sobota, 29 czerwca 2019

mówiłeś...

mówiłeś do mnie wiele razy
moja kochana najdroższa
moje Słonko
jesteś moim szczęściem
słaba delikatna i czuła

nauczyłam się tego na pamięć
uwierzyłam Ci Promyczku
i pokochałam do końca na zawsze

lecz nagle zlękłam się tego uczucia
odeszłam
i Ty odszedłeś

na moje rozpaczliwe
porozmawiajmy
tęsknię
jest mi smutno
nie zostawiaj mnie samej
powiedziałeś
już się poukładałem na nowo
nie chcę żadnych rewelacji


Bądź moim powietrzem, ogniem, wodą, bądź moim oparciem w trudnych chwilach, a ja obiecuję obdarzyć Cię taką czułością, abyś zapomniał o tym, co złe, co boli i co jest trudne. Dam Ci część swojej siły i wytrwałość, dam Ci przyjaźń - a to piękne uczucie, które łączy na zawsze... 

My - choć tak dalecy dziś sobie, to tak jednocześnie bliscy.

A ja... tęskniłam zawsze za miłością.

Wiesz? Ja ciągle czekam na jakiś choćby drobny gest z Twojej strony; na zwykłe dzień dobry i dobranoc. Na cześć, na witam i co u Ciebie słychać. Odkąd zamilkłeś na dobre, wszystko jest jakieś inne, jakby obce. Bo ja czuję się obco w świecie, w którym nie ma przyjaźni; w którym nie ma Ciebie tylko dla mnie. I ja się gubię, i błądzę - bez Twojego silnego ramienia. Bo choć nie spotkaliśmy się nigdy tak naprawdę, to poznałam Cię na pamięć, i dałam się poznać tak do końca - co dziwniejsze przy mojej nieśmiałości. Nawet wtedy, kiedy rozmawialiśmy, otworzyłeś przede mną cały swój świat i ja wpuściłam Cię do swojego. Nasze światy, choć tak odległe, przenikały się nawzajem. Mam dziś poczucie czegoś utraconego, co ceniłam sobie najbardziej. Bez tej czułości, i tego ciepła w Twoim głosie jest mi trudno i, źle. Bo kiedy Cię nie ma jest tu tak cicho. Tak, brakuje mi Twojego głosu i mądrego głosu rozsądku który mi podpowiadał, jak nie zgubić się w świecie pełnym przeciwności. Dziś została mi tylko cisza.... I kilkadziesiąt wspomnień tu, na dnie mojego serca. Ono jeszcze czuje, wbrew wszystkiemu, miłość... Bo... tak trudno zapomnieć... I odnaleźć się na nowo. Bo czym jest świat bez miłości? Bez tej radosnej czułości, gdy serce skacze jak szalone na samo brzmienie Twojego imienia. Paweł, Pawełek... Pamiętasz jeszcze?, jak byłam Twoją radością? I jaka ja byłam radosna... Bo ja pamiętam, jakby to było wczoraj. Naprawdę.

Bo od przyjaźni do miłości jest tylko drobny krok. 

Teraz czuję, że wszystkie moje marzenia, misternie tkane plany rozbiły się o brzeg, w zderzeniu z twardą, bezlitosną rzeczywistością. Dziś wiem, że nie da się ich już ocalić, że odeszły w zapomnienie. Jednocześnie widzę już odległy brzeg, a tam nowe zadania, które na mnie czekają, nowe życie niewolne od trosk, zmartwień, czy uda mi się dobić do bezpiecznej przystani? Czy odnajdę zabrany mi spokój? To nie zależy tylko ode mnie.

