poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Zielono mi i radośnie

Kazimierz Wierzyński

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną

na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.

Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety

rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!

*

Tak sobie myślę i zastanawiam się, co mogę Ci dać w zamian za Twą przyjaźń. Chyba tylko mój zachwyt otaczającym światem, tak, mój uśmiech i zachwyt, i to jedno się nie zmienia. Im jestem starsza, tym większy mój zachwyt i radość. A nie zawsze tak było. Teraz zamiast smutku, w moich oczach gości łagodna zieleń, wszak zieleń to kolor nadziei, oby nam jej nie zabrakło. Bo kiedy mi jej zaczyna brakować, to ja idę do parku i kieruję swe kroki w kierunku kwitnących jabłonek. Ostatnio taki był wiatr, że strącał z drzew białe płatki, które płynęły w różnych kierunkach, wprost na mą głowę, niosąc ze sobą słodki zapach świeżości i pogody. Bo przyroda uszczęśliwia, bo przyroda wyciąga do nas ręce, bo przyroda koi i uspokaja w nas to, co niespokojne. I im jesteśmy starsi, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że tylko ona jest szczera i bezpośrednia, przyroda nigdy nie kłamie. Z ludźmi jest inaczej. Wszak nie wszystko co pisane ma sens odczytywany w pierwszych słowach. Nie wszystko co mówione jest szczere i bezpośrednie. Nie każdemu patrząc w oczy można zaufać, bo nie czai się w nich kłamstwo. Świat przyrody jest tak nieprzebrany, kryje w sobie bogactwo płynące wprost z jej wnętrza. A w sercu przyrody króluje maj. Niedługo majówka, pragnę się do niej należycie przygotować. Planuję wybrać się znów do parku, pod kwitnącą jabłonkę, gdzie nigdy nie milknie śpiew ptaków, gdzie jest ustronne miejsce, niezmącona cisza i spokój. I może mi powiesz, że to nic niezwykłego, ale powiem Ci, że w tym miejscu zatrzymał się czas. A ja jestem zawsze młoda, tylko tam nie czuję upływającego czasu. Zbliżam się już do magicznej granicy, za którą umyka już młodość. Jednak jestem i zawsze będę młoda sercem - wiem to na pewno. Dopóki trwa zachwyt, trwa też młodość. I tylko jedno mam marzenie i to się nie zmienia, że pragnęłabym pokazać Ci to magiczne miejsce, wyjęte jak ze snu. Jeśli chcesz, będziesz TU. I tylko moja Siostra mogłaby spełnić moje marzenie, aby zrobić mi zdjęcie w tym właśnie miejscu, abyś zobaczył jaka jestem radosna i szczęśliwa mogąc Cię gościć TU. Abyś zobaczył, jaka jestem naprawdę, gdy nie widzi nikt, tylko Ty się liczysz, i tylko z Tobą pragnę spędzić ten dzień. A ja kocham maj i kocham słońce i lekki wietrzyk, który plącze włosy i wkrada się do serca. Nie, on nie przenika zimnem lecz rozprowadza przyjemne ciepło, które trwa, jak trwa nasza przyjaźń. Bo to, że to przyjaźń jestem pewna. Dzisiaj nie jestem już sama, ale niezmiennie marzę o tym jednym zdjęciu, całej sylwetki na tle przyrody. Kto wie, może i to się spełni?
,,Ale powiem ci na pociechę, że najdłużej pamięta się to, co się nigdy nie zdarzyło..." - J. Borszewicz. 
A ja niezmiennie szukam lepszego świata, on tam już gdzieś daleko na nas czeka. Bo przyjaźń to temat rzeka. Kto wie, dokąd nas ona zaprowadzi. Może przyjaźń jest ważniejsza od miłości. Może przyjaźń przede wszystkim ze sobą należy pielęgnować jak najcenniejszy skarb. Gdyby nie przyjaźń nie byłoby miłości. Tak, myślę, że przyjaźń uskrzydla i jest motorem działania, to ona kieruje naszymi krokami. A kiedy się czegoś bardzo pragnie to cały wszechświat nam sprzyja, aby to się spełniło. Ja pragnę tylko, abyś był szczęśliwy czytając te słowa, które piszę ciemną nocą, aby ujrzały światło poranka. Pragnę pisać, bo tylko to mnie uszczęśliwia, czyni mnie pełniejszą.
A Ty jesteś dopełnieniem tego idealnego świata, który sobie, nam stworzyłam. Bowiem nasza oaza - spokoju tętni życiem. Takim niespiesznym chwilom towarzyszy zawsze uczucie spełnienia. I w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku dziś zasnę, z uśmiechniętą buzią. Dobranoc Zenku, do usłyszenia znów. Wszak Ty zawsze mnie usłyszysz, nawet gdy mówię szeptem, tak bliska i tak jednocześnie daleka.
Wiem to na pewno, szczęście na nas czeka... A my musimy tylko je sobie wziąć, i przytulić do serca. W tę cichą noc. Nikt nie zrobi tego za nas, musimy to zrobić sami. Wszak my nie jesteśmy TU sami, wszak mamy siebie. I tym pozytywnym akcentem żegnam się już naprawdę, definitywnie i ostatecznie. A nasza przyjaźń będzie trwała wiecznie.

K. Kermel

już nie myślisz - fikcja
już wiesz - jest
ktoś bliski znajomy choć daleki
bliski - w przestrzeni eteru myśli
daleki - kilometrów miarą
realnym życiem własnym
bliski - gdy znajdziesz pokrewną duszę
platformę porozumienia
a znajomość w przyjaźń się zmienia
i nic ją nie obchodzi
że to tylko wirtualny
świat

*
Jak te słoneczniki zwracają główki ku słońcu, tak ja zwracam się do Ciebie, zawsze do Ciebie, Ty wyznaczasz mi drogę i cel podróży, a celem jest szczęście obojga z nas, bo mam nieodparte wrażenie, że ja już nie mogłabym żyć nie wiedząc o Twojej obecności. A Ty mojej? Nie wiem... Ale myślę, że tak.

