poniedziałek, 18 grudnia 2023

Ogarnięta uczuciem

Zwykle siadając przed laptopem mam już pewną koncepcję tego, o czym chcę napisać. Teraz mam w głowie pustkę. Napiszę więc może o tym, co w najbliższej przyszłości. Siedzę wygodnie w fotelu, a za oknem już mrok, rozproszony przez klosze latarni. Śliwka nałęczowska rozpływa się w ustach, a mnie ogarnia uczucie błogości. Zawsze tak jest, kiedy jestem sama, to myśli przychodzą same nieproszone. Kiedyś długo czekałam na święta i na wszystko, co się z nimi wiąże. Teraz w kalendarzu pozostała jakaś mała ilość dni, które pędzą jak szalone. Cieszę się, bo jutro - czyli w piątek - idę do biblioteki. Lubię ten spokój jaki tam panuje i te godzinne wędrowanie między regałami w poszukiwaniu nowości, bo wiem, że kiedy wrócę już przez park do domu, to dam się porwać opowieści. Zwykle są to książki obyczajowe, polskie, a czasem wpadnie jakiś kryminał. 

Ale nie o takich uczuciach miałam zamiar pisać. Ty już wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Nic na to nie poradzę, że nadal Cię kocham, choć minęło już tyle czasu od naszej ostatniej rozmowy. Napisałeś jednak i te słowa zapadły mi głęboko w pamięci. Dla Ciebie więc jestem piękna, a resztę dopowiedziałam sobie sama, że mnie kochasz, że to chciałeś mi przez to powiedzieć, że nadal jestem Ci bliska. Takie ciepło rozlało się w moim sercu, kiedy to przeczytałam. Pragnę Twojej obecności, odwiedzaj mnie jak najczęściej, a ja uchylę rąbka tajemnicy i opowiem Ci jeszcze więcej o sobie.

W styczniu czeka mnie wizyta u lekarza, taka rutynowa, chodzi o przypisanie leków. Ostatnio czuję się całkiem dobrze, bo nie mam żadnych stresujących sytuacji i śmiało mogę powiedzieć, że ogarnia mnie spokój. Dobrze śpię i budzę się wypoczęta, bo mam takie dobre sny, w których jesteś Ty. Czasem rozmawiamy, tak długo jak tego potrzebuję i nie znikasz tak szybko, mamy czas tylko dla siebie. Czasem jeszcze sny mieszają się z rzeczywistością, ale nie żałuję niczego, co budzi mój uśmiech. I tak już chyba będzie zawsze, dopóki nie zrozumiem, że tak jest dla mnie najlepiej. Chwytam się więc tej myśli jak koła ratunkowego, bo Ty jesteś dla mnie wybawieniem od samotności. Teraz jestem już o nas spokojna i o to przecież chodzi, o ten spokój, który mi dajesz. O to poczucie bezpieczeństwa, bo cokolwiek się teraz zdarzy, to Ty będziesz ze mną...

wtorek, 12 grudnia 2023

200

To już dwusetny post i bardzo się starałam, aby był on wyjątkowy. Z tego miejsca dziękuję Ci, że zechciałeś tworzyć ze mną tę stronę; tak, właśnie Tobie i jest to jak najbardziej uzasadnione, bo byłeś tu ze mną przez te wszystkie dni. 

Moją rolą tutaj było zwrócenie uwagi na ważne dla mnie kwestie dotyczące przyrody, która odegrała tu niebagatelną rolę, a przede wszystkim na uczucia, które są przecież najważniejsze, to tu narodziła się miłość.

Na razie błękit nieba jest przesłonięty chmurami i może nie dane nam będzie zobaczyć, jak zmierzch łagodnie żongluje kolorami; przecież jest tym niemniej pięknie, choć mróz ustąpił miejsca wszechobecnej szarości. To nic, takie dni są potrzebne, aby docenić później ten cały ogrom piękna.

200. To magiczna liczba, bowiem kończy się pewien etap mojego życia, który pozwolił mi dojrzeć do zmian, w sposobie bycia i myślenia. Nie poddam się już smutkowi, bo przecież radość już puka do moich drzwi. Patrzę więc na moje życie z dystansem i jestem wdzięczna za wszystko, co mam od Ciebie. 

Ta zmiana w wyglądzie była tylko symboliczna, bo przecież liczy się wnętrze. Patrzę więc na siebie i widzę nową Magdę, która kocha jednakowoż bardzo, dlatego tu jestem. Bo jak dzień bez uśmiechu jest dniem straconym, tak samo jest z pisaniem, że jest mi ono potrzebne do życia jak powietrze. Oddycham słowami. Cieszę się obecną chwilą i oby tak było zawsze, kiedy Ty jesteś ze mną...

Bo tu mówię do Ciebie własnymi słowami, dzięki miłości, która zamieszkała w moim sercu na zawsze, wraz z całym bagażem doświadczeń. Dziękuję. Ty wiesz już, za co... 

czwartek, 7 grudnia 2023

Zimowo

 Znowu zasypało w nocy świat śniegiem, cukier puder zalega na chodnikach i drogach, i przybywa go coraz więcej. W powietrzu już wyczuwa się magię świąt, oby starczyło go na cały ten czas. Tymczasem wróciłam już z poczty i delektuję się aromatem kawy, bo przede mną jeszcze maraton po sklepach. Bardzo to lubię, znaleźć się wśród ludzi, wśród radosnego gwaru, i cichej melodii w tle. Na stoliku czekają książki, celowo wybrałam te zimowe, bo cudownie odprężają i pozwalają przenieść się do magicznej krainy. Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia: czyjś uśmiech i dłoń na dłoni. Czyjś czuły gest.

Jakby na to nie patrzeć, to już czwarte święta razem. Tak dobrze, że do Ciebie napisałam. Nadal darzę Cię uczuciem, choć z oddali, to niestygnącym nigdy, szczególnie w ten czas. Zaczęło się niewinnie, od jednego komentarza pod zdjęciem, a później ruszyła cała lawina słów. Pamiętam, jak się wówczas czułam, zaopiekowana, kochana, szczęśliwa do utraty tchu. I choć już minęło tyle czasu, to moje uczucia się nie zmieniły, nie zmienił mnie ten czas. Bo nadal wierzę w nas. 

Czasem nie potrzeba dużo mówić, aby coś było prawdziwe, bo dopiero w naszych działaniach uzewnętrznia się cała nasza siła, siła miłości, która pozwala oderwać się od ziemi i, poszybować wysoko, aż do nieba. Bo wśród różowiejących obłoków jest nam tak dobrze i bezpiecznie.

Chciałabym jeszcze życzyć Ci obfitości czasu, aby starczyło Ci go na wszystko, co kochasz. Na swoją pracę, ale też i na radości, i pasje, a czasem jedno wynika z drugiego, bo można to wszystko połączyć. Perfekcyjny świat jest na wyciągnięcie dłoni... Bo czy może być coś piękniejszego, niż uśmiech szczęścia?

sobota, 2 grudnia 2023

Wspomnienie

,,Ja też robiłam dużo rzeczy niechcący, a inne chcący, bo ich pragnęłam; tylu rzeczy chciałam, choć może nie powinnam! Teraz uśmiecham się na ich wspomnienie.

Odchodzisz i wracasz. Pozwalam ci odejść. Nie można niczego i nikogo zatrzymać na siłę. Siedzisz sobie na dnie mojej duszy, w zakamarkach serca. Wiem, że kiedy będę chciała, wrócisz. Z dźwiękiem jakiejś melodii, w czyimś uśmiechu, w zapachu bzu.

Moje WSPOMNIENIE".

- Gabriela Gargaś: ,,Magia grudniowej nocy".

***

Ja też mam wiele wspomnień, które wpisują się w moją rzeczywistość. Kiedyś nasze światy biegły jednym torem, teraz - mam wrażenie - w odwrotnym kierunku. Ty masz swoje sprawy, plany na przyszłość, ja nie wybiegam tak daleko, tylko skupiam się na tym, co w niedalekim czasie.

We wtorek mam wizytę u pani doktor, i to jest zawsze przeżycie. Nikt nie potrafi tak jak ona pokierować rozmową, abym wyjawiła wszystko, co mnie boli. Czasem jest to serce, innym razem zraniona dusza. Bo ja tak wszystko przeżywam, głęboko. Po innych to spływa, jak po kaczce, ja drążę temat do głębi i doszukuję się swojej winy.

Tak bardzo pragnęłam być szczęśliwa, a było to możliwe tylko dzięki Tobie. Ty mnie rozumiałeś bardziej niż ja rozumiałam siebie. Dzisiaj chciałabym Ci życzyć pięknych spojrzeń na otaczający świat. Mam nadzieję, że przed Tobą jeszcze wiele pięknych widoków, które będziesz pragnął zatrzymać w kadrze.

Może tak jak ja zgubiłeś gdzieś po drodze kilka uśmiechów, wylałeś morze łez.

Za czymś tęsknisz. Wiesz - każdy niekiedy za czymś lub za kimś tęskni.

Kochaj, spełniaj marzenia, ryzykuj dla przygody zwanej życiem. 

Tańcz w rytm muzyki i uśmiechaj do przechodniów mijanych na ulicy. Uśmiechaj się też do mnie... To wszystko, co dziś chciałam Ci opowiedzieć. Może Ty też czekasz na święta z utęsknieniem. Może też tęsknisz trochę za mną, tego nie wiem. Ale wiem jedno, że nigdy o Tobie nie zapomnę. Szczególnie tej jednej grudniowej nocy. I kto wie, może los jeszcze dopisze kilka wspólnych wspomnień w naszej pamięci. 

TO JUŻ 198 POST! 

WRÓCIŁAM od pani doktor cała przemoczona do suchej nitki, że marzyłam tylko o tym, aby się przebrać i napić gorącej kawy, a później zaszyć się pod kocem z książką. Tak też zrobiłam. Dobrze jest, tak od czasu do czasu, przygotować sobie jakąś małą, drobną przyjemność. Zapalić świeczkę w gęstniejącym mroku i uśmiechnąć do najbliższych i do siebie, pod nosem. I powiedzieć sobie: tak dobrze, że jesteś... Tak po prostu.

Spadł pierwszy śnieg, a to już sceneria dla wyjątkowych świąt. Z szatynki zmieniłam się w blondynkę, a to już coś. To duży krok naprzód. A teraz... sezon na herbatę z cytryną i goździkami - uważam za rozpoczęty. Podobnie jak na ciepłe, mięciutkie sweterki. 

KIEDY jestem sama, to zwalnia czas

zanurzam się cała w mój maleńki świat.

Za oknem szumi wiatr, a me serce śpiewa

pieśń bez słów, nic mi nie potrzeba. 

środa, 8 listopada 2023

Powroty

Maja już wróciła z podróży. Tak dobrze, że już jest w domu. Przywiozła garść upominków i całą stertę wspomnień. Byłyśmy w stałym kontakcie, lecz to nie to samo, co na żywo zobaczyć ją i usłyszeć jej relację, a było co opowiadać! Muszelki i kamyki w paski i z domieszką miki, a także czarne - wulkaniczne, o strukturze pumeksu, leżą w specjalnym pudełeczku. Opaliła się i urosła jakby trochę. A może tylko mnie się tak wydaje, bo bardzo za nią tęskniłam...

Trudno będzie po takiej podróży powrócić do rutyny codzienności, ale póki co mamy jeszcze niedzielne popołudnie i dużo czasu na posiłek i rozmowę. Chyba tak już jest, że teraz jeszcze dokładniej rozumiemy pewne sprawy i widzimy szerzej - wszak podróże kształcą. 

Dobrze już być razem. Wyjazdy są fajne, ale powroty jeszcze bardziej. Tak bardzo mi brakowało jej dobrych rad i siostrzanych uśmiechów, a także niekończących się rozmów o wszystkim i o niczym. Maja wnosi tak dużo radosnego zamieszania i teraz nasz dom jeszcze bardziej tętni życiem.

Dlaczego Ci o tym mówię? A to z tego prostego powodu, że jesteś dla mnie ważny, bo z Tobą chcę dzielić się swoją codziennością. Dlatego jestem tu tak często w nadziei, że i Ty tu jesteś, i może czekasz... Bardzo chcę w to wierzyć.

,,Dlaczego się wyjeżdża? Żeby można było wrócić. Żeby zobaczyć to miejsce, z którego się przybyło, nowymi oczami i w nowych kolorach". 

Tymczasem pada deszcz i moczy liście. Szumi delikatnie i się rozprzestrzenia. Ale to już materiał na kolejną opowieść... Kiedyś Ci o niej opowiem... Bo lubię deszcz, wydobywa ze mnie wszystko co najlepsze, a co dotąd czekało ukryte. Moje jest tylko to, co jest we mnie, a reszta to tylko dodatek. 

***

,,Taka uważność na emocje drugiego człowieka, zgoda na to, że ma on swoje problemy, jest niezwykle cenna i dość rzadka w relacjach.

Gdybyśmy mogli być razem, to byłaby jedna z najpiękniejszych rzeczy, które by nas łączyły. Akceptacja, otwartość i zgoda na trudności drugiej strony, wsparcie. Umielibyśmy to sobie dać.

Tak bardzo bolało, że to niemożliwe".

- Krystyna Mirek: ,,Flowers".

,,Cokolwiek byśmy mówili o tym, jak jesteśmy dzielni w naszej samotności, czasem są takie momenty, kiedy bliskość drugiego człowieka ratuje życie". (K. Mirek).

***

Wróciłam z galerii handlowej podbudowana, bo tam już czuje się atmosferę świąt. Może to za wcześnie, tym niemniej pięknie zanurzyć się w tym specyficznym czasie radosnego oczekiwania. Wkrótce urodziny Mai, a ja chcę jej ofiarować coś wyjątkowego. Jeszcze nie wiem, co to będzie, ale może ona mi coś podpowie. Może wśród tych kolorowych sweterków w renifery i całej tej otoczki, kryje się coś niesamowitego. Np. jakiś odżywczy krem, czy pachnący świętami szampon. Coś w tym stylu. Teraz czekam tylko, aż rozbłysną lampki i świat zmieni się nie do poznania. Życzę więc Tobie i sobie, abyśmy znowu się odnaleźli w gąszczu pytań i odpowiedzi na nie, a Mai tego co zawsze: szczęścia i realizacji wszystkich marzeń. Tak, to dobry dla nas wszystkich czas, który odmieni każdego z nas...

TO BYŁ WSPANIAŁY DZIEŃ. Najpierw poszłyśmy na pizzę do Gramofonu i herbatę, a później na kawę i ciastko do kawiarni. Niestety nie zdążyłyśmy zrobić zdjęcia, bo tak byłyśmy pochłonięte rozmową i pysznym jedzeniem. Ale to nic, najważniejsze jest wspomnienie - a w domu już uroczyście przy świeczce zaśpiewałyśmy Mai ,,sto lat". Takie dni na długo zapewne jeszcze pozostaną w pamięci. Wszystkiego, co najlepsze Maju, bądź szczęśliwa i taka radosna, jak jesteś każdego dnia. Kochamy Cię bardzo. Teraz, gdy za oknem już mrok, my możemy się ogrzać w cieple domowego ogniska i niech tak już będzie zawsze. 

piątek, 3 listopada 2023

Pada deszcz

 Pada deszcz

zmywa ślady stóp

byłeś cieniem za oknem

za chwilę jesteś tu.

Co mówisz?

nic nie słyszę

zatopiona w mroku

tu gdzie teraz jestem

panują cisza i spokój.

Na stoliku kawa

książka przeczytana w połowie

słyszysz jak jest cicho?

Za chwilę Ci coś opowiem...

Kocham kocham kocham

i nigdy nie przestanę

ja tak cicha i skromna

mam własne zdanie.

***

Znowu pada i padać nie przestaje. Myślę, coś kreuję, i zastawiam się, czy te nowe światy, które tworzę, przystają do rzeczywistości. Nijak. Zdawać by się mogło, że totalnie odpłynęłam, wraz z deszczem, który szumi za oknem. Ja szukam spokoju. Zmarzłam dziś idąc do sklepu, bo zapomniałam założyć czapkę, gdzie ja mam głowę? Dobrze, że przynajmniej wzięłam parasolkę. W galerii nie było tłoku, a ja punkt po punkcie realizowałam swoją listę zakupów. Nie zapomniałam o niczym, kupiłam nawet karmę dla sikorek, w postaci wydrążonej połówki kokosa, w którym umieszczono tłuszcz, z zatopionymi w nim ziarnami - ptaki je uwielbiają. Mamy takie dwie, po jednej z każdej strony. Trzeba pomagać przyrodzie, która daje tak wiele nam, ludziom. Znowu wzmaga się wiatr, a deszcz stuka o parapet. 

Lubię być pożyteczna, choć to najczęściej ja mówię, ale i słucham. Wśród bliskich mogę być sobą. Otwieram się też przed Tobą. Pamiętaj, że zawsze jestem, gotowa do rozmowy. Kiedykolwiek zechcesz, ja się pojawię. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Krew żywiej krąży. Nawet w taką deszczową pogodę warto wyjść z domu, aby docenić jego ciepło. To ciepło to miłość, która nie gaśnie. Moja miłość do Ciebie...

A kiedy deszcz już przestał padać, warto wybrać się do parku, który o tej porze roku kusi złotem. Wiązałam z tym spacerem duże nadzieje i nie zawiodłam się. Przyszły w piątkę, pięć sióstr wiewiórek - a my karmiłyśmy je orzechami. Zawsze tak bardzo się wzruszam, kiedy kładą łapkę na mojej dłoni i trącają zimnym noskiem. A jedna z nich, oswojona, usiadła na moim ramieniu. Tak, było pięknie. 

Teraz dzielę czas na zakupy, spacery i lekturę książek, a gdzieś między tym wszystkim jest czekanie na wiadomości i zdjęcia od Mai. Udało jej się nagrać filmik z wybuchu gejzeru i to było niesamowite przeżycie zarówno dla niej, jak i dla nas. Teraz widzimy ją w czerwonej kurtce odcinającej się wyraźnie od magicznych krajobrazów, pustych i tak pełnych ekspresji. Za tydzień znów będzie tu. Z nami. 

Teraz to ja wstaję wcześnie, aby nakarmić małych mieszkańców klatki, wytrzepać im posłanie i trochę posprzątać, a one patrzą na mnie z wdzięcznością swoimi czarnymi oczami. 

Doceniam to, że możemy rozmawiać z Mają, będąc tak daleko od siebie i widzieć się na ekranie laptopa. Dzisiaj trochę porozmawiałyśmy, dobre 15 minut, bo już czas ją gonił do nowych przygód. Miło widzieć ją taką wesołą i uśmiechniętą. Kąpiel w gorącej rzece na pewno na długo pozostanie w pamięci. Podobnie jak widok zorzy polarnej. I spacer po malowniczym miasteczku. Dziś kierunek czarna plaża. (ostatni dzień października).

środa, 25 października 2023

Żyć chwilą

,,Trzeba żyć chwilą. 

Niestety, to niemożliwe. Każda chwila umyka.

Można co najwyżej przechodzić do następnej, a potem kolejnej, w poszukiwaniu tego, co kocham najbardziej, z osobą najbliższą sercu. Wszystkie te chwile razem? To twoje życie.

Liczą się drobne zwycięstwa: czy obudziłam się dzisiaj rano? Czy mam dach nad głową? Czy moim bliskim nic nie zagraża? Nie potrzebujesz rzeczy, których nie masz. Potrzebne ci tylko to, co masz, a reszta? To tylko dodatek".

- Jodi Picoult: ,,Szkoda, że cię tu nie ma".

***

 Czerpię więc radość z drobiazgów, że zjadłam smaczne śniadanie w otoczeniu najbliższych. Te wszystkie chwilki w ciągu dnia bardzo zbliżają nas do siebie. Chociażby to, że wspólnie gotujemy, robimy zakupy, spacerujemy - jest naszą siłą. Maja ma zasłużony urlop, a wkrótce wyruszy w podróż życia. Czuję, że to będzie moment przełomowy dla nas wszystkich.

Wczoraj byłyśmy na lodowisku, a tam czekała na nas moc atrakcji. To nasz stały punkt jesieni, że musimy się trochę rozruszać i pobyć razem, i wśród ludzi, podczas gdy z głośników płynie muzyka. Okazuje się, że pewnych nabytych umiejętności się nie zapomina. Ta godzina jazdy na łyżwach przypomniała mi, jak można się rozluźnić i zapomnieć o rzeczywistości, jak za dawnych, dobrych lat. Wracałyśmy pieszo przez mroki jesiennej drogi wzdłuż parku. Zatopione w rozmowie. A później śniłam pięknie i obudziłam się wypoczęta. Bardzo dziękuję Mai za ten pomysł. Zapomniałam o całym świecie, ale nie o Tobie. 

Chciałabym, abyś tu był, bardzo. Całą sobą. Abyś mnie osłonił przed całym światem i położył kres samotności. Bo masz stałe miejsce w moich myślach, i w sercu. Masz tam dużo miejsca. Pokazałabym Ci wiele naszych miejsc, wartych odwiedzenia. A później odpoczywalibyśmy zmęczeni. Na pewno byś mnie rozbawił i zaciekawił rozmową. Jestem ciekawa Ciebie. Bardzo. Co lubisz, a czego nie tolerujesz. Na pewno szczerością podbiłbyś moje serce. Jesteś w tym taki autentyczny i prawdziwy. Za to Cię kocham. Choć na odległość. Tym niemniej bardzo. Pomimo, że masz tyle spraw, to nigdy nie zapomnisz mnie odwiedzić. I to jest budujące. Może to co dobre, nigdy się nie kończy...

***

Byli przy mnie zawsze, odkąd pamiętam. Służyli wsparciem, dobrą radą. Podnosili po upadkach i dodawali otuchy przyjaznym uśmiechem. Za chwilę ich święto, a ja nie mogę myśleć o nich inaczej, jak ze łzami wzruszenia w oczach. Ze szklistym spojrzeniem patrzę w przeszłość, choć miałam już nie rozpamiętywać. Z czasem wspomnienia blakną, zacierają się, aż w końcu w pamięci pozostaje tylko malutka iskierka. Teraz wiem, że oni zawsze będą ze mną... Babcia z Dziadkiem. Moi aniołowie z nieba.

*** 

,,Między lękiem a strachem, między bólem serca a smutkiem jest jakaś niewypowiedziana tęsknota, która może zmienić się w nadzieję. Nadzieję dają nam ludzie, słowa, czułe gesty, promienie słońca, nieprzewidziane zdarzenia... Nadzieja. I ja miałam nadzieję (...)". - Gabriela Gargaś: ,,Kochaj mnie czule".

poniedziałek, 23 października 2023

Przebudzenie

,,Każda z nas potrzebuje w życiu przebudzenia. (...). I nagle przychodzi dzień, w którym chcemy się obudzić. Otworzyć szeroko oczy. Zacząć od początku, stworzyć siebie na nowo, znowu być czystą kartką, na której powstanie zupełnie inna historia.

Każda zmiana zaczyna się zarówno w sercu, jak i głowie. Ale żeby zacząć od nowa, trzeba zaakceptować przeszłość. (...). Jedynym wyjściem jest podniesienie głowy i spojrzenie prosto w twarz przeszłości.

Nasz świat jest wypełniony feerią barw. Czasem dominują te ciemniejsze, by po chwili znowu zrobiło się jaśniej. Kolor nadziei nie zawsze jest zielony, tak naprawdę może być jakikolwiek - wszystko zależy od nas. 

Bo człowiek tak naprawdę nigdy się nie poddaje".

- Natasza Socha

***

Siedzę w pokoju, a od świata odgradza mnie mglista zasłona. Tak szaro jest za oknem. Szaleje wiatr, a wewnątrz jest cicho i bezpiecznie. Wychodząc rano z domu przezornie założyłam ciepłą, czarną bluzę z kapturem i stójką, więc było mi ciepło. Pogoda do złudzenia przypominała wiosnę, i tylko kobierzec kolorowych liści - karminowych i złotych - przypominał, że to już jesień.

Jest piątek, mój ulubiony dzień tygodnia, gdy nigdzie się nie spieszę i na wszystko mam czas. Na rozmyślanie również. Za chwilę listopad, a ja tkwię w tym samym punkcie, zawieszona między tym, co już przeszło, a teraźniejszością. Może takie rozpamiętywanie niczemu nie służy? Szkoda, że jesteś daleko, nie możesz chwycić nie za rękę i wyrwać z objęć smutku. Ty byś wiedział, co zrobić, jak się zachować, co powiedzieć. A nawet nie mówiąc nic byłbyś bliżej niż kiedykolwiek. Zobacz, jak to jest, że przed zupełnie - a może niezupełnie - obcym człowiekiem, łatwiej się przyznać do swoich słabości, tak skrzętnie ukrywanych przed światem.

Ale Ty nie jesteś obcy, tylko bliski mi na wskroś. Tylko dlaczego jesteś tak daleko? Kiedyś przeczytałam, że nawet cień przyjaciela wystarczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym, i to jest prawda. Ty mnie uszczęśliwiasz nawet wtedy, gdy między nami cisza; może wtedy przede wszystkim, bo mogę sobie wyobrażać, jak ciepło brzmi Twój głos, i jakie ciepło odbija się w Twoim spojrzeniu, gdy na mnie patrzysz. I pewnie nigdy się o tym nie przekonam, jak to jest, i nadal będę tkwić w bezpiecznym, miękkim kokonie utkanym z ciszy, bo w tej ciszy słyszę Twój szept, który wyrywa mnie z zamyślenia. Halo, tu ziemia. 

***

Piątek, 20 października, godzina 14:36

Na stoliku piętrzy się stos książek, które chcę przeczytać tej jesieni. Nic szczególnego, jakieś powieści obyczajowe i kryminał. Ale ja lubię się w nie zagłębiać i odkrywać to, czego się nawet nie spodziewałam. Takie odkrywcze wieczory czekają mnie jeszcze tego miesiąca. Ciekawe do czego mnie zaprowadzi nieograniczona niczym wyobraźnia.

***

zaufanie

to świadomość, że ktoś mógłby

skrzywdzić cię jednym ruchem i pewność,

że nigdy nie zrobi tego celowo.

........................................................

- codzienne inspiracje i motywacje

sobota, 21 października 2023

Posłuchaj...

Masz w sobie ten spokój

tak potrzebny Tobie i mnie

Kiedy do Ciebie piszę

otwierasz dla mnie ramiona - 

- bezpieczną przystań

Jednak ja ruszam dalej

i pragnę zabrać Cię w tę podróż ze sobą

w głąb siebie - w głąb kochającego serca

Czy wybierzesz się tam ze mną? 

***

Posłuchaj, jeszcze rano w powietrzu wisiało coś nieuchwytnego, nitki babiego lata, delikatny szum ulicy i wiatru wysoko w koronach drzew. Świat dopiero się budził, kiedy przemierzałam miasto na badanie krwi. Spędziłam w laboratorium 2 godziny, w atmosferze miłego oczekiwania. Podczas gdy bardzo profesjonalnie się mną zaopiekowano, nie czułam już strachu. To chyba prawda, że strach ma wielkie oczy. Czasem niepotrzebnie zadręczamy się bezpodstawnymi wątpliwościami, zamiast pozwolić na swobodny przebieg spraw. Krzywa cukrowa - to powtarzające się dla mnie badanie od kilku lat. Mam w tym więc jako - taką wprawę. Wypiłam butelkę wody, skończyłam książkę i ruszyłam do domu, pełna dobrych myśli. Jutro - przedostatniego dnia września - będzie dla mnie chwilą prawdy. Tak bardzo chciałabym być zdrowa!