Czasem przyjacielem okazuje się Ktoś, kto był cały czas przy mnie, kto czekał, aby się ujawnić. Taką osobą jesteś dla mnie Ty. Może powinnam to zapisać pod nowym tytułem: Całkiem nowa przyjaźń? Tego nie wiem. Wiem jednak to, że Ty zawsze byłeś, kiedy tego potrzebowałam. Wystarczy tylko chwila, aby połączyć nas niewidzialną siłą, jaką jest przyjaźń, jak złotą nicią, która pociągnie nas do siebie. Musi jeszcze upłynąć kilka chwil, nim rozbłyśnie na nowo. Może nie dziś, ani nie jutro, ale kiedyś na pewno. Gorąco w to wierzę. Na razie mam Twoje piękne zdjęcie, które wysłałeś specjalnie dla mnie, a na nim jakże wspaniały widok: płynącej rzeki i łąki skąpanej w promieniach zachodzącego słońca... Skąd wiedziałeś, że to lubię? Że taki widok mnie zachwyca, chwyta za serce i pobudza najczulsze nuty wyobraźni... Dziś już wiem, że chcę z Tobą popłynąć tam, na odległy brzeg... Czy kiedyś powiem Ci o tym? Może trochę wody musi jeszcze upłynąć. Pewnie tak.
Bo ja jestem jeszcze bardzo niepewna siebie i tak bardzo nieśmiała, aby Ci o tym opowiedzieć. Napisać łatwiej. No i nerwy grają tutaj istotną rolę, bo choć tego nie widać, bo ukrywam swoje najgłębsze emocje, to jestem niezwykle nerwowa i bardziej wrażliwa od innych, co przykrywam niepewnym uśmiechem. Ty jeden może domyślasz się tego i mnie nie zostawisz, tylko będziesz nadal cicho trwał przy moim boku, nim odnajdzie nas przyjaźń, przyjaźń przez duże P. Z., może czekałam na Ciebie zawsze? Kto wie...
Póki co mam przed oczami stale to jedno, piękne zdjęcie i to jedno zdanie, którego już pewnie nigdy nie zapomnę. Nie zapomnę tego, jak mnie nazwałeś cudowną Madzią, a to najlepszy komplement, którego nigdy nie słyszałam. Teraz już to wiem i czuję się bardzo, bardzo wyróżniona i taka szczęśliwa, że trudno to opisać. Ale to uczucie jest z pewnością najlepszym plasterkiem na moją zbolałą duszę. Najbardziej skutecznym lekarstwem na zalegające tam smutki - właśnie dzisiaj wszystkie rozproszyły się w cudownie lekkim powietrzu. I za to uczucie serdecznie Ci dziękuję. Za to najbardziej jestem Ci wdzięczna, że jednym słowem znalazłeś się nagle zupełnie blisko mnie, bliżej niż sądziłam i chyba mi z tym niezrównanie pięknie, wiesz? Na pewno tak. Ty jeden wiesz wszystko.
I pomimo to ciągle jesteś, a ja cenię to sobie bardziej, niż tysiąc słów. Za tę ciszę i za ten spokój, którymi napełniły mnie Twoje słowa, Ci jeszcze dziękuję i pewnie nigdy nie przestanę dziękować. To jakże miły gest pełen dobroci z Twojej strony, pełen ciepła. To ciepło płynie dziś do mnie wartkim strumieniem.
Zostań jeszcze, choćby na krótką chwilę, która wydaje się wiecznością... A to tylko ja Cię witam z niegasnącą radością. Jak zwykle zresztą, tak i dziś. Witaj w moim świecie, Przyjacielu!

czwartek, 13 czerwca 2019

Lato tuż tuż

Gorąco, upał... Wysokie temperatury dają nam o sobie znać. Niestety nie za dobrze one służą nam, jednak jeśli tak się głębiej nad tym zastanowić, to na wszystko znajdzie się jakiś bliżej określony sposób.

Ja skrywam się przed upałem w mieszkaniu, które mieści się na parterze i szeroko otwieram wszystkie okna. I... słychać przyjemny wiatru szum, dający wytchnienie i radosny świergot ptaków, dający ukojenie. To prawdziwa uczta dla zmysłów. Ja najchętniej ubieram lekką sukienkę i różowe okulary z filtrem. I tego uczucia błogości nikt mi już nie odbierze, mówię szczerze.

Tak, życie jest takie wspaniałe i nie warto go komplikować niepotrzebnymi przemyśleniami, złymi myślami. Przecież wszystko co złe kiedyś się kończy i... rozpoczyna się całkiem nowy początek. Ja naprawdę mam wrażenie, że dzieje się coś niezwykłego w moim życiu, że otwieram nowy rozdział. Bo każdy nowy dzień tak naprawdę jest nowym rozdziałem, trzeba tylko zacząć się uśmiechać, do ludzi, do siebie, do słońca - pomimo gorąca. Nie bądź więc niewolnikiem lata, lecz jego najwytrwalszym, najwierniejszym sprzymierzeńcem. I nie ustawaj w odkrywaniu lepszej siebie, takiej radosnej i szczęśliwej na swój widok. Pozytywnym myśleniem zmieniaj świat. Bo tego można się nauczyć wraz z upływem lat. 

Pozdrawiam moich nowych przyjaciół i uśmiecham się szczerze... tak, do Ciebie - bo jesteś dla mnie ważny, kto wie, co przyniesie nam lato, oby jak najwięcej takich uśmiechów od których cieplej na sercu, lżej na duszy. Może jesteś taką właśnie moją pokrewną duszą... czyż nie? Może Cię to wzruszy. Ja naprawdę czuję już, że przyszedł już czas na nową relację. Czekam tu na Ciebie, aż przyjdziesz i ofiarujesz mi swą przyjaźń. To takie proste. Jesteś już blisko...
Szczęście jest blisko.


niedziela, 9 czerwca 2019

Maków czas...

Czerwcowe słonko wygania mnie z domu i czule, najczulej obejmuje mnie swoimi promykami, malując szczęście na mojej twarzy, na której przybywa piegów, zaś na łące maków - moich ulubionych, najdelikatniejszych kwiatków. Tu nie ma czasu na smutek, nawet najmniejszy...

Tak dawno mnie tu nie było i już zapomniałam niemal o tym, jakie szczęście płynie z pisania, uwieczniania pięknych chwil. Tymczasem uwieczniałam je swoim telefonem, przybyło zdjęć. Jednak już wróciłam i się uśmiecham do kilku, a nawet kilkunastu słów, które odnalazłam pod moim ostatnim postem - kiedy to było... Zwykle bywałam tu codziennie... Bardzo Ci za nie dziękuję, bo są bezcenne.

To prawda, że z czasem złe wspomnienia się zacierają, a w pamięci pozostają tylko te piękne chwile, jest ich tak wiele tam, w moim sercu, głęboko schowane za wrażliwością, za miłością... tak, ją też jeszcze czuję. W moim otoczeniu brakuje tylko Ciebie, aby ten obrazek był całością. 

Ja, maki i Ty, po prostu my.  Jednak nie ma już nas, zabrakło Cię... mój Przyjacielu - bo tak Cię ciągle nazywam. Nie wiem już co czujesz, co kryje się w Twoim sercu, gdzie tak wiele było zawsze wrażliwej życzliwości dla mnie... tak wiele.

Wiem, piszę nieskładnie, ale nic nie poradzę na tę pustkę, którą możesz wypełnić tylko Ty. Może jesteś gdzieś całkiem blisko... tego nie wiem. Czy mnie potrzebujesz?, czy tęsknisz?, co zajmuje dziś Twoje myśli? Czy jest tam jeszcze miejsce dla mnie? 

Gdybyś tylko wiedział, jak mi Ciebie brak. Bo chociaż się uśmiecham, to za tym uśmiechem kryje się tęsknota za czymś, co minęło... bezpowrotnie? Wiesz, żal mi nas.

Nadszedł maków czas.

Chciałabym Ci opowiedzieć, jak smutne są wieczory bez Ciebie...


Może receptą na dawną miłość będzie nowa przyjaźń? Kiedy mi brakuje tej dawnej... Jak to jest, że ja wciąż widzę Cię. Słyszę. Bo zapisałeś się złotymi zgłoskami w moim sercu - teraz już wiem, że na zawsze.

Moje serce do pisania na moment utonęło w kroplach smutku, ale ja się pozbieram i na nowo poukładam swój świat w spójną całość. Mój literacki świat.

Tak, padało dziś intensywnie, ale krótko. Zmokłyśmy dzisiaj na spacerze, a deszcz zastał nas w parku. To tu nabieram sił do życia, choć ta droga nieraz jest trudna, jednak ja pokonuję wszystkie przeszkody, jakie napotkam, bo nie jestem tu sama. 

A z czasem może uchylę rąbka tajemnicy i podzielę się moim światem z nowo poznaną mi osobą, niezwykle tajemniczą, jednak wzbudzającą najszczerszą sympatię. Ona tak jak ja lubi przyrodę i tak pięknie się z nią komponuje.

Witaj czerwcu! 
Mam nadzieję, że będziesz owocny w nowe doznania, że jeszcze mnie zaskoczysz i ja się otworzę na powrót na to, co mi zaoferujesz w swej dobroci.
Bo życie jest takie piękne, szczególnie na progu lata.

Już za chwilę, już za momencik ukryję uważny wzrok za szkłami różowych okularów i, tak właśnie tak wybiorę się na spacer, a dzień jest wyjątkowo piękny. A lekka, zwiewna sukienka zafurkocze na wietrze. A krótkie włosy plącze wiatr...

To takie proste - mieć słońce w sobie...
w pogodę i niepogodę.

Z Tobą..., czy też bez Ciebie...

Potrzeba czasu nim zrozumiem, że nie jesteś mi już potrzebny do szczęścia.
Kiedy to zrozumiem, nie wiem.

A może jesteś nierozerwalnie związany z moim szczęściem? Właśnie tak... 
I dlatego tak bardzo mi Cię brak.