,,Życie jest magiczne, gdy obfituje w zachwyt i zdziwienie. Gdy proste, zwykłe rzeczy stają się świętem. Gdy nadajemy znaczenie chwilom pozornie bez znaczenia" - tak dziś przeczytałam, ale tak naprawdę to doszłam do tego sama, metodą prób i błędów. Bo życie jest piękne, mimo wszystko... I, warto się nim cieszyć, bo mamy je tylko jedno.

Cieszę się, bo wreszcie było już moje lekarstwo i nie przyszłam do domu z niczym. Jednak z drugiej strony się martwię, bo śpię zdecydowanie za długo, za dużo i, znów przypomina mi się sytuacja sprzed wielu lat, kiedy było podobnie, to zły znak. Cóż mogę zrobić, chyba tylko nastawiać sobie budzik wcześniej i zmusić się do wczesnego wstawania. Zmusić się to odpowiednie słowo, bo ja lubię sobie pospać, ale co za dużo to niezdrowo. To fakt. Muszę o tym opowiedzieć na następnej telefonicznej wizycie z moją panią doktor Wiolettą. Może dawka leków jest za duża, nie wiem. Wszak jestem już stabilna emocjonalnie i nic nie jest w stanie mnie złamać, uodporniłam się na smutki, bo nie sposób się smucić w taką pogodę. Jest cudownie. Idzie maj. I idzie lepsze. ,,To co dobre, to co lepsze, co najlepsze to jest dzisiaj". Od jutra pobudka o 9-tej. 

Pola złota 🎶

,,Wspomnisz mnie, gdy zachodni wiatr
Jęczmienia łan poruszy
I zapomnisz o Słońcu w jego zazdrosnym niebie
Gdy będziemy szli wśród złocistych pól

Czy zostaniesz ze mną, czy będziesz moją miłością
Pośród łanów jęczmienia
I zapomnimy o Słońcu w jego zazdrosnym niebie
Leżąc wśród złocistych pól".

*

I tak jak świat długi i szeroki - my odnajdziemy do siebie drogę, nawet o zmroku...

Tak ładnie mi dziś napisałeś, że jestem ta jedyna... A Ty jesteś ten jedyny Zenku, dla mnie zawsze najmilszy.

Dobranoc piękny dniu. Jutro zobaczymy się znów.

(I-go maja, godz. 19:39)

sobota, 25 kwietnia 2020

Magiczna chwila dnia

,,Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych". - P. Coelho

Panie, daj nam dzisiaj nasz codzienny cud...
Spraw, byśmy wiedzieli, że kiedy nasze nogi są zmęczone, możemy iść dalej siłą naszych serc.

To nie jest pożegnanie 🎶

,,Zaufaj: Czyż płatki kwiatów Nie sypią się w dół jak trzeba?" - Issa, ,,Haiku" tłumaczenie Czesław Miłosz.

A Twoja Zenku, jaka jest ulubiona pora dnia? Zakładam, że poranek, kiedy cała przyroda budzi się do życia. Ja natomiast wolę wieczory, kiedy świat mieni się perłową szarością, a mrok cicho ściele się nad miastem. Jednak każda pora jest dobra, aby powiedzieć sobie nawzajem coś miłego, coś dobrego i coś kochanego. Wszak dobrego nigdy dość.

Jeśli już jesteśmy przy pogodzie, to przez cały dzień, aż do wieczora na niebie królowały szare chmury i, znowu sprawdza się przysłowie, że z dużej chmury mały deszcz, a w zasadzie jego brak. Cóż, tak bywa. Pozostaje nam tylko cicho trwać i mieć nadzieję, że wkrótce ten stan w pogodzie ulegnie zmianie. Deszcz jest tu potrzebny, od zaraz... Tak jak ja potrzebuję Ciebie, mój Przyjacielu.

Tak mnie kusi, aby wziąć do ręki nożyczki i, za pomocą kilku ciachnięć obciąć półdługie już włosy. Ale chyba tym razem nie będę bawiła się we fryzjerkę, tylko pozostaje mi czekać... czekać... czekać. Wszak oczekiwanie też jest piękne.

Tymczasem mówię Ci już dobranoc piękny dniu, do lepszego jutra.

,,Ile spała, nie wie nikt,
kolejne wiosny omijały ją,
Tyle nocy, tyle dni,
nie było jej dla świata.

Odkąd rzucił na nią czar,
zapomniała, kim naprawdę jest.
Dzisiaj budzi się, 
a ja śpiewam jej (...)"

*

,,W iskierkach wspomnień grzeję się
w pamięci szukam Cię"

Bo podświadomie czuję że, tylko Ty uszczęśliwisz mnie.
Może jutro znowu się spotkamy - porozmawiamy...
Z tą nadzieją żegnam się, aby jutro mieć siłę.
Aby znowu poczuć się wspaniale, by poczuć, że żyję.

środa, 22 kwietnia 2020

Rozłąka

,,W prawdziwej przyjaźni nie chodzi o to, żeby być nierozłącznym,
tylko o to, żeby rozłąka nic nie zmieniła".

Ja wiem, że dzień milczenia między nami nic nie zmieni. Ja zawsze będę myślała o Tobie, a Ty - domyślam się - o mnie. Dzisiaj udało mi się coś dowiedzieć, jeśli chodzi o moje małe sprawy, tak więc jestem zadowolona. Pogoda nas rozpieszcza. Po raz pierwszy od wielu dni szłam przez park i wiesz, napełniło mnie to radością, jak pusty balonik, który poszybował nagle w powietrzu, tak się poczułam, wolna. Tak, myślę, że to dobre porównanie. 

Tak byłam stęskniona spacerów i takich widoków, soczystej zieleni; tak, pomału zieleni się cały mój świat. A ja? Po raz kolejny zaproszę Cię do niego, z otwartymi ramionami i ze łzami wzruszenia ,,chwycę Cię za rękę". Posadzono już tulipany, wkrótce rozkwitną w promieniach słońca, których tu nie brakuje. Niebo ma kolor błękitu, jednak zapowiada się na deszcz. To dobrze, deszcz jest bardzo potrzebny. Tak jak deszcz zmyje kurz z ulic, tak uśmiech rozwieje wszelkie smutki, zalegające gdzieś w zakamarkach duszy. Uśmiech jest bardzo ważny i ubiorę go, czy to pozostając w domu, czy to idąc gdzieś przed siebie. Chciałabym tak dojść do Ciebie - bo z Tobą dzień jest lepszy.

Fiołek dopełnił całości, abym mogła poczuć coś na kształt szczęścia, nieomal czując jego słodki zapach. On jest taki delikatny, jak Twój uśmiech. Nie widzę go, ale czuję całym sercem. Jest tak ciepły, jak pocałunek słonecznych promieni o poranku i zachodząc łagodnie otula nasz świat. Bo tu jest właśnie nasze miejsce spotkań. A ja wiem, że mnie kochasz, tak jak ja kocham Ciebie. Nie musimy sobie tego mówić, aby to było prawdziwe, bo to się po prostu wie. I nic tego nie zmieni, ani dzieląca nas odległość, ani upływający czas. On mnie tylko umocnił w przekonaniu, że nadal chcę pisać dla Ciebie; może to nic nie znaczące słowa, nie wiem. A może znaczą tak wiele. Wszak Miłość się nie pisze, miłość się czuje i może o to w tym wszystkim chodzi, w tych naszych codziennych staraniach o szczęście, aby się nie poddawać, aby iść z podniesioną głową dalej - aż za horyzontu kres. Tam daleko kwitnie wiele małych radości, a może całkiem blisko one też są, tylko się ich nie zauważa. Pewnie tak jest. Jednak ja nie przegapię mojego szczęścia i przytulę je do siebie, gdy tylko się pojawisz. Kiedy? Pewnie przed wieczorem, tego nie wiem.


Wszak ja nigdy nie rzucam słów na wiatr. A wiatr pachnie słońcem. I nic, absolutnie nic nie zastąpi tego słodkiego zapachu kwitnących drzew i ich białych, delikatnych kwiatów. Rozmarzyłam się... 

zapisane we wtorek 

A na biurku tulipany dla mamy...
niedługo jej święto.

Deszcz 🎶

sobota, 18 kwietnia 2020

Wspomnienie lata

Wczoraj do ciebie nie należy.
Jutro niepewne...
Tylko dziś jest twoje.

- Jan Paweł II

Mam takie wspomnienie. Siedzę u babci na balkonie, na wysokości 3-go piętra, a w oddali lśni oczko stawu. Towarzyszy mi tylko cisza, taka potrzebna i budująca. Dochodzi do mych uszu jedynie śpiew ptaków, a otacza obłędny aromat kwitnących lip, wokół których uwijają się pracowite pszczółki. Jest ciepło, bardzo ciepło i słonecznie. Wydawać by się mogło, że to ciepło przenika na wskroś i dociera do każdej komórki skóry. Jest błogo, tak mogło być tylko u babci. A w oddali rozciąga się las. Stąd blisko do moich ulubionych miejsc: do Lasu Zwierzynieckiego, gdzie rosną stare drzewa, do parku i na kwietną łąkę. Odkryłam te miejsca w dzieciństwie, prowadzona przez dziadka, a później w młodości, kiedy z koleżankami przemierzałyśmy nieznane ścieżki. I jedno było pewne, że kiedy był pierwszy dzień wiosny, to szłam z mamą właśnie do tegoż lasu, na jej spotkanie. Zapewne rosną tam teraz zawilce, tworzące biały dywan, i tylko nas tam brakuje. Pewne jest też to, że wkrótce się tam wybiorę i niezmiennie zachwycę. Ale od dziadka nauczyłam się jeszcze jednego, miłości do książek. Pamiętam z jaką nieskrywaną radością odkrywałam dzieła A. Mickiewicza i z wypiekami na twarzy zaczytywałam się, odnajdując ukojenie w jego wierszach. To były naprawdę okazałe tomy. Tak, Mickiewicza i Słowackiego. W brązowych obwolutach. Nie do wiary, jak wiele miejsc pamiętam, a one pamiętają mnie. Choć nie mam już nastu lat. 

Życzę Ci Zenku wielu udanych obserwacji i, odnalezienia spokoju w kontemplacji nieba i jego ptasich przyjaciół - stałych bywalców. Czasem z nieba można tak wiele odczytać. Jak z oczu, to one są bramą skrywającą tajemnice duszy. Czasem wystarczy tylko jedno spojrzenie w oczy, aby nigdy już nie zapomnieć... ich właściciela.

A może tak już musi być, że najbardziej tęsknimy za tym, co minęło bezpowrotnie. Już nie towarzyszy mi taka beztroska, jak właśnie wtedy, za dawnych lat, kiedy byliśmy jeszcze wszyscy razem. Ale jedno się spełniło - zyskałam Przyjaciela, Ciebie Zenku... tak długo na Ciebie czekałam, to o Ciebie tak bardzo prosiłam. Teraz jesteś i to jest takie dobre i budujące. Czasem spojrzysz na mnie uważnie, a czasem z dystansem i o to chyba chodzi, abyśmy z każdym dniem odkrywali się na nowo. Niech ta nasza wędrówka się nie kończy. Bo my odkryjemy jej nowy początek.

Czasem warto się zatrzymać w biegu, odnaleźć spokój ducha w medytacji i płynącej cicho relaksacyjnej muzyce - to wszystko mnie wycisza, a ja lubię ciszę. Ona uzdrawia i ma na mnie zbawienny wpływ. To wszystko, co mnie teraz otacza jest takie dobre, więc może prawdą jest, że dzisiaj jest darem. Przyjaźń jest skarbem, który warto pielęgnować. Pogoda nie pozostawia wątpliwości, przyszła wiosna, dni są cieplejsze, więc na razie odrzucam już ciepły koc i idę na balkon z książką. Lubię takie niespieszne chwile, z kubkiem kawy. I choć nic z pozoru ważnego się nie dzieje, to ja odczuwam tak wiele. Radośnie odczuwam świat. Nie chciałabym innego życia. Jest pięknie. Mam tak wiele, nie proszę o więcej.

W zachwycie nad pięknem świata pamiętaj, że Ty też jesteś jego częścią.

środa, 15 kwietnia 2020

Co noszę w sercu

Noszę twe serce z sobą (noszę je w swoim sercu)
nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę, ty idziesz ze mną)(...)

I nie znam lęku

Przed losem (ty jesteś moim losem)
nie pragnę piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy)
ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył
tobą jest słońce kiedykolwiek zaśpiewa

Oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim (...)

Noszę twe serce z sobą (noszę je w swoim sercu)

- E. E. Cummings

*

Dobrze wrócić do domu po długiej podróży, bo w domu jest najlepiej. Tak wiele wczoraj napisałam o sercu, że dzisiaj nie znajduję więcej słów. Ale tak to już jest, że nieraz targają nim takie porywy. Szczególnie nocą, bo za dnia serce śpi spokojnie. Ale nocą, nocą się odradza i tak wiele mi mówi - o mnie, o Tobie, o sobie. Mówi mi, że kocham, a to wszystko tłumaczy. Powiedziałam mu, że czuję się z tym dobrze, po prostu dobrze. Nie chciałabym innego świata. Niedługo znów będzie można spacerować po parku, a to mnie cieszy, że złapię trochę oddechu, aby móc iść dalej. 

Dom babci świeci pustkami, jednak moja babcia żyje w moim sercu. Jak wszystko co piękne, ma miejsce w mojej pamięci. Tak wiele tu chwil spędziłam, tu się wychowałam. Teraz zrobiło się pusto, szmer rozmów zgasł. Pachnie samotnością. Drobinki kurzu unoszą się w powietrzu i rozpraszają się w promieniach słońca w dużym pokoju. Już niechętnie tu przychodzę, aby nie rozpamiętywać, choć co złe już minęło. Ludzie odchodzą, ale to jak odeszli pozostanie już w nas na zawsze - i to jest prawda.

W grudniu świat się zatrzymał i w maju - to był odległy maj, bardzo ciepły Dzień Matki, a ja nie mogłam powstrzymać łez, kiedy 9 lat temu wracałam ze szpitala przez park. Przyroda rozkwitała. Pamiętam każdy szczegół. Dziadek, tak jak i babcia odszedł spokojnie. Brakuje mi tej dziadkowej mądrości i babcinej troski. Brakuje rozmów i znajomego widoku. Brakuje ciepłych dłoni. Ale ja już przepracowałam swoje wspomnienia, choć tak do końca jeszcze nie pożegnałam się z babcią, tak jak należy. Teraz przychodzi do mnie w snach.

To tyle jeśli chodzi o smutki, ale wciąż radości jest więcej. Tak to już jest, że radości przeplatają się ze smutkami, a wszystko co nas spotyka pozostawia w sercu swój ślad, znacząc duszę siecią zmarszczek, tych od trosk, ale także od uśmiechów. Wszystko co złe jest potrzebne, abyśmy później mogli docenić to co dobre.

Tego dobra jest wciąż więcej. Mam wspaniałą rodzinę i mam Ciebie. Ciągle to sobie powtarzam, aby nie zapomnieć, że jestem taka kochana. I kocham Ciebie. Nic nie uchroni mnie już przed następnym krokiem i prawdziwym uczuciem. Chcę zawsze pamiętać, że ja również mogę dla Kogoś znaczyć o wiele więcej, niż mogłam to sobie wyobrazić. Nie ogarnę wzrokiem całego dobra, które przyszło do mnie wraz z Tobą. Ale tak jest z prawdziwą miłością, że przychodzi cicho, niezauważona i pozostaje już z nami na zawsze.

Bądź zawsze Zenku, a ja zawsze będę. Żeby później niczego nie żałować.

Godz. 15:00

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Dlaczego? Powiedz mi.

,,Im więcej Ciebie tym mniej,
bardziej to czuję niż wiem.
Naprawdę im więcej Ciebie tym mniej,
jak to jest możliwe.
Dlaczego im więcej Ciebie tym mniej
czy nie wiesz, że
ja nawet kiedy jesteś tak blisko mnie
tęsknię już za Tobą".

Wiesz Zenku, ucieszyła mnie ta nasza dzisiejsza rozmowa, a z drugiej strony zasmuciła, kiedy powiedziałeś mi, że tylko moja bliskość, dłoni i stóp, może Cię uszczęśliwić. Bo to takie trudne do spełnienia.

