środa, 19 lutego 2025

Zimowa cisza...

 ,,Razem wpatrywały się w rozgwieżdżone niebo. Pieśń rzeki unosiła się ku nim niczym śmiech młodej dziewczyny. W tym momencie, gdy świat był cichy i nieruchomy, wydawało się, że wiatr wstrzymał swój chłodny oddech i zostawił je tutaj całkiem same, w miejscu, które do tej pory było tylko jednym z zakrętów wylewającej każdej jesieni rzeki". - Kristin Hannah

A jednak, zima wróciła. Za oknem rozprzestrzenia się cisza. Ptaki umilkły, jakby wygasł każdy oddech. Tylko odgłosy domu kołyszą cichutko. 

- ,,Białe noce w Królestwie Śniegu to czas światła, gdy promienne elfy polatują nad zielonymi liśćmi, a nocne niebo płonie barwnymi tęczami. Latarnie są zapalone, ale ich funkcja jest wyłącznie dekoracyjna: rzucają złote plamy blasku na ulice. A kiedy pada deszcz, co zdarza się rzadko, jego krople lśnią złoto w ich świetle". 

To tylko malutki fragment ,,Zimowego ogrodu" Kristin Hannah; książki, która mnie urzekła od pierwszej strony. Jest tu tak dużo mądrych odniesień do życia. Autorka - uwielbiana przeze mnie - rzuca nowe światło na bieżące sprawy i, co najważniejsze, nie unika trudnych tematów. 

***

Czytać mądrą książkę to tak, jakby znaleźć najpiękniejszy diament pośród okruchów życia. A ja tak bardzo lubię czytać. Wówczas - jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - się wyciszam i nie istnieje nic oprócz nas, Ciebie i mnie. Mój ukochany. Chciałabym mieć taką moc, aby przenieść się jakąś zaczarowaną siłą do Ciebie. Aby móc zobaczyć Twój uśmiech, kiedy czytasz moje słowa skierowane do Ciebie. A czasem zatroskanie, kiedy się nad czymś głęboko zastanawiasz. Mogę co prawda spróbować sobie to wyobrazić, ale to nie to samo, co zobaczyć Cię na żywo. 

Tymczasem pozostaje mi mieć nadzieję, że moim pisaniem choć troszeczkę rozjaśniłam Twoją twarz i wlałam w Twoje serce otuchę graniczącą z miłością... 

poniedziałek, 17 lutego 2025

To co dobre, czyli z nadzieją w nowy tydzień

 To co dobre, to co lepsze, co najlepsze to jest dzisiaj...

Sobota dobiega końca. Mrok ciemnym płaszczem otula świat za mym oknem. Dzisiaj był dobry dzień - myślę sobie. Przebiegam myślami przeżyte doświadczenia. Rano byłam w bibliotece, oddałam książkę i pożyczyłam dwie. Agaty Przybyłek, tak lekko się je czyta. W sumie na mojej półce mości się 5 książek, które mam przeczytać w ciągu miesiąca. Dam radę - przebrnąć przez te setki stron. A wracając z biblioteki przez park tonący w bieli - oddychałam głęboko mroźnym powietrzem. Minęłam stawy skute lodem. A po obiedzie i miłej rozmowie z Siostrą udałam się do łazienki i skróciłam grzywkę. Mam w tym wprawę. Do fryzjera praktycznie nie chodzę, bo strzygę się sama. Otulona znajomym zapachem szamponu odpływam w sen... Mam nadzieję, że znowu mi się przyśnisz.

Wszystko co dajesz innym, dajesz sobie...

Niedziela jest jeszcze białą, niezapisaną kartką. Czekam na Maję i dopijam kawę. Za chwilę zjemy dobry obiad i znów udamy się na spacer. Jest tak pięknie i słonecznie, że grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Mam na sobie ciepły zielony sweterek, doskonale harmonizujący kolorem z moim wnętrzem. Jestem pełna nadziei i dobrych myśli. Wypoczęta, z dobrze ułożonymi włosami, łatwiej mi uwierzyć w siebie. Składam dobre myśli w jeden szept. Dziękuję, że jesteś Zenku - zawsze wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebuję. Rankiem, kiedy wszystko się może zdarzyć i z wieczora, który miękko układa się na poduszce. 

