czwartek, 19 czerwca 2025

Wieczór

 Tymczasem nadchodzi wieczór i okrywa świat świetlisty skrzydłem. Chmurki się rozproszyły i wyjrzało słońce. A ja byłam dzisiaj w różance, mieszczącej się w parku planty, aby podziwiać krzewy prawie 3000 róż. Tak czekałam, aż otworzą to miejsce i jestem tu niemal codziennie. Róże są we wszystkich kolorach tęczy: żółte, kremowe, pomarańczowe, jasno- i ciemnoróżowe i, wreszcie te karminowe, pnące się po pergoli. Ławki były jeszcze mokre po niedawnym deszczu, który tu padał rzęsiście - ale ja, niestrudzona wędrowniczka wykroiłam godzinkę, aby tu przyjść. Było kilkoro ludzi, którzy, tak jak ja, uwieczniali to miejsce swoimi telefonami. 

Zdążyłam zatrzymać kilka kadrów, róż, mnie na ich tle, a także słynnych praczek. Nagle tafla wody się zmarszczyła i zaczęło kropić. Najpierw delikatnie, a potem coraz mocniej. Zapach deszczu mieszał się z delikatną wonią kwiatów. Wytarłam telefon w rękaw bluzy i schowałam do torebki, a później skryłam się pod drzewem lipy. Ludzie uciekali do domów, a ja po prostu stałam... jakby nie mogąc pożegnać tego miejsca. Deszcz ustał. Wszystko ucichło...

***

Deszcz uderza o parapet 

krople spływają po szybie

nicość przenika także do mnie

marność istnienia


Wiatr wygina gałęzie drzew

napełnia ciało i duszę niepokojem

a ja tak mała i krucha

i blade myśli moje


Bym mogła żyć i tworzyć

potrzebna jest jakaś iskra

dłoń Boża

coś co uniesie mnie wysoko


Może to właśnie miłość

mnie tutaj sprowadziła

bym wreszcie tak cicho

tak spokojnie sobie żyła...


Z Tobą i przy Tobie

ciepłe myśli moje

widzisz: deszcz ustał

milkną niepokoje


19.06.2025 r.

***

Kupiłam sobie w biedronce tydzień temu duży, fioletowy zeszyt i zapisuję tam swoje wiersze - treścią niebieską. Zebrałam ich już 40. Większość z bloga, ale także te z notesów i zeszycików. Teraz czytam je codziennie pod wieczór, aby mieć piękne sny. Dobrze jest tak czasem sobie wszystko usystematyzować, uporządkować myśli i za jakiś czas może będzie ich więcej. Właściwie to odkąd kocham, wena przychodzi sama. I tak dzięki Tobie wszystko mi się udaje. Może kiedyś Ci go pokarzę, abyś zobaczył, jak wielki wpływ masz na moje życie Zenku - ubarwiając je i czyniąc wyjątkowym...

Kocham Cię tak bardzo. Ja, zbieraczka pięknych chwil. Po prostu Magda.