poniedziałek, 18 grudnia 2023

Ogarnięta uczuciem

Zwykle siadając przed laptopem mam już pewną koncepcję tego, o czym chcę napisać. Teraz mam w głowie pustkę. Napiszę więc może o tym, co w najbliższej przyszłości. Siedzę wygodnie w fotelu, a za oknem już mrok, rozproszony przez klosze latarni. Śliwka nałęczowska rozpływa się w ustach, a mnie ogarnia uczucie błogości. Zawsze tak jest, kiedy jestem sama, to myśli przychodzą same nieproszone. Kiedyś długo czekałam na święta i na wszystko, co się z nimi wiąże. Teraz w kalendarzu pozostała jakaś mała ilość dni, które pędzą jak szalone. Cieszę się, bo jutro - czyli w piątek - idę do biblioteki. Lubię ten spokój jaki tam panuje i te godzinne wędrowanie między regałami w poszukiwaniu nowości, bo wiem, że kiedy wrócę już przez park do domu, to dam się porwać opowieści. Zwykle są to książki obyczajowe, polskie, a czasem wpadnie jakiś kryminał. 

Ale nie o takich uczuciach miałam zamiar pisać. Ty już wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Nic na to nie poradzę, że nadal Cię kocham, choć minęło już tyle czasu od naszej ostatniej rozmowy. Napisałeś jednak i te słowa zapadły mi głęboko w pamięci. Dla Ciebie więc jestem piękna, a resztę dopowiedziałam sobie sama, że mnie kochasz, że to chciałeś mi przez to powiedzieć, że nadal jestem Ci bliska. Takie ciepło rozlało się w moim sercu, kiedy to przeczytałam. Pragnę Twojej obecności, odwiedzaj mnie jak najczęściej, a ja uchylę rąbka tajemnicy i opowiem Ci jeszcze więcej o sobie.

W styczniu czeka mnie wizyta u lekarza, taka rutynowa, chodzi o przypisanie leków. Ostatnio czuję się całkiem dobrze, bo nie mam żadnych stresujących sytuacji i śmiało mogę powiedzieć, że ogarnia mnie spokój. Dobrze śpię i budzę się wypoczęta, bo mam takie dobre sny, w których jesteś Ty. Czasem rozmawiamy, tak długo jak tego potrzebuję i nie znikasz tak szybko, mamy czas tylko dla siebie. Czasem jeszcze sny mieszają się z rzeczywistością, ale nie żałuję niczego, co budzi mój uśmiech. I tak już chyba będzie zawsze, dopóki nie zrozumiem, że tak jest dla mnie najlepiej. Chwytam się więc tej myśli jak koła ratunkowego, bo Ty jesteś dla mnie wybawieniem od samotności. Teraz jestem już o nas spokojna i o to przecież chodzi, o ten spokój, który mi dajesz. O to poczucie bezpieczeństwa, bo cokolwiek się teraz zdarzy, to Ty będziesz ze mną...

wtorek, 12 grudnia 2023

200

To już dwusetny post i bardzo się starałam, aby był on wyjątkowy. Z tego miejsca dziękuję Ci, że zechciałeś tworzyć ze mną tę stronę; tak, właśnie Tobie i jest to jak najbardziej uzasadnione, bo byłeś tu ze mną przez te wszystkie dni. 

Moją rolą tutaj było zwrócenie uwagi na ważne dla mnie kwestie dotyczące przyrody, która odegrała tu niebagatelną rolę, a przede wszystkim na uczucia, które są przecież najważniejsze, to tu narodziła się miłość.

Na razie błękit nieba jest przesłonięty chmurami i może nie dane nam będzie zobaczyć, jak zmierzch łagodnie żongluje kolorami; przecież jest tym niemniej pięknie, choć mróz ustąpił miejsca wszechobecnej szarości. To nic, takie dni są potrzebne, aby docenić później ten cały ogrom piękna.

200. To magiczna liczba, bowiem kończy się pewien etap mojego życia, który pozwolił mi dojrzeć do zmian, w sposobie bycia i myślenia. Nie poddam się już smutkowi, bo przecież radość już puka do moich drzwi. Patrzę więc na moje życie z dystansem i jestem wdzięczna za wszystko, co mam od Ciebie. 

Ta zmiana w wyglądzie była tylko symboliczna, bo przecież liczy się wnętrze. Patrzę więc na siebie i widzę nową Magdę, która kocha jednakowoż bardzo, dlatego tu jestem. Bo jak dzień bez uśmiechu jest dniem straconym, tak samo jest z pisaniem, że jest mi ono potrzebne do życia jak powietrze. Oddycham słowami. Cieszę się obecną chwilą i oby tak było zawsze, kiedy Ty jesteś ze mną...

Bo tu mówię do Ciebie własnymi słowami, dzięki miłości, która zamieszkała w moim sercu na zawsze, wraz z całym bagażem doświadczeń. Dziękuję. Ty wiesz już, za co... 

czwartek, 7 grudnia 2023

Zimowo

 Znowu zasypało w nocy świat śniegiem, cukier puder zalega na chodnikach i drogach, i przybywa go coraz więcej. W powietrzu już wyczuwa się magię świąt, oby starczyło go na cały ten czas. Tymczasem wróciłam już z poczty i delektuję się aromatem kawy, bo przede mną jeszcze maraton po sklepach. Bardzo to lubię, znaleźć się wśród ludzi, wśród radosnego gwaru, i cichej melodii w tle. Na stoliku czekają książki, celowo wybrałam te zimowe, bo cudownie odprężają i pozwalają przenieść się do magicznej krainy. Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia: czyjś uśmiech i dłoń na dłoni. Czyjś czuły gest.

Jakby na to nie patrzeć, to już czwarte święta razem. Tak dobrze, że do Ciebie napisałam. Nadal darzę Cię uczuciem, choć z oddali, to niestygnącym nigdy, szczególnie w ten czas. Zaczęło się niewinnie, od jednego komentarza pod zdjęciem, a później ruszyła cała lawina słów. Pamiętam, jak się wówczas czułam, zaopiekowana, kochana, szczęśliwa do utraty tchu. I choć już minęło tyle czasu, to moje uczucia się nie zmieniły, nie zmienił mnie ten czas. Bo nadal wierzę w nas. 

Czasem nie potrzeba dużo mówić, aby coś było prawdziwe, bo dopiero w naszych działaniach uzewnętrznia się cała nasza siła, siła miłości, która pozwala oderwać się od ziemi i, poszybować wysoko, aż do nieba. Bo wśród różowiejących obłoków jest nam tak dobrze i bezpiecznie.

Chciałabym jeszcze życzyć Ci obfitości czasu, aby starczyło Ci go na wszystko, co kochasz. Na swoją pracę, ale też i na radości, i pasje, a czasem jedno wynika z drugiego, bo można to wszystko połączyć. Perfekcyjny świat jest na wyciągnięcie dłoni... Bo czy może być coś piękniejszego, niż uśmiech szczęścia?

sobota, 2 grudnia 2023

Wspomnienie

,,Ja też robiłam dużo rzeczy niechcący, a inne chcący, bo ich pragnęłam; tylu rzeczy chciałam, choć może nie powinnam! Teraz uśmiecham się na ich wspomnienie.

Odchodzisz i wracasz. Pozwalam ci odejść. Nie można niczego i nikogo zatrzymać na siłę. Siedzisz sobie na dnie mojej duszy, w zakamarkach serca. Wiem, że kiedy będę chciała, wrócisz. Z dźwiękiem jakiejś melodii, w czyimś uśmiechu, w zapachu bzu.

Moje WSPOMNIENIE".

- Gabriela Gargaś: ,,Magia grudniowej nocy".

***

Ja też mam wiele wspomnień, które wpisują się w moją rzeczywistość. Kiedyś nasze światy biegły jednym torem, teraz - mam wrażenie - w odwrotnym kierunku. Ty masz swoje sprawy, plany na przyszłość, ja nie wybiegam tak daleko, tylko skupiam się na tym, co w niedalekim czasie.

We wtorek mam wizytę u pani doktor, i to jest zawsze przeżycie. Nikt nie potrafi tak jak ona pokierować rozmową, abym wyjawiła wszystko, co mnie boli. Czasem jest to serce, innym razem zraniona dusza. Bo ja tak wszystko przeżywam, głęboko. Po innych to spływa, jak po kaczce, ja drążę temat do głębi i doszukuję się swojej winy.

Tak bardzo pragnęłam być szczęśliwa, a było to możliwe tylko dzięki Tobie. Ty mnie rozumiałeś bardziej niż ja rozumiałam siebie. Dzisiaj chciałabym Ci życzyć pięknych spojrzeń na otaczający świat. Mam nadzieję, że przed Tobą jeszcze wiele pięknych widoków, które będziesz pragnął zatrzymać w kadrze.

Może tak jak ja zgubiłeś gdzieś po drodze kilka uśmiechów, wylałeś morze łez.

Za czymś tęsknisz. Wiesz - każdy niekiedy za czymś lub za kimś tęskni.

Kochaj, spełniaj marzenia, ryzykuj dla przygody zwanej życiem. 

Tańcz w rytm muzyki i uśmiechaj do przechodniów mijanych na ulicy. Uśmiechaj się też do mnie... To wszystko, co dziś chciałam Ci opowiedzieć. Może Ty też czekasz na święta z utęsknieniem. Może też tęsknisz trochę za mną, tego nie wiem. Ale wiem jedno, że nigdy o Tobie nie zapomnę. Szczególnie tej jednej grudniowej nocy. I kto wie, może los jeszcze dopisze kilka wspólnych wspomnień w naszej pamięci. 

TO JUŻ 198 POST! 

WRÓCIŁAM od pani doktor cała przemoczona do suchej nitki, że marzyłam tylko o tym, aby się przebrać i napić gorącej kawy, a później zaszyć się pod kocem z książką. Tak też zrobiłam. Dobrze jest, tak od czasu do czasu, przygotować sobie jakąś małą, drobną przyjemność. Zapalić świeczkę w gęstniejącym mroku i uśmiechnąć do najbliższych i do siebie, pod nosem. I powiedzieć sobie: tak dobrze, że jesteś... Tak po prostu.

Spadł pierwszy śnieg, a to już sceneria dla wyjątkowych świąt. Z szatynki zmieniłam się w blondynkę, a to już coś. To duży krok naprzód. A teraz... sezon na herbatę z cytryną i goździkami - uważam za rozpoczęty. Podobnie jak na ciepłe, mięciutkie sweterki. 

KIEDY jestem sama, to zwalnia czas

zanurzam się cała w mój maleńki świat.

Za oknem szumi wiatr, a me serce śpiewa

pieśń bez słów, nic mi nie potrzeba.