle się jej uczę. To ważne, aby mówić sobie o tym, co nas boli, lub uwiera jak kamyk w bucie. To pozwala spojrzeć na siebie z dystansem, a tego mi potrzeba.

W poniedziałek idę do lekarza. Każda taka wizyta wywołuje we mnie refleksję nas sobą i nad swoim życiem. Co zrobiłam, aby czuć się lepiej sama ze sobą? Otóż wiele. Ale to już jest materiał na kolejną, osobną historię, którą pewnie kiedyś Ci opowiem. 

Tęsknota to bliskość w oddaleniu. Ukojona tęsknota to taka, która już nie boli.

SIERPIEŃ