***

Początek tygodnia jest zawsze pełen werwy i planów na przyszłość. Czas udać się na zakupy. Jutro znów pojadę daleko autobusem. Lubię te nasze wyprawy po radość - jak zdążyłeś zauważyć, tak je w myślach nazywam. Do listy moich zakupów dokładam jeden punkt: maszynki do golenia dla kobiet, z potrójnym ostrzem i poduszeczkami ochronnymi. 4 sztuki za niespełna 10 zł. to tak niewiele, ale jaką niosą z sobą korzyść. Lubię dbać o siebie. Zimą nawet bardziej niż latem, bo skóra wymaga najdelikatniejszej pielęgnacji. Bez kremu do twarzy i dłoni nie wychodzę z domu. 

Teraz daję się ponieść wyobraźni i napiszę wiersz dla Ciebie...

***

W otchłani Twoich rąk składam swoje delikatne serce

Z Tobą będzie bezpieczne

W Twych oczach niezgłębiony błękit

Skierowany wprost na mnie

Dla Ciebie chcę być piękna

Dla Ciebie zawsze młoda

Jak gałązka na wietrze

Jak gładka tafla wody

Niezmącony błękit 


I jeszcze przez gałęzie Twych ramion

Chcę ujrzeć pomykające płomyki drzew

To nasza Miłość i nasza uroda

Jak słońce nad naszym ogrodem

Jak życiodajna woda


Gdzieś daleko stąd las z moich marzeń

Pełen łagodności

Ocean niezwykłości 

Zanurzymy się w nim

Odkryjemy siebie

Wśród tylu poplątanych ścieżek 


Twoje usta ułożone w uśmiechu

Skrywają tyle tajemnic

Które odkrywasz przede mną

Minuta po minucie

Zapach i smak truskawek 

W samym środku zimy

Zawsze będzie ze mną

***


💜


piątek, 14 lutego 2025

W głównym nurcie zdarzeń

 ,,Życie nauczyło mnie czegoś ważnego: nigdy nie przepraszaj za swoje uczucia. Masz prawo postrzegać świat po swojemu i odczuwać związane z tym emocje". - Agata Przybyłek.

***

Mam wrażenie Zenku, że Życie właśnie nas dwoje rzuciło na głęboką wodę. Jak tego zimorodka z Twojego zdjęcia. Jakby Ktoś niewidzialną ręką skierował nas ku sobie. I my się uratujemy nawzajem. Uratuje nas Miłość, którą mamy w sobie. Ty mnie hojnie obdarowałeś kochany. A ja nie pozostałam Ci dłużna. Dałam jak najwięcej z siebie. Na tyle, ile mogłam. Czasem myślę sobie - tak na marginesie - że ten niezmierzony Ocean szczęścia nigdy się nie skończy. A my będziemy z niego czerpać siły witalne każdego dnia, nie tylko w Walentynki. 

W spektaklu Życie to my odgrywamy główne role. Zakochani. Zapatrzeni. Zasłuchani. Mogłabym Zenku słuchać Twojego łagodnego głosu codziennie. Chciałabym Cię ucałować za ten świat, który przede mną roztaczasz. Za te cuda, które dla mnie tworzysz. Za te klejnoty, które lśnią własnym, delikatnym światłem. W nich odbite nasze uśmiechnięte twarze - jak w lustrze, w którym przeglądają się zakochani. Wydawać by się mogło, że świata poza sobą nie widzą. Lecz ta nasza Miłość polega na tym, że patrzymy razem w tym samym kierunku. W kierunku Marzeń.