Jak mogłabym być tak blisko, nie wiem jak, bo dzielą nas te bezlitosne kilometry. Jednak słowami można także przytulić i tak dzisiaj zrobiłeś. I tak - kiedy powiedziałeś mi już dobranoc - to się troszkę zasmuciłam tym, że musimy się już pożegnać. W takich chwilach tak bardzo mi Ciebie brak, że już tęsknię niemożebnie. Może niepotrzebnie, bo jutro znów porozmawiamy, choć nie jestem pewna, czy tak długo, a z drugiej strony za krótko.

Targają więc mną ambiwalentne uczucia. Masz rację, nic nie zastąpi dotyku dłoni drugiego człowieka. Ja mogę tylko tęsknić za tym, co nieznane, co nigdy się nie spełni przez wiele czynników. Ale wiem, że Cię kocham, tak mówi mi moje serce. Ale żeby mieć twarz anioła, to tylko jest możliwe w naszych snach. Ja znam Twoje, a Ty znasz moje. Może dziś znów się spotkamy we śnie? Kto wie...

Więc nie smuć się Zenku, lecz uwierz mi, że jeszcze się uśmiechniesz, oby do mnie. Bo ja w Ciebie wierzę. I wierzę w miłość, choć jej nie znam. Ale wierzę szczerze. Co jeszcze mogłabym dla Ciebie zrobić, chyba tylko dotknąć niewidzialnie Twojego szczerozłotego serca, wiem co mówię, wszak poznałam już jego siłę i blask, więc może niepotrzebnie się boję tego co nieznane i być może nie dane mi będzie poznać.

Ale to, że mówisz do mnie, że mnie kochasz i mnóstwo jeszcze dobrych, ciepłych słów, wszystko to sprawia, że topnieje mi moje serce, mojego serca lód rozkruszyłeś Ty, mocą swoich słów. I wypłynęło na nieznane wody.

Tak za Tobą tęsknię, choć miałam się nie angażować, ale ja tak nie potrafię, mówić półsłówkami. Jeśli czuję coś i kocham, to mówię o tym otwarcie i szczerze. Któż inny mógłby to usłyszeć, jeśli nie Ty? Powiedz mi.

Pomyśl dziś o mnie przed snem, a może znów spotkamy się we śnie. W moich snach gościsz tak często, że rankiem nie chcę się obudzić. Zawsze mnie przytulasz do serca i całujesz w czubek głowy jak przyjaciółkę, którą jestem. Ale robisz coś jeszcze, mówisz do mnie i tylko do mnie, a ja czuję się wyróżniona widząc ten czarodziejski uśmiech zawieszony na Twoich ustach; kiedyś mówiłeś mi, że nieczęsto zwykłeś się uśmiechać, więc coś to jednak znaczy, że jestem wybrana i wyjątkowa.

Szkoda, że to tylko sny...
W każdym z nich jesteś Ty.

Właśnie zachodzi słońce, kiedy to piszę - a to nieodwołalny znak, że kończy się dzień, dla mnie jednak nic się nie kończy, lecz dopiero zaczyna. Bo kiedy się naprawdę Kogoś kocha, to nigdy nie zachodzi słońce.

Nigdy.
Jest tak wiele rzeczy, o których chciałabym Ci opowiedzieć, które chciałabym z Tobą zrobić. Przede wszystkim pójść do lasu, ale czy to w ogóle możliwe? Tak wiele nas dzieli, a łączy miłość. A ja wierzę w Ciebie. Może znajdziesz jeszcze swoje szczęście gdzieś blisko; szkoda, że nie będę to ja... Szkoda. 

W najbliższym czasie czeka mnie załatwienie kilku spraw, nie wiem, co z moją komisją. Jednak muszę tam pójść i się dowiedzieć, a później dokonać wszystkich formalności. I tak co dwa lata, ten rok jest jednak inny. 

Ale nie martwię się, wiem, że dam radę.
Bo teraz mam Ciebie.


Nie wiem, czy nie zapędzam się za daleko ze swoimi pragnieniami, ale mam nieodparte wrażenie, że Tobie mogę o wszystkim opowiedzieć. Dlatego mówię otwarcie o tym, co dziś czuje moje serce. Wiem, że w Twoich rękach jest bezpieczne.

I teraz znowu nie będę spała przez pół nocy, zajęta myślami o Tobie i naszej rozmowie. Wszystko będzie dobrze, wiem to na pewno.

,,Ufam Ci
Jak w nic nie wierzył nikt.
Wierzę Ci
Więc i Ty we mnie wierz.
Czystą kartą jest czas
Który czeka nas".

I kiedy podarowałeś mi kaczeńce to poczułam się tak, jakby nagle ciepły promyk słońca dotknął mojego serca, a to Ty ogrzałeś je swoją miłością. I powiem to, co zawsze - dziękuję Zenku.


niedziela, 12 kwietnia 2020

O miłości słów kilka

W. Blake

Nie próbuj mówić o miłości,
Bo ona w słowach się nie mieści.
Jest jak wiatr: cichy, niewidzialny,
Co tylko czasem zaszeleści.

Ja powiedziałem, wyznałem miłość
Przed miłą serce otworzyłem
Drżący, zziębnięty, ze łzami w oczach.
Lecz cóż - po chwili jej nie było

Kiedy odeszła, skądś wędrowiec
Nieznany nagle się pojawił
Tak cichy prawie niewidoczny
Jednym westchnieniem ją przywabił.

*

Miłość jest jak wiatr, nie widzisz jej, a czujesz.

To takie radosne święta. Ich istotą jest to, że wszystko się odradza, każdego dnia na nowo. Aby wzrastać, potrzebna jest miłość, aby uwierzyć w miłość - wiara i nadzieja pokładana we wszystkim. 