Widmo cukrzycy zostało zażegnane. A ja z dumą i nadzieją patrzę w przyszłość.

Dzisiaj - w sobotę - obudził mnie szum deszczu za oknem. Nie namyślając się długo, chwyciłam za ciepłą bluzę i udałam się do pobliskiego sklepu. Kropelki uderzały delikatnie o przezroczystą parasolkę, a ja mogłam je obserwować idąc przed siebie. Nawet nie było mi zimno. Kupiłam niezbędne rzeczy i ruszyłam w kierunku domu, zbierając po drodze kasztany. Ozdobią parapet mojego pokoju. Takie dni też są potrzebne, aby się zresetować i zrobić pauzę. Chwila oddechu od upału była mi potrzebna.

Wróciłam myślami do wczorajszej wizyty u pani doktor, która widząc mnie rano w poczekalni, wykazała się empatią, uśmiechnęła się i zapewniła, że wszystko jest w porządku, mówiąc, abym się już dłużej nie denerwowała. Wyczuła widocznie mój niepokój, bo siedziałam na korytarzu i zaplatałam ręce, przebierając nogami. Całą sobą byłam znakiem zapytania. Ale na szczęście całe napięcie minęło, a ja odetchnęłam głęboko. Teraz mogłam być spokojna. Odnalazłam moją oazę spokoju. Za drzwiami gabinetu. W tym aspekcie, z tego punktu widzenia - wreszcie zobaczyłam światełko w tunelu. Nieprawidłowa glikemia to przecież nie koniec świata. A przy prawidłowej diecie można z tym normalnie żyć. Wykluczając słodycze. Wdech - wydech. 

wtorek, 10 października 2023

Jesienna melancholia

 ,,Masz w sobie trochę jesiennej melancholii, trochę smutku pod powiekami. Jakieś nierozwiązane sprawy. Smak kawy na języku. Lepsze i gorsze dni, swoje małe tęsknoty i marzenia do zrealizowania.

Masz w sobie łzy, które czasami połykasz, i uśmiechy, które tak chętnie rozdajesz.

Nosisz w sobie różowo - fioletowe wspomnienia: o tym gorącym lecie, o tańcu w deszczu, o spojrzeniu zatrzymanym gdzieś kiedyś na dłużej".

- G. Gargaś: ,,Wiem, co czujesz".

***

To samo, choć może trochę innymi słowami, mogłabym powiedzieć o Tobie, o mnie, o nas. Jakaś mała tęsknota kryje się na dnie mojej duszy i nie pozwala mi o Tobie zapomnieć. Nie chciałabym tego. Ale Ty wiesz, co ja czuję, żaląc się tutaj Tobie, i tylko tutaj. Tu słowa płyną nieskrępowane i nie dające się zamknąć w żadnej złotej klatce.

Płyńmy więc dalej naszą rzeką wspomnień, raz targani wątpliwościami jak liść na wietrze, a innym razem dając się utulić delikatnej melodii. Bo niezależnie od tego, co nas boli - ząb, czy zraniona dusza - to ten ból kiedyś minie. A my zanurzymy się w beztrosce dnia obecnego. Świat nas wzywa. I nie wiadomo, co nas czeka, ale jednego możemy być pewni, że jeszcze wrócimy do siebie. Zatęsknimy. 

Jesień ma dla mnie kolor kasztanów i smak bursztynowej herbaty. W dotyku jest miękka jak fioletowy szal, który tak chętnie noszę. Bo ja bardzo marznę, dlatego się nim otulam, kiedy spacerują po domu, lub wyruszam na wyprawy po radość. Bo ja - tak do tej pory zmienna z natury - odkryłam swoją spokojną stronę, której nie zmienią żadne wichry, czy niepogody. Ten spokój płynie z serca; mam w nim tak wiele miłości. Pragnę Ci ją ofiarować, w liście, na skrawku papieru, czy też w pogodnej wiadomości. Tylko jak przerwać tamę milczenia? Najlepiej cierpliwością. A ja umiem czekać...

Czekam nieustannie. Najpierw czekałam na ciepłe lato, później na jesień, na wizytę u lekarza, na wyniki badań. A wiązała się z tym niepewność, czy udało mi się uciec chorobie? Wkrótce się o tym przekonam... I nie poddam się już temu smutkowi, który mi kiedyś towarzyszył, bo jesień ma dla mnie przyjazną twarz. Z chwilą, gdy zaakceptowałam swoją inność, wrażliwość - wtedy dopiero zaczęło się dla mnie szczęście. 

sobota, 23 września 2023

191 post o uczuciach

 ,,Wiesz, chciałabym pójść z tobą na spacer. Taki zwyczajny spacer. Ty wybrałbyś miejsce.

Chciałabym, żebyśmy ze sobą pogadali, tak jak kiedyś potrafiliśmy rozmawiać. Bo potrafiliśmy... Godzinami gadaliśmy o życiu, o tym, że ja nie lubią świątecznych dekoracji, a ty nagminnie kupujesz wszystkie bombki i bombeczki, gwiazdy i gwiazdeczki.

Z fajnym facetem mogę gadać o wszystkim. Wiesz, marzy mi się, abyś do mnie nocą napisał... Że czekasz na mnie tuż za zakrętem. 

Ponoć to niemożliwe, żeby cofnąć czas, ale gdybyśmy się oboje tak mocno postarali...".

- G. Gargaś: ,,Wiem, co czujesz".

***

Wiem, co czujesz - ta powieść na dobre przylgnęła do mojego serca, tak skłonnego do wzruszeń. Tak właściwie, to nieustannie się wzruszam, a najbardziej Twoim powrotem. Czasem jedno serduszko znaczy więcej niż tysiąc słów. Choć nic nie zastąpi rozmowy.

Nie wiem, co wydarzyło się w Twoim życiu, ale cieszę się, że jesteś, że czytasz, że kochasz... Tak sądzę. I chociaż nie umiem tak ładnie pisać, to powiem z całym przekonaniem, że nadal jesteś mi bliski, a Twoje krajobrazy nieustannie budzą mnie i mój zachwyt.

Kiedy to minęło, ten czas odosobnienia i czekania na lepszy moment w życiu? Ja też tak mam, że czekam na to, aż rozproszy się mgła i pozwoli mi spojrzeć w przyszłość. A tam nieśmiało rysuje się słońce. Oby zawsze już świeciło dla Ciebie, dla nas...

191 postów już napisałam, rozpędzona siłą wspomnień. Bo to wszystko, co mam. Oby stały się rzeczywistością, aby się spełniły. Choć cząstka z nich. Wszak słowa mają magiczną moc. Warto pisać. Teraz to wiem. Gdyby dzisiaj ktoś zapytał mnie, który post jest moim ulubionym, odpowiedziałabym, że ten, który aktualnie piszę. 

niedziela, 17 września 2023

Zaduma nad jesienią

 Już chłód poranka 

do domu się wkradł.

Zaszeleścił liśćmi

i otulił sad.


Pozwolił zapomnieć

czym są marzenia.

Takie trudne, najtrudniejsze

do spełnienia.

***

Ze spaceru po lesie przyniosłam: garść świeżych jak poranek wspomnień. Blask słońca, który pomału się zakradał między gałęzie, pozwolił wytyczyć drogę, którą chciałyśmy iść, jak najdalej przed siebie. Zapach igliwia i szyszek, prześwit błękitnego nieba. Tylko spadające liście przypominały, że za chwilę już jesień, bardzo nostalgiczna pora roku. Skłonna do refleksji... nad upływającym czasem.

Tak tu pusto bez Ciebie, a ja nadal tęsknię, karmię się tą żałością za tym, co minęło, choć ja nie zamknęłam jeszcze za sobą furtki do przeszłości. To co było - nie minęło dla mnie. Jeszcze żyję wspomnieniami. Co nie oznacza, że nie patrzę śmiało w przyszłość. Chcę zmiany, która dokona się dla mnie samoistnie. Czasem wystarczy jakaś iskra, która będzie bodźcem do przemiany. W sposobie bycia i myślenia. A jak wiadomo, nic tak nie poprawia humoru jak wizyta u fryzjera.

Tak dawno tam nie byłam, bo strzygłam się sama. Ale teraz marzę o powrocie do mojego ulubionego, krótkiego cięcia. Może to pozwoli mi znowu poczuć się lekko, dziewczęco. A tego mi potrzeba, nie smutno opadających na ramiona pasemek. 

Maja dziś wraca z podróży, a to napełnia mnie radością i spokojem. Myślę, że dobrze zaopiekowałam się jej podopiecznymi, bo czarne oczy patrzą na mnie z zaciekawieniem; widocznie myszki przywykły już do mojej obecności, bo jedzą ze smakiem podane przeze mnie smakołyki. 

Nie sądziłam, że to powiem, ale lubię jesień. Taką wczesną, z ciepłem pożyczonym od lata. Może to przeczytasz i w Twoim sercu rozleje się miłe ciepło, które pragnęłam tu przelać na ekran komputera. Bo mi jest dzisiaj cieplej, kiedy myślę o Tobie. I zawsze już będę myśleć, nie przestanę. Od tego ciepła śmieją mi się oczy, pełne rozbawienia, nie łez. I chyba o to w życiu chodzi, aby cieszyć się drobiazgami. Z rzeczy małych, a duże przyjdą z czasem same... Bo istotne zmiany to te, które dokonują się w sercu. 

Czy ja już o tym wspominałam, że Maja jest najlepszą fryzjerką na świecie? Otóż mówię, że tak, tak, tak! Tak bardzo mnie dzisiaj uszczęśliwiła, robiąc rzecz małą, a zarazem wielką. Dziękuję Ci Maju. 

niedziela, 10 września 2023

Czego mi brak

,,Brakuje mi Twoich opowieści. Twoich pragnień. Twoich smutków. Twoich marzeń. Twojego żartobliwego sarkazmu. Twojej nieoczywistej życzliwości dla innych ludzi. Twojego bystrego umysłu. Twoich trzeźwych i celnych obserwacji. Brakuje mi wszystkiego Twojego.

Cisza nie służy miłości. Nie da się nakarmić uczuć samą tęsknotą".

K. Franus: ,,Osobni".

***

Kupiłam dziś nowe okulary korekcyjne do czytania, w aptece, i teraz mogę znów powrócić do lektury książek ulubionych pisarek. ,,Osobni" - to nie był oczywisty wybór. Sięgając po nią nie sądziłam nawet, jak wiele będzie miała odniesień do mojej sytuacji życiowej. Odnalazłam tam prawdziwą kopalnię mądrości, ja - która znalazłam się na życiowym zakręcie. 

Odkąd Cię nie ma, wszystko jest jakby inne. Odrobinę nieostre i rozmyte, bez smaku i zapachu. Myślałam, że między nami będzie inaczej; że nie przeszkodzi nam odległość, ani różnica wieku. Przecież jesteśmy tak podobni! I podobnie odczuwamy świat; bardziej, intensywniej. Tak dobrze nam się rozmawiało. Tylko gdzieś się pogubiliśmy i zgubiliśmy do siebie drogę.

A przecież od serca do serca wiedzie najkrótsza droga! Warto się nad tym zastanowić. Warto się znów odnaleźć. Prawda? To byłaby wielka szkoda zaprzepaścić takiej miłości... Wszak nie zdarza się ona często. 

***

Znów jest ciepło, iście letnia pogoda! Znów noszę letnie sukienki i klapki. I znów wyruszam na częste wyprawy po radość. Chcę nasycić oczy tą zielenią, która jeszcze została. Chcę znowu pisać i zagłębić się w świat uczuć, prowadzona przez Ciebie za rękę. I chcę znów kochać, miłością świeżą i pierwszą. Czy będzie mi to dane, tego nigdy nie można być pewnym na samym początku drogi, ale warto poszukiwać i odnajdywać dobre rozwiązania dla nas wszystkich. 

czwartek, 7 września 2023

Wrzesień

 Wrzesień rozpoczęłam z nowym postanowieniem poprawy swojego zdrowia. A więc, wykluczyłam całkowicie z diety cukier, na rzecz owoców i warzyw, których mamy pod dostatkiem. Ponadto zamierzam więcej się ruszać, spacerować, poznawać nowe miejsca i odwiedzać te dobrze znane. To coś dla ciała, a dla ducha, to przede wszystkim dobra książka, słuchanie muzyki - które to pozwalają zniwelować stres. Bo ja już jestem spokojna o to, że kiedy za miesiąc zrobię badania, to wynik będzie pozytywny. Nie może być inaczej. 

Powoli przyzwyczajam się do tego, że ranki i wieczory są już chłodne. Śpię jednak przy otwartym oknie, bo to pozwala mi lepiej wypocząć. Ale ogólnie jestem bardzo zaskoczona, że jednak jest tak ciepło, jak na tę porę roku. Powinnam mieć na drugie imię ,,wszelki wypadek", bo dzisiaj ubrałam się cieplej. Wychodząc rano na spacer stwierdziłam jednak, że za ciepło. Czarna bluza musi jeszcze poczekać, a ja myśleć rozsądnie. Bo czasem mniej znaczy więcej. Tak samo jak w kwestii pisania. Kiedy dopadał mnie jakiś smutek, pisałam więcej, aby pozbyć się niepotrzebnego balastu. Teraz myślę zachowawczo, przecież nie wszystkie myśli muszę zamieniać w słowa. Tak właściwie, to niczemu nie służy, a czytający może poczuć się odrobinę znużony. Przyznam się Wam, że ja też nieraz wracam do poprzednich postów - aby odpocząć. Bo lubię pisać, a kiedy spotykam się ze zrozumieniem, to już połowa sukcesu.

Teraz moja garderoba mieści się w jednym pudle. Dosłownie, bo oddałam część ubrań, których już nie nosiłam, dla potrzebujących. Mam więc tyle, ile potrzebuję. To samo w kwestii książek. Komuś jeszcze sprawią radość, a ja poczułam satysfakcję. Wdrażam więc powoli nowy plan w życie, ku lepszemu. Wrzesień - tak jak ja - skrywa w sobie wiele nieodkrytych tajemnic. 

niedziela, 3 września 2023

Razem

 Znów jesteśmy razem: Mama, Maja i ja. W naszym pokoju wszystko się zmieściło i uzyskało niesamowity charakter. Dobrze mieć Siostrę na wyciągnięcie dłoni i w zasięgu wzroku. Czuję, że znakomicie będzie nam się mieszkało, tak jak dawniej, a jednak zupełnie inaczej. Bo dodam, że Maja przywiezie jutro myszy i pająki, które - te ostatnie - wzbudzają jeszcze u mnie nutkę niepokoju i strach; ale to nic, to minie, i wszystko się poukłada z czasem, wierzę w to każdą komórką mojego ciała.

Staram się być dobrą siostrą, starszą siostrą i córką. Choć nie zawsze mi się to udaje. Nie bez żalu rozstałam się ze swoim biurkiem, które było świadkiem tylu moich nieprzespanych nocy, gdy przy nim uczyłam się, z później pisałam, aby odegnać niepokój i przywołać na twarz uśmiech. Ale to nic - mówię sobie - zmiany są potrzebne, bo pozwalają nam rozwijać się i stale pokonywać trudności. 

Jest słonecznie, ciepło, a jednak w powietrzu wisi już coś nieuchwytnego, jakby obietnica jesieni i chłodniejszych nocy i dni. To dobrze, tylko z żalem patrzę na spadające suche liście. Bo kocham lato, a dziś przyjdzie mi się z nim pożegnać. Ot, życie. Szkoda tylko, że jesteś tak daleko, bo mógłbyś mnie trzymać za rękę i razem pójść w stronę jesieni. Coś czuję, że jest Ci ona bliska. 

Na razie zawieszam moją aktywność na instagramie i facebooku, nie z powodu braku czasu, tylko chęci zmiany i poukładania sobie wszystkiego w głowie na nowo. Bo ja pragnę stale się rozwijać i iść do przodu. A to wymaga odwagi, ciągle się jej uczę. To ważne, aby mówić sobie o tym, co nas boli, lub uwiera jak kamyk w bucie. To pozwala spojrzeć na siebie z dystansem, a tego mi potrzeba.

W poniedziałek idę do lekarza. Każda taka wizyta wywołuje we mnie refleksję nas sobą i nad swoim życiem. Co zrobiłam, aby czuć się lepiej sama ze sobą? Otóż wiele. Ale to już jest materiał na kolejną, osobną historię, którą pewnie kiedyś Ci opowiem. 

Tęsknota to bliskość w oddaleniu. Ukojona tęsknota to taka, która już nie boli.

SIERPIEŃ

sobota, 19 sierpnia 2023

Piosenka

 Zrozum to, co powiem, Spróbuj to zrozumieć dobrze Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe Albo noworoczne, jeszcze lepsze może O północy gdy składane Drżącym głosem, niekłamane Z nim będziesz szczęśliwsza, Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna Nie myśl, że nie kocham Lub że tylko trochę kocham Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem - Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może I dlatego właśnie żegnaj, Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj Z nim będziesz szczęśliwsza, Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna Ze mną można tylko W dali znikać cicho


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,edward_stachura,z_nim_bedziesz_szczesliwsza.html


niedziela, 6 sierpnia 2023

Powrót do krainy marzeń

 Jest takie miejsce, daleko hen,

Znane tylko tobie i mnie,

Z dala od mroków tego, co było,

Gdzie może zakwitnąć miłość.


Podążaj do krainy marzeń,

I to stale, nie tylko dziś,

Któregoś dnia dotrzesz tam,

Tylko pamiętaj, do przodu idź.


Nicholas Sparks: ,,Kraina marzeń".

***

To cytat z książki, którą właśnie udało mi się upolować w bibliotece tydzień temu. Dziś zbliżam się do końca, pochłonięta bez reszty romantyczną opowieścią o tych dwojga, których dzieli prawie wszystko. Czy będą razem mimo przeciwności losu?