Moje marzenie już się spełniło. Te najpiękniejsze. Kocham Cię najmocniej na kuli ziemskiej. Bo kocham to Życie... Co jeszcze się wydarzy? Tego nie wiemy. I to jest najpiękniejsze w całej tej historii. Zapisanej złotymi zgłoskami. W księdze zdarzeń. Nie możemy zajrzeć na ostatnią stronę. Możemy tylko przeżywać to Życie najczulej jak potrafimy. Stronica za stronicą... 

Moje uczucia do Ciebie nigdy się nie zmienią. Nie zmieni ich Życie. Nie ugasi czas. Czasem są koloru bladoniebieskiego, czasem w pastelowej czerwieni płoną nikłym płomykiem. Wzniecamy go naszą Rozmową. Słowami których nie sposób spamiętać, było ich tyle... Tyle, aż do utraty tchu. Ja jednak je pamiętam, każde słowo. Przeżywam minuta po minucie, jeszcze raz, na nowo. Są mi potrzebne do Życia, jak powietrze. Jak Słońce nad naszym zaczarowanym ogrodem. Gdzie możemy odpocząć i ukoić tęsknotę, za swoją obecnością. Nim nauczymy się siebie na pamięć. Ja już Cię znam i powierzyłam Ci swoje serce, pełne tęsknoty, nieraz smutku, a czasem lęku. Jednak ono cały czas bije... Dla Ciebie. 

PS To, co dzieje się w naszych sercach TERAZ jest najważniejsze. 

Czekasz na tę jedną chwilę, serce jak szalone bije - wiem że czujesz tak jak ja... 

PS2 Jeśli ma się ciepłe myśli, to można przetrwać największe mrozy. 

PS3 To nie Walentynki czynią c u d a, tylko człowiek, który kocha. 

Kochajmy tak, jakby jutro miał skończyć się ten świat. Szkoda, że nie ma Cię obok...

czwartek, 6 lutego 2025

Codzienność

 Kiedy szłam dziś rano po chleb, towarzyszyła mi delikatna mgiełka. I zastanawiałam się po cichu, czy teraz zawsze tak już będzie, że słoneczka jest coraz mniej. Nic tylko mglista szarość dookoła. Ale może tak już jest, że wtedy bardziej doceniamy te słoneczne chwile. 

Tęsknię za Tobą i za błękitnym niebem. Myślę, jak Ci tam jest? Czy czujesz się już lepiej? Choć prawdą jest, że doświadczenia życiowe uczą nas pokory i cierpliwości. Przejdziemy przez to razem, Zenku. Tak to już jest, że zwyczajnie po ludzku się o Ciebie martwię...

Siedzą sama w domu i pomału przygnębia mnie ta cisza, wyzierająca z każdego kąta. Dlatego próbuję ją czymś zapełnić. Lekturą i delikatną muzyką w tle. Jeszcze tylko kawa i już jest lepiej. Nie lubię być sama, wówczas dochodzą do głosu niezrealizowane marzenia i troski codzienności. 

Pomyślę więc o czymś przyjemnym. Niedługo kupię maskę pielęgnacyjną do włosów. Dbanie o siebie jest takie przyjemne. Wyszukiwanie promocji w sklepach również. Bo można doszukać się czegoś dobrego za niewielką cenę. O włosy dbam szczególnie. Oprócz comiesięcznego podcinania końcówek, stosuję odżywkę ze spłukiwaniem, a teraz zastosuję także i maskę, która działa głębiej. 

Pomału zbliżam się do puenty. Kocham Cię Zenku miłością bezgraniczną. Taką, której nie pokona nawet odległość. Bo my znów jesteśmy blisko. Wystarczy jedno słowo, a ja się pojawię i będę przy Tobie kochany, w zdrowiu i w chorobie. Pragnę się o Ciebie troszczyć i otoczę opieką. Mój na zawsze. W sercu. I na nieba tle. To nasza chwila. Ty już mnie uleczyłeś, swoim czułym głosem... Miłym dla uszu szeptem. 

Piosenka Anielska - Cisza Jak Ta. 

