wtorek, 30 stycznia 2024

Czas

,,Największym darem, jaki możemy dać innym,  jest nasz czas.

I nasza uwaga.

Tak często o tym zapominamy".

***

Ostatnio, z racji pogody, miałam dużo czasu na rozmyślania; między jednym kubkiem kawy, a drugim. Zastanawiałam się, jak to sprytnie napisać, ubrać w ładne słowa. Komu tak naprawdę jest potrzebne moje pisanie, aż odkryłam, że mnie. Pisanie ma terapeutyczną moc, choćbym miała tylko jednego czytelnika.

I nagle uświadomiłam sobie, że właśnie zamknęłam jedne drzwi, a otworzyłam nowe, może tylko na chwilę. Może tam, za tymi drzwiami czeka mnie coś dobrego, czego nawet nie podejrzewałam. Czyjś ciepły uśmiech, czuły gest. 

Nieraz trzeba zboczyć z udeptanej ścieżki, aby zagłębić się w meandry zieleni, chłód przestrzeni i zacząć wszystko na nowo. Sekrety, tajemnice kuszą równie bardzo. To co nieodkryte czeka za zakrętem polnej drogi. Czeka na mnie... 

***

Pocieszanka

On - doświadczony przez życie

I ufna ona

Spotykają się na granicy snów

Ona wtula się w jego ramiona

,,Dobrze, że jesteś

Że jesteś TU"

A on zapewnia:

,,Jutro spotkamy się znów"...

wtorek, 23 stycznia 2024

Ciepło

 Ciepło kojarzy nam się z tym, co na zewnątrz. A przecież ciepło to także to, co nosimy w środku. Na stan ciepła składają się więc dobre i pozytywne emocje, którymi karmimy naszą duszę. Warto więc dbać o siebie i nie dopuścić do utraty ciepła. Ja noszę miękkie, pastelowe sweterki - tylko zimą mają one rację bytu. Zazwyczaj otulam się nimi, jak ulubionym zapachem perfum. Pamiętam też o ochronnym kremie na twarz i dłonie, a odkąd rozjaśniłam włosy - także o odżywce. To małe abc mojej zimowej pielęgnacji. A co robię, aby wzmocnić się od wewnątrz? Do kawy dodaję przyprawy do korzennych pierniczków, bo ma w swoim składzie cynamon i jeszcze inne składniki, które rozgrzewają. A do herbaty - to już standard - goździki. To coś dla ciała, a co dla ducha? Otóż książki, które dosłownie pochłaniam w dużym tempie. Zwykle lektura jednej książki zajmuje mi kilka dni, w wolnych chwilach, między kolejnymi obowiązkami, jak sprzątanie, pranie, czy zakupy i pomoc Mamie przy obiedzie. Lubię - ale o tym już wspominałam - wyprawy do biblioteki, bo są one zawsze dużym przeżyciem. Bo już wiem, że kiedy wrócę zmarznięta do domu, ogrzeję się i otworzę kolejną książkę, która pochłonie mnie bez reszty. Myślę też trochę o Tobie, a nawet trochę więcej. Co robisz, czy jesteś zdrowy i szczęśliwy. Bo ja jestem, kiedy do mnie ,,przychodzisz". Kiedy zostawiasz kilka słów, świadczących o tym, że nadal ze mną jesteś. Choć nie mogę Cię dotknąć, to wówczas czytając to - odżywam. Moje serce szybciej bije, niezbicie świadcząc o tym, że to właśnie miłość. Nie zaprzeczysz, prawda? Więc nadal bądźmy sobą, i dla siebie: ciepłem, oparciem, poczuciem bezpieczeństwa i ciszą. A czasem kojącą melodią. Kocham Cię i nigdy nie przestanie bić dla Ciebie moje serce. Tak skłonne do wzruszeń. Bądźmy dla siebie ukojeniem. Zaprzeczeniem tęsknoty. 

,, - Jesteś człowiekiem, a zakochanie stanowi tego nieodłączną część, może jest nawet najbardziej ludzką rzeczą, do jakiej człowiek jest zdolny, ponieważ ujawnia, że jesteś zdolny do miłości. A to najwspanialsza rzecz w przypadku każdego człowieka". 

,, - Muszę nauczyć się doceniać chwile. Te złe, które kształtują nas jako człowieka, i te piękne, które ozdabiają nasze dusze". 

,, - Warto kolekcjonować w sercu dobre momenty, nie tak często los nas nimi raczy. A ten zachowam na chłodne, samotne wieczory".

I tak, ukołysana nadzieją na lepsze jutro, odpłynęłam łagodnie do krainy snów. 

poniedziałek, 15 stycznia 2024

Magia zimowego poranka

 Kiedy wstałam rano, nie mogłam uwierzyć, że zrobiło się tak biało. Śnieg ciasno oblepiał każdą gałązkę, czyniąc świat magicznym. Zastanowiłam się, co zrobić z tak dobrze rozpoczętym dniem i nie namyślając się długo, wyruszyłam do parku. To był jeden z tych dni, gdy nie musiałam nigdzie się spieszyć. Wszystko inne mogło poczekać, a ja po prostu oddychałam głęboko mroźnym powietrzem. Niestety na drogach zrobiło się bardzo ślisko i niebezpiecznie. Ostrożnie więc stawiałam kroki, więc spacer trwał nieco dłużej. ,,Szkoda, że nie możesz tego zobaczyć" - pomyślałam. Na pewno by Ci się spodobało. Cały park toną w bieli. I nie zawiodły mnie wiewiórki, znów się pojawiły, a ja miałam dla nich orzeszki. Niektóre zjadły od razu, a inne zakopały. Zrobiło się zimno i pora było wracać. Na zimową herbatkę z jagodami. Kiedy się już rozgrzałam, sięgnęłam po jedną z książek z biblioteki, tym razem Agaty Przybyłek. Jedną z czterech. I przepadłam, tak zachwyciła mnie ,,Ta chwila jest nasza". Bohaterowie spotykają się w Gdańsku, kiedy to obydwoje odpoczywają od codziennych obowiązków. On podchodzi do niej na plaży i od razu rozmawiają, jakby się znali od lat. Niestety wkrótce muszą się pożegnać, pomimo iż rozumieją, że są dla siebie stworzeni. Los tak chciał, że spotykają się po latach i od tej chwili nic już nie staje na drodze do ich szczęścia. Stają się nierozłączni, kiedy zamykają wszystkie sprawy. I idą już razem przez życie. Książkę czyta się lekko i szybko, a później skłania ona do refleksji, że prawdziwej miłości nic nie pokona. Ani odległość, ani czas nie są dla niej przeszkodą. A później przychodzi proza życia, która pochłania bez reszty i nieraz zapominamy, czym są marzenia. Takie książki o tym przypominają. Na pewno tak szybko o tym nie zapomnę. Może i mnie dosięgnie miłość? Tylko czy będę umiała ją rozpoznać i zatrzymać przy sobie? Tego nie wiem... Już jestem blisko odkrycia prawdy, że:

,,Celem naszego życia jest bycie szczęśliwym"... Dalajlama

,,Nie marzę o niczym innym, tylko o tym, by przytulić cię i dotknąć. Wyobrażam to sobie wieczorami bez końca". - Agata Przybyłek: ,,Zrobię dla ciebie wszystko". 

To miłość sprawia, że mam ochotę tańczyć i śpiewać od samego rana. Bo miłość to Ty... 

I prawdą jest, że ,,prawdziwe uczucie znajdzie drogę nawet tam, gdzie nie ma ścieżki". My odnaleźliśmy drogę do siebie. 

piątek, 5 stycznia 2024

Postanowienia noworoczne

 Stary rok dobiega końca, ale nie moja przygoda tutaj, tutaj się rozkręcam. To był dobry rok, ale nie żegnam go z żalem, lecz otwieram się na to, co nowe. W Nowym Roku pragnę być dobra dla siebie i dla tych, którzy są mi bliscy, nawet, jeśli są daleko. Bo magia tej ostatniej nocy w roku czyni cuda i pozwala stać się lepszymi. Jeszcze w Wigilię leżał śnieg, a teraz pogoda do złudzenia przypomina wiosnę. Może to lepiej? W takiej wiosennej scenerii łatwiej zebrać myśli i zebrać się w sobie, aby czynić piękno. Najbliższym życzę zdrowia, a sobie optymizmu, aby śmiało patrzeć w przyszłość. Bo mam taki plan, aby dalej piękne myśli ubierać w słowa. Ten post będzie jednak krótki, bo chcę tu zrobić dużo miejsca na to, co dopiero nadejdzie i chcę być gotowa, aby dojrzeć to nawet w gęstniejącym mroku. Miasto na święta ubrało się w lampki, a ja uwielbiam takie klimaty. Jednak nadal uparcie twierdzę, że najlepiej czuję się w znajomych czterech kątach. Tutaj panują ciepło i życzliwość, i wszystko ma swoje miejsce. Jest więc czas na długie rozmowy na najróżniejsze tematy, a czasem na milczenie, gdy w tle płynie subtelna muzyka. Nowy Roku, bądź dla nas dobry i przynieś nam dokładnie to, czego na daną chwilę potrzebujemy, nawet jeśli miał to być spokój. Spokój w sercu. Spokój w głowie i spokój w naszym otoczeniu. Pozwól nam cieszyć się swoją cichą obecnością, a czasem po prostu milczeniem. Bo w tej ciszy dochodzi do głosu szept naszych serc, łaknących ciepła i zrozumienia. Tak łatwo można Komuś sprawić radość, nawet zupełnie nieświadomie, wystarczy miły uśmiech i życzliwy gest, wystarczy spojrzenie pełne miłości i wystarczy dłoń na dłoni. Bo czuję się kochana i potrzebna, i pragnę tę ideę nieść w świat dalej. Bądźmy dobrzy dla siebie.