Dochodzi dziesiąta, a już trwa niemiłosierny upał. To już ostatnie podrygi lata. Czekają nas chłodniejsze dni, z opadami deszczu. To dziwne, ale zawsze kiedy nie wiem co napisać, wspominam o pogodzie, jakby miała ona jakieś ogromne znaczenie w moim życiu. Bo tak w istocie jest, że jestem miłośniczką słońca i zawsze kiedy go nie ma, robi mi się jakoś smutno. Ale nie dziś. Dziś jest dokładnie tak, jak lubię. Szumią drzewa, poruszane wiatrem. Przypominają mi najpiękniejszą melodię, wyjętą jak ze snu. Ale ja już nie śpię. I myślę o Tobie, dlaczego się do mnie nie odzywasz. Przecież razem mieliśmy wyruszyć do krainy marzeń. Kiedyś już tam byliśmy, pamiętasz? Jak mówiłeś mi szeptem najmilsze dla uszu słowa? Bo ja tak i pewnie nigdy nie zapomnę tego uczucia, które wówczas we mnie wywołałeś. I tak jest do dzisiaj. Jak zaczarowana idę przed siebie każdego dnia, z nadzieją w sercu, że jeszcze się spotkamy. I znów coś drgnie, jakaś nienazwana struna. I będę wiedziała, że to odnalazła mnie miłość. Położysz rękę na moim ramieniu i poczuję się bezpiecznie. A później to już pójdziemy razem. 

poniedziałek, 24 lipca 2023

Jak zawsze, czy trochę inaczej?

,,Wiedziała, że podniesie głowę i będzie udawać silną, choć tak naprawdę nigdy taka nie była i nie pragnęła tego. Miała miękkie, delikatne serce, które chciała komuś ofiarować. Troszczyć się o niego, opiekować się nim. Marzyła tylko o spokojnym życiu". 

Ale Ty to wszystko wiesz Zenku. Bo choć ostatnio mało rozmawiamy, to wiemy już o sobie niemal wszystko. Nic więc nie znaczą te długie godziny milczenia, bo za chwilę zapełnimy je rozmową o wszystkim co nas boli i o niczym szczególnym, co jednak ma niebagatelne znaczenie.

Będzie więc jak zawsze, czy może trochę inaczej? To zależy tylko od nas. Możesz być dla mnie wszystkim, co zajmuje umysł i serce; wystarczy że się odezwiesz i tym samym przerwiesz milczenie, które rozpościera się między nami. Możesz być blisko mocą swoich słów. A ja ze swojej strony obiecuję, że będę bardzo uważnym słuchaczem i bacznym obserwatorem. I nie uronię już ani jednej łzy; nie powiem, jak mi ciężko bez Ciebie... A jak mogłoby być pięknie - bo to tylko moje marzenia.

Mam już niemal wszystko, a tak bardzo brakuje mi miłości. Nienazwanego ciepła w sercu i cudownego dotyku. Tego nie można niczym zastąpić, nawet najbardziej romantyczną opowieścią. To tylko książki - mówię sobie - tu nie jest życie. Dopiero drugi człowiek, swoim pojawieniem się, może mi przynieść szczęście... Dla mnie zawsze będzie ono miało Twoje imię.

***

Rilke tak ładnie pisał: ,,Znajdowałem ulice, którymi właśnie przechodziłaś - i lustra w sklepach handlarzy miały jeszcze zawrót głowy po tobie i zlęknione odrzucały mój zbyt nagły obraz. - Kto wie, czy nie ten sam ptak przelatywał nas dźwiękiem wczoraj, osobno, w wieczorze?". 

Choćbym nie wiem, jak się starała, to nie ujęłabym tego lepiej. 

piątek, 23 czerwca 2023

Na zawsze i na wieczność

  Zawsze jest trochę prawdy w każdym: ,,żartowałem", trochę wiedzy w każdym ,,nie wiem".

 Trochę emocji w każdym: ,,nic mnie to nie obchodzi" i trochę bólu w każdym: ,,u mnie w porządku", i zawsze jest rozczarowanie w każdym: ,,zapomniałem", tęsknota w każdym ,,odchodzę" i dużo słońca w każdym: ,,kocham".

Uwierz mi Zenku, że tak wiele chciałabym Ci opowiedzieć, lecz nieraz zwyczajnie brak mi słów, dlatego pożyczam ten cytat z książki, którą właśnie czytam, a który tak mnie zachwycił, że chciałabym się nim podzielić z Tobą; prawda, że piękny?

I myślę też, że wiele cudów kryje się w zwykłej codzienności i tylko od nas zależy, czy w danej chwili je dostrzeżemy nim minął bezpowrotnie. Jest pierwszy dzień lata, a w moje słowa tęsknota się wplata. Właściwie to cała jestem tęsknotą, tak to czuję. Potrzebuję Cię, ponieważ Cię kocham. To prawda która wynika z istoty miłości. 

Jest upalnie, wręcz burzowo. Nadchodzi wieczór, ptaki układają się do snu. Ale ja nieprędko dzisiaj zasnę. W mojej pamięci odżywają najpiękniejsze wspomnienia, tak słodkie jak woń kwitnących lip tuż przed moim balkonem. To tutaj lubię przesiadywać rankami z kubkiem kawy i nocami, gdy na niebie zalśnią gwiazdy. Tak jasne, jak Twoje oczy. Czasem chmurne i nieprzeniknione. I bądź dla mnie zawsze nieodkrytą tajemnicą, tak jak ja nie zawsze jestem zrozumiana.

Jedno jest pewne, teraz już będzie tylko lepiej i niech tak będzie...

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Lubię deszcz

 Nad łąkami unosił się aromat kwitnących kwiatów. A w oddali dał się słyszeć grzmot. Za chwilę spadnie deszcz - pomyślałam i udałam się w kierunku domu. Rzeczywiście, kropla za kroplą lśniła na majowym niebie. A wszystkie moje myśli były blisko Ciebie...

Ten dzień był bardzo udany, przeszedł w tydzień i dał się zapamiętać na długi czas. - To dobrze, że pada - jedna moja myśl goniła drugą. Musiałam w rezultacie uciec przed wiosenną burzą. Lubię deszcz, bo w deszczu nie widać łez. Tych łez radości przede wszystkim. Bo jest maj, bo jesteśmy zdrowi, bo nic szczególnego się nie dzieje. 

A po deszczu było tak rześko i bezpiecznie. Nie tylko rośliny go potrzebują, również spragnieni ochłody po upalnym dniu ludzie. ,,Ciągle pada" - brzmiały mi w uszach słowa znanej piosenki. Niedługo znów udam się na spacer, tylko tym razem nie zapomnę wziąć ze sobą parasolki. 

Mogłam już założyć letnią sukienkę i poczuć się swobodnie. Na półce czekała na mnie książka o Audrey Hepburn, bardzo ciekawa. Zamierzałam ją skończyć przed upływem dnia. Bo to już standard, że jeśli dana książka mi się spodoba, to przepadam bez reszty i daję się wciągnąć opowieści do późnych godzin nocnych. Mam to po Mamie, Maja też tak ma. U nas światło gaśnie jako ostatnie, gdy za oknem panują ciemności.

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój... Ostatnio wcieliłam się we fryzjerkę i ścięłam nożyczkami włosy. Tak, ta rola mi się spodobała, bo lubię to uczucie lekkości i zmiany, zmiany, zmiany. Jedno się tylko nie zmieniło, nadal tak bardzo brak mi Ciebie...Twojej wyrozumiałości i dystansu do świata. Twojej dobroci i radości otaczającą przyrodą. Ty byś wiedział, jak ukoić mą tęsknotę, którą noszę w sercu, bo jesteś dla mnie oazą spokoju. Cichym Przyjacielem...

A wspominałam Ci już, że tak ładnie za moim oknem śpiewają ptaki? Zaczynają już wczesnym rankiem, a nocą cichą melodię nuci słowik, w gałęziach bzów. To coś pięknego, na pewno słuchalibyśmy tego razem. Tak myślę i trzymam się tego jak koła ratunkowego. Już dzisiaj mnie tu nie będzie...

No i doczekałam się, dopadło mnie przeziębienie, więc teraz siedzę pod kocem z książką i piję gorącą herbatę z miodem. Oby szybko minęło, bo na przyszły tydzień mam swoje plany. Jest sobota. 3 czerwca, a na niebie wisi słońce. Mam zimne dłonie. Co nie zmienia faktu, że moje serce jest takie gorące. Chcę kochać, marzyć i śnić, i z Tobą sobą też być... A kiedy dzień się kończy, ja dziękuję Bogu za wszystko, czym mnie obdarzył. 

poniedziałek, 15 maja 2023

Majowe dni

 Majowe dni płynął mi powoli i spokojnie. Dzisiaj, kiedy wyszłam z domu, utuliło mnie delikatne ciepło ożywczego wiatru. Przyniósł mi on słodką woń kwitnących bzów, białych i liliowych. Już wspominałam, że to mój ulubiony kolor i wytęskniona pora roku. Wszystkie miesiące są piękne, jednak maj ma w sobie najwięcej magii i tajemnicy, którą trzeba odkryć. Najlepiej o poranku, kiedy przyroda budzi się do życia.

 A było tak: najpierw obudził mnie promyk słońca, a później śpiew ptaków. Kiedy wreszcie otworzyłam oczy to pomyślałam, co zrobić z tak dobrze rozpoczętym dniem. Przy filiżance gorącej herbaty. Z cytryną. I wiem, może powinnam dziękować Bogu za tak dobre życie, jakie mam... Nie zmieniłabym w nim wiele, ale cały czas się staram być dobrym, pożytecznym człowiekiem, a mogę tak niewiele... 

I wiem, że choroba mnie nie ogranicza, a bariery stwarzam sobie sama takim myśleniem... I mówię sobie, że to wszystko istnieje w mojej głowie, te ograniczenia. Już samo to, że teraz zauważam błękit nieba i chcę więcej zdziałać, to mój mały sukces. I umiem już radzić sobie ze smutkiem, kiedy jeszcze często mi się zdarza, to ja staram się go przegonić pozytywnym myśleniem. Dzieje się tak wiele poza mną, a coraz więcej we mnie. Ale teraz jest niezaprzeczalnie pięknie, brakuje tu tylko Ciebie...

Sama świadomość, że gdzieś tam jesteś i cały czas wierzysz we mnie - uskrzydla. Nawet wiem, że się uśmiechasz, czytając te słowa. Bo mi tak mało potrzeba do szczęścia, a to, czy sobie poradzę zależy tylko ode mnie. Uodporniłam się więc na krytykę, a otworzyłam serce na wiosnę. Za trochę ponad tydzień moje urodziny. Z czwórką z przodu. Kiedyś malowałam, ale zawsze gdzieś tam po drodze towarzyszyło mi pisanie, poezją i prozą. To było moim wybawieniem, dla szalejących uczuć.

Za czym tak gonię, przecież wszystko mam... Wie tylko ten, który tak wiele czuje i pragnie bliskości drugiego człowieka. A co, jeśli on jest tak daleko? No jak kogoś dotknąć? Chyba tylko dobrym słowem zastępującym każdy ciepły, pełen czułości gest. 

Siedziałyśmy dzisiaj w parku i karmiłyśmy drożdżówką szpaki. Jakie one są piękne! W promieniach słońca ich piórka lśnią fioletem i zielenią. A wcześniej nad stawem patrzyłyśmy na małe kaczki płynące za kaczą mamą. Nie ma jak u Mamy. Ona wie, co dla nas dobre, choć jesteśmy z Siostrą tak różne. To właśnie Mama spina klamrą cały nasz dom i znajduje dobre wyjście z każdej sytuacji. Za chwilę jej święto. Dam jest to, co zawsze - bukiecik konwalii okraszony szerokim uśmiechem. Dobrze, że siebie mamy... Tylko tyle i aż tyle. 💜

niedziela, 30 kwietnia 2023

Radość podszyta strachem

 ,,Obserwowała szumiące drzewa i wdychała ukradkiem ich kojący, typowo leśny zapach. Zapragnęła wziąć głębszy oddech, a później jeszcze głębszy... Zupełnie jakby świat zaczął ją do siebie wołać".

Tak było dokładnie ze mną; potrzebowałam chwili wytchnienia i - gdy byłam już na to gotowa - wyszłam ze swojej strefy komfortu po radość i, co zrozumiałe, po przygodę. Chciałam jeszcze raz coś poczuć w sercu, jakąś nienazwaną tęsknotę. I znów powiedzieć sobie szeptem, że kocham.

,,Strach jest jak choroba. Nieleczona rozwija się, pogłębia, aż w końcu zajmuje cały umysł i całe serce, nie pozwalając normalnie funkcjonować. Podsuwa obrazy, podsyca emocje, doprowadza do szaleństwa... Każdy z nas żyje z jakimś strachem. Kiedyś trzeba stawić mu czoła". 

Ile to już razy zmagałam się ze swoim wewnętrznym strachem. Aż w końcu nauczyłam się go oswajać. Ujarzmiony strach nie boli już tak bardzo. Pomagają mi w tym moi najbliżsi, Ty, przyroda i przeczytane w hurtowych ilościach książki. Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak akceptacja i zaopiekowanie się sobą, a więc długie rozmyślania podczas spacerów i niekończące się rozmowy, przede wszystkim o uczuciach.

Mówisz, że jesteś daleko, to jednak nie przeszkadza mi, aby Cię kochać. 

Dbam więc o siebie z należytą troską, a kiedy pomagam, czuję się potrzebna i radosna, jak wiosna, która wreszcie do nas przyszła. Dziś był czas na zakupy i długie wędrówki wśród regałów uginających się od wiosennych trendów, znajdujących odzwierciedlenie w lekkich, kolorowych i zwiewnych ubiorach. To nic, że siostrzanych, tym niemniej przynoszących szczęście i nowe inspiracje. I znów wróciliśmy z tych zakupów z naręczem wiosennych ubrań, a wcześniej wstąpiłyśmy jeszcze do drogerii i mogłam wykazać się swoją wiedzą w temacie doboru pudru i korektora w sztyfcie dla Mai, która ma jasną cerę, więc doskonale sprawdzi się tu wersja porcelanowego beżu tak ulubionej przeze mnie marki wegańskich kosmetyków Alterra. 

Przy okazji przejrzałam swoją szafę i upchnęłam w kąt sweterki, a wysuwając na pierwszy plan letnie bluzki. Już nie mogę się doczekać, aż założę letnie sukienki - to w wersji romantycznej - i spodenki zestawione z letnimi koszulkami - to w wersji sportowej, którą wybieram za radą siostry. To ona jest dla mnie wyznacznikiem młodzieżowej mody, pomimo, że nie mamy już -naście lat. Jednak wiąże się to ze swobodą i nieskrępowanym luzem, którego mi nieraz brakuje.

Nic na to nie poradzę, że w tych sklepach podoba mi się wszystko, co dziewczęce i liliowe. To mój ukochany kolor i muszę się nieraz zastanowić, czy potrzebuję kolejnej rzeczy w tym kolorze. 

Odkąd przyszła wiosna doskonale sprawdza się minimalistyczny makijaż, a czasem wręcz jego brak. Bo szkoda czasu, bo można się ukryć za ciemnymi szkłami okularów. Podstawą jest odpowiednia pielęgnacja, a więc dokładne oczyszczanie skóry twarzy dwa razy dziennie, puder, róż i już. Ostatnio sięgam po opalizujące cienie, które tak ładnie błyszczą w promieniach słońca. Generalnie zasada jest taka: mniej, znaczy więcej.

Maj to mój ukochany miesiąc; wszystko, co dla mnie ważne wydarzyło się w maju. Wtedy to poznałam Ciebie i coś w moim sercu drgnęło, jakaś nienazwana struna. I tak jest do dziś. 

Jutro majówka, pakujemy się i wyruszamy w podróż, nieznanymi dotąd dróżkami. Jestem już na to gotowa, aby odkryć to, co nowe, a co do tej pory było poza zasięgiem mojego wzroku. Ahoj, przygodo! Przybywam. Może już nie będę później taka sama... 

C. Dion: All By Myself 💗

,,Byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby ludzie potrafili przyznać się do własnych uczuć. Mówić prawdę, nie owijać w bawełnę, pozwolić się kochać i to odwzajemniać". 

wtorek, 11 kwietnia 2023

Przedwiośnie, a właściwie wiosna

Na facebooku napisałam, że każdy dzień przybliża nas do wiosny i to jest prawda, którą widać na pierwszy rzut oka. Gdzieniegdzie kiełkują rośliny, jakby czekały na pierwszy cieplejszy podmuch wiatru. Jeszcze tylko nieśmiało pną się ku górze, do słońca, które przebija się przez grubą warstwę chmur. I chyba tak już jest, że dobro wraca; raz wysłane w pogodnej wiadomości, w uśmiechu i życzliwym spojrzeniu - odwdzięczy się tym samym. Może nie od razu, ale po pewnym czasie. Brzmi to zagadkowo, ale taka już jest ludzka natura - skomplikowana. I choćbym nie wiem, jak się starała to opisać, to nie zawsze się to udaje, bo to trzeba poczuć. A ja czuję całym sercem. Chłonę kolory i zapachy, rozdaję uśmiechy. Ubywa osób, a właściwie jednej osoby, której mogłabym to wszystko ofiarować. - Gdzie jesteś Zenku? Czemu Cię nie ma? Te pytania pozostają bez odpowiedzi. Jak wiele innych. Żałuję tylko jednego, zmarnowanych szans, kiedy mogliśmy jeszcze ze sobą porozmawiać. Nie tylko wymienić zdawkowe: co u Ciebie słychać, lecz pomówić o uczuciach. One nie ostygły, lecz ciągle są. Dałeś mi tak dużo ciepła, tak dużo radości, bo potrafiłeś cieszyć się z rzeczy pozornie błahych i tak pięknie ubierać je w słowa. Ja nauczyłam się od Ciebie tej radości, a może cały czas ją miałam, tylko ukrytą w głębi serca? Pewnie tak. Dziś znowu zauważam błękit nieba, choć ukryty i kropelki rosy, które spłyną z traw. A nie zawsze tak było, o czym doskonale wiesz. Nie potrafię o Tobie mówić w czasie przeszłym, choć nie ma już nas. Gdzieś to wszystko się rozmyło i odrobinę wyblakło, jak na akwarelowym portrecie. Dziś noszę Ciebie w sercu, a to bezpieczne miejsce, stąd nie znikniesz nigdy. Ja, zawsze gotowa do rozmowy. Tak wiele mam w sobie ciepła, które mogłabym jeszcze komuś ofiarować, jednak to takie trudne otworzyć się na coś nowego, świeżego. Rozglądam się dookoła, widząc pogodne twarze tych, którzy są mi bliscy. Uśmiecham się znowu i pamiętam o tym, co dobre. Bo pamięć mam niezawodną i na niej zawsze polegam, jak na kole ratunkowym - ile to już razy mówiłam sobie: dość. Dość rozpamiętywania, a więcej bycia tu i teraz. Wszak to najtrudniejsza ze sztuk. I tu znowu z pomocą przychodzi bezbrzeżna wyobraźnia. Imaginuję sobie jeszcze, że idziesz obok mnie, a towarzyszy nam szum wiatru, gdzieś wysoko w konarach drzew. Czuję się bezpiecznie.