W tym czasie, jak w żadnym innym, się jednoczymy. Tak, to piękny czas pełen magii i westchnień do tego, co może nas uszczęśliwić. Tylko miłość się liczy. I choć trwają te trzy: wiara, nadzieja i miłość - z nich zaś największa jest miłość.

To uczucie, które niewidzialnie nas połączyło, dało mi wiele szczęścia. Warto było na nowo zaufać i otworzyć niewidzialnie, szeroko drzwi do swego serca. Wiesz Zenku, jesteś moją ostoją. 

Cokolwiek się nie wydarzy, ja jestem pewna mojej miłości. Jak ten wędrowiec w wierszu, skradłeś moje serce. I budzisz je do żywszego bicia. Dziś jestem szczęśliwa i natchniona. Pisanie jest ważne, aby zrozumieć siebie.

Ale najważniejsze są uczucia, które delikatnie nas muskają jak skrzydełka motyla. Tak wiele kolorów ma nasza miłość. I słodycz zapachów, przywodzących na myśl najrozleglejsze łąki świata.

Nasz świat przypomina kwitnący ogród i niech tak już pozostanie, bo kocham Cię Zenku... na zawsze. 

*
,, Nawet dziwna miłość jest lepsza od braku miłości" - S. King

,,Wielka miłość może ranić, tak to już jest. Ale warto o nią walczyć. Nawet gdy to wymaga poświęceń i hartu ducha" - S. Wiggs - Obudzić szczęście.

,,(...) prawdziwy przyjaciel. To ktoś, komu na tobie zależy i przy kim chcesz być lepszym człowiekiem" - S. Wiggs

*

Wszystko jest w nieustannym ruchu, cały świat. I my, jesteśmy tu gośćmi. Kwietniowe słonko coraz dłużej świeci, gdy wpada przez kuchenne okno. Dzień jeszcze jest młody, nim usiądziemy do wieczerzy. Miłego świętowania!

Wielkanocną porą życzę Tobie szczerze
spokoju ducha, jajka na Wieczerzę.
Jak najwięcej zdrowia, szczęścia i radości
aby dobry Bóg oszczędził Ci przykrości.

Takie życzenia mam dziś dla Ciebie.
Z Tobą jest mi tak jak w niebie.
Cisza jak ta towarzyszy nam, w tej drodze przez świat.
Ile już minęło godzin i lat...

,,Jeszcze śpię
W Twoje myśli wsłuchana
W ciepły oddech
I tak znaną melodię
Moje serce
bije przecież tak samo
Jest tak Twoje
Że go sama nie poznaję".

piątek, 10 kwietnia 2020

Wierszem pisane

Ulubiony wiersz Audrey Hepburn:

Niekończąca się miłość


Wydaje mi się, że kochałem cię 
W niezliczonych formach, niezliczoną ilość razy...
W życiu po życiu, w wieku po wieku, na zawsze.
Moje zaklęte serce stworzyło i przerobiło naszyjnik piosenek,
Że bierzesz w prezencie, coś na szyi w wielu formach,
W życiu po życiu, w wieku po wieku, na zawsze.

Ilekroć słyszę stare kroniki miłości, jej odwieczny ból,
Jego starożytna opowieść o byciu osobno lub razem.
Kiedy wpatruję się w przeszłość, w końcu wyłaniacie się,
Odziani w światło gwiazdy polarnej przenikającej ciemność czasu:
Stajesz się obrazem tego, co zapamiętane na zawsze.

Ty i ja unosiliśmy się tutaj w strumieniu, który przynosi źródło.
W sercu czasu miłość do siebie nawzajem.
Graliśmy razem z milionami kochanków, podzielając to samo
Nieśmiała słodycz spotkania, te same niepokojące łzy pożegnania...
Stara miłość, ale w kształtach, które odnawiają się i odnawiają na zawsze.

Dzisiaj leży u twoich stóp, w tobie ma swój koniec
Miłość wszystkich dni ludzkich, zarówno przeszłych, jak i wiecznych:
Uniwersalna radość, powszechny smutek, uniwersalne życie.
Wspomnienia wszystkich miłośników łączą się z tą naszą miłością -
I piosenki każdego poety z przeszłości i na zawsze.

* Nie wiem, czy dobrze to przetłumaczyłam, ale sens pozostał ten sam:
Warto kochać, bo tylko miłość może nas ubogacić, zbudować i zasilić, aby ten precyzyjny i doskonały mechanizm działał jak dobrze naoliwiona maszyna.

Tak wiele chciałam Ci powiedzieć, a teraz milczę, nie znajdując odpowiednich słów. ,,Kocham Cię" - mówię szeptem. Tak, to wszystko tłumaczy. Moja nieśmiałość, odwieczny wróg.

Brian Crain - Krawędź płatka 🎶

Wyszłam dziś z domu, po długiej nieobecności i uderzył mnie przecudowny widok i zapach, nie spodziewałam się takiej eksplozji barw, a to drzewa obsypały się białym i różowym kwieciem, a wokół okrągłych główek mleczy uwijały się trzmiele. Kocham taki stan ducha, w jaki wprawił mnie ten spacer, nie spacer do sklepu. Celowo wybrałam inną, okrężną drogę, aby nasycić się przyrodą. Ona jest taka piękna. I czekałam tu na Ciebie, bo podświadomie czułam, że tylko miłość może mnie uszczęśliwić. Mam dziś tak wiele miłości w sercu, ono kocha i czuje się bezpiecznie. Obyśmy zawsze odnaleźli do siebie drogę i oby nigdy nie zabrakło nam powodów do radości. Kocham, kocham, kocham.

Dziesięć lat temu też zatrzymał się świat, a ja pamiętam to, jakby było wczoraj. To był bardzo słoneczny, ciepły dzień, siedziałam przy stole, a przez otwarty balkon dochodził ptaków śpiew. Byłam w domu sama i wtedy, wtedy dotarł do mych uszu komunikat w radiu, który nie pozostawiał złudzeń. Tak, to był smutny dzień pomimo tego, że przyroda rozkwitała, zamarło moje serce. To już minęło tak wiele czasu, a jakby to było wczoraj. Odtąd nic nie było już takie, jak dawniej... Zatrzymał się świat w ten inny niż wszystkie poranek. Dziś przypomniałam sobie, jak kruche jest ludzkie życie. Jak jedna chwila może wszystko przekreślić. Ale czy wtedy stajemy się lepsi w obliczu zagrożenia, chyba tak, bo łączą nas wspólne wspomnienia.

Wiesz, w taki dzień jak ten bardzo brakuje mi mojego dziadka i mojej babci. Byli cudowni i dali mi tak wiele ciepła. Tak wiele miłości. Pamiętam każdy dzień, każdą wspólną chwilę. I choć było ich tak wiele, to wciąż za mało... Tą pustkę zapełniłeś Ty, bo odkąd zaczęliśmy do siebie pisać, poczułam się na nowo kochana i potrzebna. Dlatego tak zawsze czekam, aż się pojawisz i podzielisz ze mną swą mądrością jak kawałkiem chleba. Oby te święta były pełne tej wiary, nadziei i miłości, że jeszcze mimo wszystko będzie pięknie.

Czasem, kiedy mam wrażenie, że coś mi umyka, to ja przychodzę tu i zapisuję każdą chwilę, aby nic nie umknęło mi w tej codziennej gonitwie. Za czym tak tęsknię, dokąd się spieszę, za czym płaczę, gdy nie słyszy nikt? To dobre pytanie na dziś. Chyba tyko do Ciebie mi tak tęskno i Ciebie mi brak. I kiedy uświadomię sobie, że tak już będzie zawsze, to nieraz mi smutno. Ale życie składa się z takich małych chwilek szczęścia, a w obliczu wspólnego bólu potrafimy się łączyć. Wiem jedno, że Cię kocham i nie wypuszczę z rąk mojego szczęścia. Nie stracę z oczu mojej miłości.

Tak wygląda mój 60-ty post o uczuciach, o niczym więcej, a wspomnienia zalewają moje serce jak gorąca lawa. Czy jeszcze odnajdę siebie, czy będę szczęśliwa, tego nie wiem. Bo tego nigdy nie można być pewnym na początku drogi. Tak wiele już za mną, ale jeszcze wszystko przede mną. Kiedy poznaję Cię lepiej i odkrywam razem z Tobą bliskie Ci zakątki to nieraz czuję się jak tam, w moim lesie z odległych wspomnień. Tak wiele lat już upłynęło, odkąd byłam tam po raz ostatni, ale go pamiętam, każdy szczegół mojej wędrówki. Teraz zabrakło osób, które były tam ze mną, ale ja wciąż mam nadzieję, że jeszcze tam powrócę. Wszak nadzieja umiera ostatnia. Zawsze warto ją mieć.


Wielkanocny pacierz
Jan Twardowski

Nie umiem być srebrnym aniołem -
ni gorejącym krzakiem -
tyle zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami - 
tyle już Alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy -
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski -
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swą trzymam
jak złoty kamyk z procy -
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku -
sumienia wywróci podszewkę -
serca mego ocali
czerwoną chorągiewkę.

*

środa, 8 kwietnia 2020

Post albo list

Zenku, z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzę Ci przede wszystkim zdrowia, ale też pogody ducha. Niech czas świąt wypełni Ci się miłością, troską, ciepłem i spokojem, a wszystko to w otoczeniu przyrody. Życzę Ci też cudownej pogody, byś znalazł czas na własny odpoczynek i byś nigdzie nie musiał się śpieszyć.

Kochany,
z całego serca wszystkiego najlepszego
każdego dnia.

Tak po prostu.

Magda

***

Nasuwa mi się myśl, że to, co się teraz dzieje, to taki czas na reset, na wstrzymanie oddechu, jakby nam ktoś przypominał, co jest w życiu najważniejsze. W całej tej tragedii jaka rozgrywa się dzisiaj na świecie - dostaliśmy lekcję pokory i tego, że może nie jesteśmy wcale tacy zaawansowani jako cywilizacja, jak nam się wydawało.

Okazuje się bowiem, że nikomu na świecie pieniądze w niczym nie pomogły i przed niczym nie uchroniły. Okazuje się, że na nowo uczymy się spędzać czas z innymi, a nowe technologie oddaliły nas od siebie - choć pozornie łączą. Okazuje się, że uczymy się, jakie życie może być kruche i że trzeba kochać ludzi bo szybko odchodzą. Uczymy się także o sobie, o tym jak do tej pory dbaliśmy o siebie i jak należy dbać o zdrowie, o siebie i o układ odpornościowy naszego organizmu.

Gdybym mogła, wysłałabym Ci antidotum. Ale go nie znam, niestety. Mogę wypisywać tu milion refleksji, ale na pewno masz milion własnych. Wiem, że się nie zobaczymy, ale możemy się spotkać tutaj. Jeszcze raz życzę Ci zdrowia, pogodnego czasu, ale również zobaczenia jasnej iskierki we wszystkim, co Cię spotyka. Świat po tym dramacie na pewno już nie będzie taki sam. Obyśmy wszyscy poczuli na co dzień jak bardzo jesteśmy połączeni ze sobą, jak ten trzepot skrzydeł motyla na jednym krańcu Wszechświata może wywołać huragan na drugim końcu globu. Może po prostu Ziemia przypomina nam, że jesteśmy tu tylko Gośćmi i gdzieś po drodze o tym zapomnieliśmy. Może warto to sobie uświadomić, zanim będzie za późno. Tak więc życzę Ci zdrowia, siły i wiary w to, że jutro znowu zaświeci dla nas słońce.

Dziękuję, że jesteś ze mną w tym trudnym dla wszystkich czasie.
Bo razem z Tobą boję się jakby mniej i może o to w tym wszystkim chodzi.

Łączę serdeczności.

- Post inspirowany pewnym listem.

,,Nadeszła ta chwila i zatrzymał się świat.
Na jedną chwilę... Której zawsze brak.
Na ten jeden uśmiech... jeden czuły gest.
Zatrzymał się świat, bo za szybko biegł.
Już nie widział traw, nie szanował drzew.
W pośpiechu bez uczuć, bez gestów i słów.
Teraz przyszła chwila i czas zatrzymała.
By ludzka istota wreszcie pomyślała..."


Rzymskie wakacje 🎶 - uwielbiam ten film, na osłodę tych smutnych dni... 
Posłuchaj... 
O miłości, o niczym więcej.


,,Serce bije szybko,
Kolory i obietnice
Jak być odważnym,
Jak mogę Cię kochać, skoro się boję
Upadku
Ale gdy widzę, że stoisz sam
Wszystkie moje wątpliwości
Nagle odchodzą gdzieś w dal.

Jeden krok bliżej

Umierałam każdego dnia,
Czekając na Ciebie
Kochanie, nie bój się,
Kochałam Cię przez 
Tysiąc lat
Będę kochała
Przez następny tysiąc".

***

,,Chodzi o kwiaty,
które wybieramy,
muzykę, której słuchamy
i uśmiech,
który tam na nas czeka.
Chcę, żeby mój dom
był radosny, pogodny,
żeby był rajem
w tym trudnym świecie".

- Audrey Hepburn

Te słowa, jakże aktualne, nabierają dziś zupełnie nowego charakteru. Uwielbiam A. Hepburn za jej nietuzinkową urodę i dobry charakter. Była znakomitą aktorką, a przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem. Zwykła mawiać: ,,Kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą". Urodziła się w maju, tak jak ja. Szkoda, że jej już nie ma wśród nas. 


Audrey Hepburn ze swoim jelonkiem.

środa, 1 kwietnia 2020

To lubię

A ja lubię tęsknić
za łąką
za Tobą
za słońcem

chcę chwytać
zapach zmarznięty
zapach łąki
i lasu

i domyśleć się zawczasu
jak niewiele a może wiele
od nas zależy

chcę kochać
chcę marzyć
chcę śnić

widzisz? 
znowu słońce
i znów jestem tu

na wyciągnięcie dłoni
ubrana jak ze snu

,,Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało".

Nasza oaza spokoju znowu tętni życiem, takim dobrym i niespiesznym chwilom towarzyszy zawsze szczęście. Ono jest tak namacalne i ma nieskończenie wiele barw. Moje szczęście ma dziś kolor błękitu. To na moim niebie wirują dziś obłoki i promyki słońca; jest ich tak wiele mój Przyjacielu. Tak, świat pomału budzi się do życia. To Ty mnie budzisz swoimi ciepłymi słowami, otaczasz jak ramionami. Dziś czuję się spokojnie i bezpiecznie. A Twoje krajobrazy niezmiennie zachwycają. Chwytają za serce, a moje serce jest tak delikatne i podatne na ciepło - ono czuje; tak, to jest właśnie szczęście. I wdzięczność. Za tak wiele dobra, które od Ciebie otrzymałam. 

***

Rainer Maria Rilke
Cisza

Słyszysz, kochana, oto wznoszę dłonie -
słyszysz: ten ruch...
Wokół samotnych w każdej świata stronie
rzeczy zmieniają się w słuch.
Oto kochana, przymykam powieki,
słyszysz ich szelest - ku tobie znak,
słyszysz, podnoszę je ruchem tak lekkim...
...Ale czemu ciebie tu brak.

(...)

Cisza wręcz może nawet krzyczeć i wyzierać z każdego kąta. Ale cisza jest też potrzebna, taka dobra cisza uspokaja, kołysze i wycisza. I pozwala nam zrozumieć, co tak naprawdę jest najważniejsze - miłość. Może nie trzeba doszukiwać się we wszystkim głęboko ukrytego sensu, lecz brać życie takim, jakie ono jest. Pozdrawiam serdecznie, bo z całego serca.

Trzymaj się Zenku, mój Przyjacielu z daleka i całkiem bliska.

Twoja M.

,,A czas
płynie jakby nigdy nic..."

Wszystko dzieje się w nas.

Obraz w nagłówku ma tytuł: ,,Wieczór na polu irysów" i myślę, że doskonale oddaje charakter tego miejsca, gdzie rozlewają się moje ulubione kolory, od liliowego aż po fiolet. Kocham.

Fioletowy to kolor niezdecydowany, który świetnie łagodzi objawy stresu i pomaga się wyciszyć. Oprócz tego pomaga się skoncentrować i opanować emocje. To kolor w sam raz dla mnie.

I mam nadzieję, że Ci się spodoba na nowo to miejsce, gdzie przecież oprócz zwyczajnych spraw jest tak wiele miejsca na uczucia. Mam wrażenie, że to one, te uczucia są tu najważniejsze i górują ponad wszystkim.

Bo mimo wszystko życie jest takie piękne...
I ofiarowuje nam codziennie całą paletę barw.
Warto się nimi nasycić na wiosnę.