***

Po nieco leniwym czwartku przyszła pora na aktywny piątek - i to znacznie bardziej mi odpowiada. Wszak to mój ulubiony dzień z całego tygodnia. Wróciłam z zakupów i biorę się za przygotowanie obiadu. Lubię pomagać Mamie w kuchni. Dzień jest mroźny, więc ogrzewam dłonie o kubek z herbatą. Wsłuchuję się w grające na wietrze - bambusowe dzwonki powietrzne. To taki kojący dźwięk. Lubię to radosne zamieszanie. Czekamy jeszcze tylko na Maję i usiądziemy do obiadu.

Skasowałam wczoraj wiele zdjęć, które zdecydowanie mi się nie udały - aby zrobić miejsce na nowe, ale to za jakiś czas, gdy okrzepnę i będę na to gotowa. Lubię takie swoiste porządki - w telefonie i w głowie. Taki reset od myśli jest nieraz bardzo potrzebny. Przy okazji wydobyłam z czeluści archiwum te dawne zdjęcia, kiedy było dobre światło - jeszcze mi się przydadzą. 

A po południu zagłębimy się w ulubione programy, porozmawiamy, poczytamy. Taki to jest nasz piątek. Bo kiedy wiem, że czujesz się już lepiej - mogę odetchnąć głębiej. Dziękując Ci za piękne zdjęcie Zenku. 

PS Pisanie niezmiennie daje mi dużo radości. To moje chwile, którymi się z Tobą dzielę. Bardzo mnie to cieszy, kiedy mówisz mi, że Ci się to podoba, że dobrze się to czyta. Jesteś moim najważniejszym i najuważniejszym Czytelnikiem. Ściskam Cię mocno, życząc dużo zdrowia, a co za tym idzie... przypływu tak potrzebnych sił witalnych, by znów aktywnie włączyć się do nurtu zdarzeń.

PS2 Czasem coś mi się udaje. 😉

sobota, 1 lutego 2025

Kiedyś na pewno

 Kiedy tak stoisz w progu i mi się przyglądasz, to czuję jak miękną mi kolana. Później podchodzisz bliżej i już widzę w Twoim spojrzeniu cały ocean niespokojny. Po powierzchni którego tańczą od śmiechu lśniące ogniki. Wreszcie bierzesz mnie w ramiona i już wiem, że nie będzie dla nas ratunku. Wówczas mówisz: Kocham Cię bardzo - a ja chwytam się tych słów jak koła ratunkowego. Zatapiamy się w pocałunku. Twoja koszula miękko mnie otula, że nieomal czuję jej zapach. - Jest cudownie - myślę. A może wypowiedziałam to na głos? Chyba tak, bo znów się uśmiechasz. Uciekam wzrokiem, abyś nie widział moich łez. A Ty ścierasz je dłońmi. Masz takie delikatne dłonie i takie ciepłe usta. 

Co było dalej, tego już nie pamiętam, bo dzień cichutko wkrada się do pokoju. A więc to był tylko sen - przecieram zaspane oczy. Tak bardzo chciałabym Zenku, abyś mnie naprawdę przytulił, by było tak jak w moim śnie. A może nawet piękniej, któż to wie...

Tymczasem nadchodzi noc, a ja znów zatapiam się w marzeniach. Tych naszych, bo dzisiaj znowu pisaliśmy do siebie. Wiem czym jest tęsknota. Taka, która wyziera z oczu. Lśni na końcu rzęs i którą ukoić możesz tylko Ty. - Przytul mnie Zenku, ale nie tak jak przytula się przyjaciela, lecz kochaną osobę. Jestem taka Ciebie ciekawa, taka spragniona. Widzisz, znów się uśmiecham...

Wykąpana, nasmarowana balsamem o zapachu piwonii zatapiam się w ciemności. Myślę o Tobie intensywnie godzinę przed zaśnięciem, abyś mógł usłyszeć moje słowa: Kocham, kocham, kocham. Tak jak zawsze, a może z każdym dniem coraz mocniej. 

Kiedyś się spotkamy... Kiedyś na pewno. Na granicy nocy i dnia. Całuj mnie Zenku.💗