Zwykle siadając przed laptopem mam już pewną koncepcję tego, o czym chcę napisać. Teraz mam w głowie pustkę. Napiszę więc może o tym, co w najbliższej przyszłości. Siedzę wygodnie w fotelu, a za oknem już mrok, rozproszony przez klosze latarni. Śliwka nałęczowska rozpływa się w ustach, a mnie ogarnia uczucie błogości. Zawsze tak jest, kiedy jestem sama, to myśli przychodzą same nieproszone. Kiedyś długo czekałam na święta i na wszystko, co się z nimi wiąże. Teraz w kalendarzu pozostała jakaś mała ilość dni, które pędzą jak szalone. Cieszę się, bo jutro - czyli w piątek - idę do biblioteki. Lubię ten spokój jaki tam panuje i te godzinne wędrowanie między regałami w poszukiwaniu nowości, bo wiem, że kiedy wrócę już przez park do domu, to dam się porwać opowieści. Zwykle są to książki obyczajowe, polskie, a czasem wpadnie jakiś kryminał.
Ale nie o takich uczuciach miałam zamiar pisać. Ty już wiesz, co chcę przez to powiedzieć. Nic na to nie poradzę, że nadal Cię kocham, choć minęło już tyle czasu od naszej ostatniej rozmowy. Napisałeś jednak i te słowa zapadły mi głęboko w pamięci. Dla Ciebie więc jestem piękna, a resztę dopowiedziałam sobie sama, że mnie kochasz, że to chciałeś mi przez to powiedzieć, że nadal jestem Ci bliska. Takie ciepło rozlało się w moim sercu, kiedy to przeczytałam. Pragnę Twojej obecności, odwiedzaj mnie jak najczęściej, a ja uchylę rąbka tajemnicy i opowiem Ci jeszcze więcej o sobie.
W styczniu czeka mnie wizyta u lekarza, taka rutynowa, chodzi o przypisanie leków. Ostatnio czuję się całkiem dobrze, bo nie mam żadnych stresujących sytuacji i śmiało mogę powiedzieć, że ogarnia mnie spokój. Dobrze śpię i budzę się wypoczęta, bo mam takie dobre sny, w których jesteś Ty. Czasem rozmawiamy, tak długo jak tego potrzebuję i nie znikasz tak szybko, mamy czas tylko dla siebie. Czasem jeszcze sny mieszają się z rzeczywistością, ale nie żałuję niczego, co budzi mój uśmiech. I tak już chyba będzie zawsze, dopóki nie zrozumiem, że tak jest dla mnie najlepiej. Chwytam się więc tej myśli jak koła ratunkowego, bo Ty jesteś dla mnie wybawieniem od samotności. Teraz jestem już o nas spokojna i o to przecież chodzi, o ten spokój, który mi dajesz. O to poczucie bezpieczeństwa, bo cokolwiek się teraz zdarzy, to Ty będziesz ze mną...