I wydarzył się cud, i przypomniał mi... Aby na miłość nie zamykać drzwi. Niedawno były Walentynki, a za chwilę obchodzimy Światowy Dzień Walki z Depresją. To podstępna choroba, wiem to z własnego doświadczenia. To przedłużający się smutek, nawet gdy za oknem był maj. Tak, dzisiaj to już tylko wspomnienie, choć bardzo odległe - bo taka jest natura wspomnień, że mijają bezpowrotnie. I oby mi nigdy nie zabrakło siły, aby walczyć o swoje marzenia. M. in. po to założyłam tę stronę, aby przypominała mi radosne momenty z mojego życia - jest ich tak wiele. I niech tak już pozostanie. Niech tych radości będzie jak najwięcej. Tych będących w sercu i na zewnątrz. 

Czekając na Ciebie, stałam w miejscu, a świat biegł naprzód. Dopiero dzisiaj, gdy wyszłam z domu i odetchnęłam głęboko powietrzem, zdałam sobie sprawę, jak wiele straciłam. Nie zauważałam błękitu nieba, ani małych pąków, tak bardzo byłam skupiona na swoim smutku. A przecież tak nie można. Pora to zmienić, a zbliżająca się wielkimi krokami wiosna nie pozwoli mi się załamywać. I to już standard, że aby istniały radości, muszą istnieć troski; a żeby rozbłysło światło, potrzebny jest cień. To ja już sobie cicho poczekam, ale jutro rozpocznę dzień z nadzieją, że jeszcze będzie pięknie, dopóki istnieje miłość.

Widzieliśmy dzisiaj klucz żurawi, płynących po nieboskłonie. Najpierw usłyszeliśmy ich głos, a potem się pojawiły na naszym niebie. Staram się zauważać takie sygnały, jakie wysyła nam przyroda. Już się budzi, a jest tak zimno. Na naszej drodze zamknięte przebiśniegi, tak jak my czekające na słońce. Oczekuję na nie, tak bardzo spragniona ciepła, zieleni młodych listeczków i białych stokrotek. Kiedyś czytałam taką książkę, o znamienitym tytule: ,,Stokrotki w śniegu". Nie przypominam sobie jej fabuły, tylko właśnie ten tytuł. I to prawda, że najpierw pojawiają się one. Malutkie i niepozorne, a jednocześnie tak cierpliwe. Uczę się od nich tej cierpliwości w dążeniu do celu.

Wiosna ogarnęła wszystko wokół nas,

wystawiam do słońca uśmiechniętą twarz.

Gotowa na szczęście, radość i nadzieję,

a buzia sama w uśmiechu jaśnieje. 

Wystarczyło kilka cieplejszych dni, aby przyroda wybuchła. Dotychczas pomału budziła się ze snu, a dzisiaj zauważyłam wszystkie jej oznaki: mlecze, nieopodal bloku, zielone listki na krzewach i błękit nieba, po którym niespiesznie płynęły obłoki. Wszystko pachniało już świeżością i było zapowiedzią radosnego czasu nie tylko w świecie przyrody, lecz także w sercu, bo odżyło dawne uczucie, którego zalążkiem były krótkie, bo krótkie, ale jednak słowa na instagramie. Dobrze, że jesteś - pomyślałam, bo tak długo na Ciebie czekałam, za długo. Ten czas - kiedy zaległo między nami milczenie - przypomniał mi, jak jesteś dla mnie ważny. Tak, wiem, jesteś daleko, ale znów za sprawą słów... bliski. A teraz znowu w moich myślach panuje niemałe zamieszanie, takie radosne ożywienie. To znakomicie! Wreszcie czuję, że żyję!

Drzewa obsypują się białym kwieciem,

tak pięknie jest na świecie...

środa, 1 lutego 2023

Dosięgnąć marzenia

 Marzenia są jak te wolne ptaki, szybujące w przestworzach, trudno je ogarnąć wzrokiem i trudno dogonić. Jednak jeśli się czegoś bardzo pragnie, to się spełnia i spełniło się dla mnie dzisiaj.

Noc była krótka, a poranek ciepły i wiosenny. Szłam przed siebie, a silny wiatr rozwiewał moje wątpliwości. Było mi dobrze samej ze sobą i bezpiecznie. Podążałam tam, gdzie zostawiłam swoje sny.

Nie ma Cię i nie ma, i milczysz uparcie, a ja nie wiem, co się u Ciebie dzieje. Czy masz tak wiele swoich ważnych spraw, że kradną one cały Twój czas, który mogłeś mi ofiarować? Gubię się w domysłach.

Tęsknię, bo nikt nie jest w stanie zastąpić mi przyjaciela. Martwię się więc tym długim - nazbyt długim - milczeniem. Nie chciałabym stracić tego, co tak długo budowaliśmy przez lata, naszej relacji.

Tymczasem znowu mija kolejny rok mojego życia. Tylko marzenia się nie starzeją, lecz wzrastają wraz ze mną. A serce rośnie, gdy widzę czego przez ten mijający rok dokonałam. Spełniło się niemożliwe.

W nowym roku byłam dokładnie w tym miejscu, w którym chciałam być, lecz nie sama. Towarzyszyła mi Siostra i to jej pragnę dziś podziękować, że była ze mną tam, na tym samotnym brzegu. 

Od wody dzieliła nas tylko mała ilość kroków, a przed nami był kruchy lód. Plaża jest o tej porze roku miejscem rzadko uczęszczanym, lecz nie mniej niezwykłym. Dobrze było tu wrócić.

Znowu ubrałam na usta uśmiech, a wówczas moją duszę zalała fala wspomnień. Ile jeszcze przede mną takich niezwykłych dni, do których się wraca myślami? 

Niezwykłe widzieć, jak zmieniłam się na przestrzeni lat. Jak ukształtowały mnie przeżyte doświadczenia. Mogłabym je podzielić na dwie grupy: przed i po szpitalu.

To część mnie.

Jestem, czuję, doświadczam, żyję, pomyślałam w duchu. I tylko to się w danej chwili liczyło. Moje odczucia, emocje i radość, która na powrót narodziła się w moim sercu. Kiedy nauczyłam się żyć na nowo.

A dzisiaj znowu pada deszcz, rozmywa wspomnienia. Już tyle razy ode mnie odchodziłeś i wracałeś. A ja tak się cieszyłam na każde Twoje słowo. I zawsze czekałam na Ciebie z utęsknieniem. Bo tak naprawdę - nawet po najdłuższej nieobecności - ja nigdy, ani na chwilę nie zapomniałam o Tobie. Byłeś obecny w moich snach i w trudnej nieraz rzeczywistości; pomagałeś mi przetrwać.

Ja też robiłam dużo rzeczy, nieraz zupełnie niechcący. Tylu rzeczy chciałam, choć może nie powinnam! Teraz uśmiecham się na ich wspomnienie. Bo na zawsze już pozostaniesz w mojej duszy i w zakamarkach serca, gdzie masz całkiem dużo miejsca. Pozwalam Ci więc na coraz dłuższe milczenie. Bo wiem, że kiedy będę chciała, wrócisz. Z dźwiękiem jakiejś melodii, w uśmiechu i w zapachu bzu. Zima jest, a Ty rwiesz bez...

Widzę Cię wyraźnie, jak się do mnie uśmiechasz. Wracają wspomnienia. Uśmiech ten odznacza się delikatną siecią zmarszczek, kiedy tak w zadumie patrzysz przed siebie, jakbyś znał przyszłość. Ja też się uśmiecham i też mam sporo zmarszczek, które zauważyłam całkiem niedawno. W końcu mam już swoje lata, których może po mnie nie widać. Ale one są. Nieraz się cieszę młodzieńczą radością, a nieraz milczę uparcie, wpatrzona w przeszłość, w to, co za nami. I znów przekonuję się, że ważne jest to, co tu i teraz. Może - kiedy czas pędzi naprzód - my pozostaniemy wiecznie młodzi, poprzez swoje pasje, których mamy całkiem sporo. Teraz jest czas, aby zwolnić, by pozwolić myślom płynąć swobodnie. Może znów się spotkamy na jednej z dróg, aby się przekonać, jak jesteśmy dla siebie ważni. 

Zbliżają się Walentynki, więc powiem wierszem to, co od kilku dni kołacze mi się po głowie:

,,Bo miłość to żaden film w żadnym kinie

Ani róże ani całusy małe duże

Ale miłość kiedy jedno spada w dół

Drugie ciągnie je ku górze".

Piosenka zespołu Happysad o miłości jest jak najbardziej aktualna. Płynęła z głośników, kiedy w miłej kawiarni zamówiłyśmy ciastko i herbatę z imbirem. Po lodowisku musiałyśmy się trochę rozgrzać i odpocząć. To był dobry dzień...

No i stało się, znów dokucza mi zatokowy ból głowy. Towarzyszył mi, gdy wracałam z biblioteki, że po powrocie postanowiłam się położyć. I cóż, książki muszą na razie poczekać, a ja się wykurować. Tak czasem bywa. Mama patrzy na mnie z troską. Wie, że czasem lubię znikać.