środa, 8 listopada 2023

Powroty

Maja już wróciła z podróży. Tak dobrze, że już jest w domu. Przywiozła garść upominków i całą stertę wspomnień. Byłyśmy w stałym kontakcie, lecz to nie to samo, co na żywo zobaczyć ją i usłyszeć jej relację, a było co opowiadać! Muszelki i kamyki w paski i z domieszką miki, a także czarne - wulkaniczne, o strukturze pumeksu, leżą w specjalnym pudełeczku. Opaliła się i urosła jakby trochę. A może tylko mnie się tak wydaje, bo bardzo za nią tęskniłam...

Trudno będzie po takiej podróży powrócić do rutyny codzienności, ale póki co mamy jeszcze niedzielne popołudnie i dużo czasu na posiłek i rozmowę. Chyba tak już jest, że teraz jeszcze dokładniej rozumiemy pewne sprawy i widzimy szerzej - wszak podróże kształcą. 

Dobrze już być razem. Wyjazdy są fajne, ale powroty jeszcze bardziej. Tak bardzo mi brakowało jej dobrych rad i siostrzanych uśmiechów, a także niekończących się rozmów o wszystkim i o niczym. Maja wnosi tak dużo radosnego zamieszania i teraz nasz dom jeszcze bardziej tętni życiem.

Dlaczego Ci o tym mówię? A to z tego prostego powodu, że jesteś dla mnie ważny, bo z Tobą chcę dzielić się swoją codziennością. Dlatego jestem tu tak często w nadziei, że i Ty tu jesteś, i może czekasz... Bardzo chcę w to wierzyć.

,,Dlaczego się wyjeżdża? Żeby można było wrócić. Żeby zobaczyć to miejsce, z którego się przybyło, nowymi oczami i w nowych kolorach". 

Tymczasem pada deszcz i moczy liście. Szumi delikatnie i się rozprzestrzenia. Ale to już materiał na kolejną opowieść... Kiedyś Ci o niej opowiem... Bo lubię deszcz, wydobywa ze mnie wszystko co najlepsze, a co dotąd czekało ukryte. Moje jest tylko to, co jest we mnie, a reszta to tylko dodatek. 

***

,,Taka uważność na emocje drugiego człowieka, zgoda na to, że ma on swoje problemy, jest niezwykle cenna i dość rzadka w relacjach.

Gdybyśmy mogli być razem, to byłaby jedna z najpiękniejszych rzeczy, które by nas łączyły. Akceptacja, otwartość i zgoda na trudności drugiej strony, wsparcie. Umielibyśmy to sobie dać.

Tak bardzo bolało, że to niemożliwe".

- Krystyna Mirek: ,,Flowers".

,,Cokolwiek byśmy mówili o tym, jak jesteśmy dzielni w naszej samotności, czasem są takie momenty, kiedy bliskość drugiego człowieka ratuje życie". (K. Mirek).

***

Wróciłam z galerii handlowej podbudowana, bo tam już czuje się atmosferę świąt. Może to za wcześnie, tym niemniej pięknie zanurzyć się w tym specyficznym czasie radosnego oczekiwania. Wkrótce urodziny Mai, a ja chcę jej ofiarować coś wyjątkowego. Jeszcze nie wiem, co to będzie, ale może ona mi coś podpowie. Może wśród tych kolorowych sweterków w renifery i całej tej otoczki, kryje się coś niesamowitego. Np. jakiś odżywczy krem, czy pachnący świętami szampon. Coś w tym stylu. Teraz czekam tylko, aż rozbłysną lampki i świat zmieni się nie do poznania. Życzę więc Tobie i sobie, abyśmy znowu się odnaleźli w gąszczu pytań i odpowiedzi na nie, a Mai tego co zawsze: szczęścia i realizacji wszystkich marzeń. Tak, to dobry dla nas wszystkich czas, który odmieni każdego z nas...

TO BYŁ WSPANIAŁY DZIEŃ. Najpierw poszłyśmy na pizzę do Gramofonu i herbatę, a później na kawę i ciastko do kawiarni. Niestety nie zdążyłyśmy zrobić zdjęcia, bo tak byłyśmy pochłonięte rozmową i pysznym jedzeniem. Ale to nic, najważniejsze jest wspomnienie - a w domu już uroczyście przy świeczce zaśpiewałyśmy Mai ,,sto lat". Takie dni na długo zapewne jeszcze pozostaną w pamięci. Wszystkiego, co najlepsze Maju, bądź szczęśliwa i taka radosna, jak jesteś każdego dnia. Kochamy Cię bardzo. Teraz, gdy za oknem już mrok, my możemy się ogrzać w cieple domowego ogniska i niech tak już będzie zawsze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz