środa, 15 kwietnia 2020

Co noszę w sercu

Noszę twe serce z sobą (noszę je w swoim sercu)
nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę, ty idziesz ze mną)(...)

I nie znam lęku

Przed losem (ty jesteś moim losem)
nie pragnę piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy)
ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył
tobą jest słońce kiedykolwiek zaśpiewa

Oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim (...)

Noszę twe serce z sobą (noszę je w swoim sercu)

- E. E. Cummings

*

Dobrze wrócić do domu po długiej podróży, bo w domu jest najlepiej. Tak wiele wczoraj napisałam o sercu, że dzisiaj nie znajduję więcej słów. Ale tak to już jest, że nieraz targają nim takie porywy. Szczególnie nocą, bo za dnia serce śpi spokojnie. Ale nocą, nocą się odradza i tak wiele mi mówi - o mnie, o Tobie, o sobie. Mówi mi, że kocham, a to wszystko tłumaczy. Powiedziałam mu, że czuję się z tym dobrze, po prostu dobrze. Nie chciałabym innego świata. Niedługo znów będzie można spacerować po parku, a to mnie cieszy, że złapię trochę oddechu, aby móc iść dalej. 

Dom babci świeci pustkami, jednak moja babcia żyje w moim sercu. Jak wszystko co piękne, ma miejsce w mojej pamięci. Tak wiele tu chwil spędziłam, tu się wychowałam. Teraz zrobiło się pusto, szmer rozmów zgasł. Pachnie samotnością. Drobinki kurzu unoszą się w powietrzu i rozpraszają się w promieniach słońca w dużym pokoju. Już niechętnie tu przychodzę, aby nie rozpamiętywać, choć co złe już minęło. Ludzie odchodzą, ale to jak odeszli pozostanie już w nas na zawsze - i to jest prawda.

W grudniu świat się zatrzymał i w maju - to był odległy maj, bardzo ciepły Dzień Matki, a ja nie mogłam powstrzymać łez, kiedy 9 lat temu wracałam ze szpitala przez park. Przyroda rozkwitała. Pamiętam każdy szczegół. Dziadek, tak jak i babcia odszedł spokojnie. Brakuje mi tej dziadkowej mądrości i babcinej troski. Brakuje rozmów i znajomego widoku. Brakuje ciepłych dłoni. Ale ja już przepracowałam swoje wspomnienia, choć tak do końca jeszcze nie pożegnałam się z babcią, tak jak należy. Teraz przychodzi do mnie w snach.

To tyle jeśli chodzi o smutki, ale wciąż radości jest więcej. Tak to już jest, że radości przeplatają się ze smutkami, a wszystko co nas spotyka pozostawia w sercu swój ślad, znacząc duszę siecią zmarszczek, tych od trosk, ale także od uśmiechów. Wszystko co złe jest potrzebne, abyśmy później mogli docenić to co dobre.

Tego dobra jest wciąż więcej. Mam wspaniałą rodzinę i mam Ciebie. Ciągle to sobie powtarzam, aby nie zapomnieć, że jestem taka kochana. I kocham Ciebie. Nic nie uchroni mnie już przed następnym krokiem i prawdziwym uczuciem. Chcę zawsze pamiętać, że ja również mogę dla Kogoś znaczyć o wiele więcej, niż mogłam to sobie wyobrazić. Nie ogarnę wzrokiem całego dobra, które przyszło do mnie wraz z Tobą. Ale tak jest z prawdziwą miłością, że przychodzi cicho, niezauważona i pozostaje już z nami na zawsze.

Bądź zawsze Zenku, a ja zawsze będę. Żeby później niczego nie żałować.

Godz. 15:00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz