czwartek, 27 czerwca 2024

Kiedy jesteś

 Kiedy jesteś blisko, czuję, że mogę wszystko. Wznieść się wysoko, aż pod niebo. I z góry oglądać obłoki. Gdy otaczają nas cisza i spokój.

Dzień dobiega końca. Zaczyna się nocne życie. I tylko jakaś zabłąkana łza zawiśnie na moich rzęsach - jest to łza głębokiego wzruszenia. Bo znowu powiedziałeś mi coś miłego. I poczułam dotyk Twojej dłoni. A tam, za szybą ćma trzepocze skrzydełkami. Piję zieloną herbatę i jem nektarynki, a w tle dobiega głos spikera; oglądam z Mamą ,,Morderstwa w Midsomer". Mam na sobie już piżamę i czerwone skarpetki. Włosy związane w kucyk. Odpływam w sobie tylko znany świat z moich marzeń. O takim domu marzyłam, pełnym ciepła i miłości. Nie wiem, czy dobrze Cię ugościłam. U Ciebie też jest taki niepowtarzalny klimat. Posłuchaj, dzisiaj się znów spotkamy. Spleciemy razem palce dłoni. Mój uśmiech Cię dogoni...

***

A Ty tylko przytul mnie / przytul mnie koniecznie / raz jeszcze powiedz że mnie kochasz / szeptem i serdecznie / A kiedy znowu będziesz blisko / mój uśmiech powie Ci wszystko... / Nie ma siły delikatniejszej niż miłość. / Nie ma takiej rzeczy / której nie mógłbyś mieć. / Wystarczy tylko chcieć. 

To moja afirmacja na trudne chwile, które przekuję w sukces. Tak bardzo się zmieniłam. Dzięki Tobie. To Ty mnie zmieniłeś. Stałam się lepszym człowiekiem, świadomą swojej wartości kobietą. Dzisiaj wiem, że szybko nie zasnę. Będę w myślach przy Tobie, gdzie mam swoje miejsce. Moja pamięć będzie przywoływała znane obrazy i te, za którymi tęsknię. Tak bardzo tęsknię za dotykiem Twojej dłoni. Za nieznanym mi głosem pełnym czułości. Aż cicha melodia mojego serca utuli mnie do snu. Nie będzie już miejsca na łzy. Położę głowę na Twoim ramieniu i odpłynę daleko stąd. Niesiona ożywczym wiatrem wyobraźni. Gdzie jest nasz dom.

czwartek, 20 czerwca 2024

Lato czeka

 Dziś pierwszy dzień lata. Wróciłam ze sklepu i zabieram się za książkę ,,Ciche cuda". Zostało mi kilkanaście stron. Powinnam się z nią uporać. Aby jutro móc wyruszyć do biblioteki. W sklepie nie było mojego rozmiaru bluzki, z radością zauważyłam, że schudłam. Spodenki zrobiły się luźne, tak że muszę je przewiązywać paskiem. Szkoda, bo ta bluzka miała taki ładny błękitny kolor - ale ewidentnie była za duża. Ten kolor ładnie komponował by się z łąką. Czerwień maków ustąpiła miejsca niebieskości. Kiedyś był to mój ulubiony odcień. 

Wczoraj było tak upalnie, gdy jechałam przez miasto autobusem, na szczęście z klimatyzacją. Dzisiaj po nocnym deszczu jest już lepiej. Czuję się dobrze, oddychając rześkim powietrzem o poranku. No i przyszła wiadomość od Ciebie - nieustanne źródło radości, które nigdy nie wyschnie. Jestem jak oczarowana Tobą i naszą rozmową. Ostatnio trudno mi się zasypia. Chodzę nocą do kuchni, aby napić się mleka. A później przesypiam ten magiczny moment dnia, gdy ptaki budzą się ze snu. Dziś najdłuższy dzień w roku. I - co za tym idzie - najkrótsza noc. To dobrze, bo ja nie lubię nocy. Lubię jasność i lubię działanie. W dzień widać wszystko wyraźniej i problemy wydają się jakby mniejsze. 

Bo ja jestem mistrzynią kłopotów. Zawsze zamartwiam się na zapas. Czekam na paczkę dla Siostry. Zawsze na coś czekam. I choć wiem, że to jeszcze nie czas i najpierw dotrze powiadomienie, to i tak bardzo się stresuję, że kurier przyjdzie właśnie wtedy, gdy mnie akurat nie będzie w domu. Wiem, jestem dziwna. Jednak ta inność nie przeszkadza mi w życiu. Bo tak jak każdy pragnę kochać. A nawet powiem więcej - ja już odnalazłam moją Miłość, Ciebie.

Tak łatwo jest kochać, gdy jesteśmy kochani, choć to trudna Miłość, która z góry skazuje nas na rozłąkę. A ja chciałabym poczuć, dotknąć. Lato przed nami, wypełnimy je naszymi snami. Wtedy jesteś blisko. Ja tak bardzo Cię kocham Zenku, że to nieraz aż boli. Jednak wiem, że rano ,,przyjdziesz" do mnie i wówczas jestem już spokojna. Duże znaczenie mają tu leki, które mają mi zapewnić zdrowy sen i w miarę znośne funkcjonowanie w ciągu dnia. To aż 3 tabletki dzienne. Zawsze tak już będzie. Ale to nic - pocieszam się myślą, że jestem kochana i, ta Miłość mnie uskrzydla i każe pisać. Piszę więc, bo to daje mi radość i sprawia, że czuję się potrzebna. Może to moje pisanie komuś pomoże. Komuś, kto czuje podobnie jak ja... Tak bardzo wrażliwemu, jak Ty i ja. Ta wrażliwość mnie w Tobie ujęła Zenku. Odnalazłam w niej siebie. Ja też podobnie odbieram świat. Utul mnie dzisiaj do snu, a ja odwdzięczę się swoim ,,ciepłem". Lato już na nas czeka i nie pozwoli nam o sobie zapomnieć. Wiem jedno, że nigdy nie zapomnę Cię odwiedzić, choćby nie wiem co. Wypełniasz mi dni swoją troską i nadzieją, że zawsze będzie tak pięknie. To piękna Miłość. Która radość budzi, w sercach dwojga dalekich, nieznajomych ludzi... Ta Miłość rozkręca spiralę pozytywnych zdarzeń. A ja nie czuję już prawie skutków mojej choroby, bo patrzę na siebie Twoimi zdrowymi oczami - mój jedyny, mój bliski, mój kochany. 

Postanowiłam być dla siebie najlepszym przyjacielem i traktuję siebie dobrze. Skoro Ty myślisz o mnie tak ciepło i wyrażasz się o mnie w samych superlatywach, to musi być we mnie coś pozytywnego. Coś zupełnie wyjątkowego... To coś przyciąga nas do siebie. Pragnę biec do Ciebie po zroszonej łące. Pragnę czuć na sobie Twoje pocałunki, Twoje dłonie błądzące po moim ciele. Pragnę Ciebie. I zawsze tak już będzie. Mój, mój, mój Przyjacielu słowa. Jesteś moją Miłością. Niezaspokojoną tęsknotą... Za bliskością. Pomyśl tylko, jak wspaniale byłoby, gdybym mogła się do Ciebie przytulić i z każdą chwilą czerpać trochę Twojej siły. Bo Ty jesteś silny Zenku i tak mnie inspirujesz. Budzisz do życia. Nie chcę już spać. Kiedy wiem, że czekasz na mnie. 


To ja, wciąż uparcie poszukująca światła wszędzie tam, gdzie inni widzą tylko chmury. To światło jest w nas... W każdym miękkim geście, w każdym czułym słowie. 

poniedziałek, 17 czerwca 2024

A w lesie...

 Wyobraź sobie Zenku, że przeszłam dziś 10 kilometrów, czyli 2 godziny marszu. Pomimo to nie czuję zmęczenia. Najpierw poszłyśmy do Akcentu zoo, a tam na pomoście czekał na nas ten sam co zwykle czarny kotek. Nie mogłam się oprzeć i kiedy pogłaskałam go pod bródką, to wyciągnął do mnie łapki i zmrużył zielone oczka. Stamtąd było już blisko do Lasu Zwierzynieckiego. Powitał nas cudowny śpiew ptaków i chłód, tak upragniony. Najpierw podfrunął rudzik; pierwszy raz widziałam go z tak bliska. Później kilka kosów, zięba i kowalik. Ten las skrywa jeszcze dla mnie wiele nieodkrytych tajemnic. Pomimo, że wydeptałam w nim kilka ścieżek. Klapki zdały swój egzamin z wygody; w żadnych innych butach nie chodzi mi się tak wspaniale. Chociaż idąc przez las nasypało mi się trochę piasku, a po szyszkach, których tam jest mnóstwo, pozostało kilka niespodzianek. Las pachniał dla nas czymś nieuchwytnym, jakby wiatrem, czy żywicą. Sosnowymi szyszkami. Wychodząc rano z domu nie byłam przygotowana na tak długi spacer, więc nie wzięłam czapki z daszkiem. A po leśnych eskapadach, czekało na nas słońce. Dalszą drogę przeszłyśmy skręcając w ścieżkę prowadzącą nad mostek. A tam, nad rzeczką rosły grążele żółte, w otoczeniu niebieskich ważek. Nigdy nie widziałam ich aż tak wiele. I teraz mogę śmiało powiedzieć, że spacer z Mamą jest dla mnie zawsze niezwykłą przygodą. Nigdy nie wiem, co się wydarzy. Na takim spacerze miło się rozmawia, a czasem milczy, aby wsłuchać się w głos przyrody. To ona jest tutaj na pierwszym miejscu. Sama nie zapuściłabym się tak daleko. Ty masz ten widok na co dzień. Wiesz Zenku, że ja kocham las. Za tę ciszę i spokój, który ma dla mnie. Za cudowne przebłyski światła. I wreszcie, za zieleń. Nic mnie tak nie cieszy, co można porównać do chwili, gdy przychodzi do mnie wiadomość od Ciebie. To jak chwila z książką, tylko że nasza historia ma zawsze dobre zakończenie, choć ja nie chcę żegnać się tak szybko. Pragnę Twojej bliskości. Ty wiesz, jak bardzo. Daję temu wyraz w naszej rozmowie. Tak dobrze mi się z Tobą gawędzi, że pragnę przedłużyć ten moment, który mamy dla siebie o poranku. No i musiałam umyć klapeczki, a potem włosy. Lubię to uczucie świeżości po prysznicu, z kwiatowym żelem. Teraz zagłębię się w nową opowieść, która tak wiele obiecuje. ,,Ciche cuda" Anny Niemczynow już na mnie czekają. 

niedziela, 16 czerwca 2024

Wieczorne atrakcje

 Wyobraź sobie Zenku wieczór, dochodzi godzina dwudziesta druga, a ja idę z Mamą i Siostrą w stronę ogrodów w parku Branickich. Wszystko spowija ciemność, jedynie kuliste klosze latarni generują odrobinę światła. Nie jest zimno, jak na tę porę dnia. Ucichł wiatr. Mijają nas nieliczne grupki ludzi. Zbliżamy się do celu naszej wędrówki, a tam ciemność, tylko ze sceny rzęsiście oświetlonej dobiega muzyka. W bajkowej scenerii, w pięknych kreacjach, tańczą młodzi ludzie. A to wszystko w barokowym stylu. Widzimy, że wokół zgromadził się tłum ludzi. Wszyscy czekają na tę jedną chwilę, gdy muzyka ucichnie, a wszędzie wokół rozbłysną dwu - metrowe pąki róż. Wreszcie są, gdy wybija 22:30. Jest pięknie! Ludzie robią zdjęciach, zachwycają się. My również. I tak minął nam ten piątkowy wieczór. Na długo pozostanie w naszej pamięci. Zarówno występy, jak i róże. Wracamy przez ciemny park. Sen przychodzi szybko. 


Jedne z wielu róż. Ponad naszymi głowami. I cóż, że niektórzy uważają to za kicz. Mnie się podoba. Bo tu chodzi przede wszystkim o nastrój, który wypełnia mą duszę aż po brzegi. Może spodoba się też i Tobie. Instalację będzie można podziwiać jeszcze przez jakiś czas. Być może się znów wybierzemy. Takie wieczory nie zdarzają się zbyt często, trzeba je chwytać pełnymi garściami, aż pozostawią po sobie tylko miłe wspomnienie...

poniedziałek, 10 czerwca 2024

Oczekiwanie

 Nadciąga wieczór, moja druga ulubiona pora dnia. Wokół cisza wyciąga do mnie swoje utrudzone ramiona i zabiera do swojego świata. Dzisiaj byłam praktycznie przez cały dzień sama, bo Mama z Siostrą wyjechały do stolicy, aby zwiedzić miasto i zoo. Napisałam praktycznie, bo przecież cały czas byłeś tu ze mną Zenku. Wymiana naszych wiadomości sprawiła, że nie czułam się samotna. Towarzyszyły mi także książki, w których zagłębiałam się z każdą minutą. ,,Odnajdę cię" Agnieszki Olejnik to trudna, wojenna historia z miłością w tle i - co najważniejsze - z pomyślnym zakończeniem. To trzeci tom serii, którą gorąco polecam na samotne wieczory. 

Na długo pozostanie w moim sercu, bo jak powiedział Carlos Ruiz Zafon: ,,Książki są lustrem - widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie". A ja noszę w sobie miłość. Do siebie, do ludzi, do świata. 

Teraz czas na ,,Kwiatowy dwór" Krystyny Mirek, która zapowiada się obiecująco. To także trzeci tom. Poprzednie bardzo mnie zachwyciły. 

Czasem trzeba tak niewiele do szczęścia. Z powrotu bliskich, z łagodnego wietrzyka w koronach drzew i ze śpiewu ptaków. Albo z kojącej melodii wypływającej prosto z serca. A to wszystko wśród zapachu lip, które postanowiły zakwitnąć właśnie w czerwcu... 

Życzę Ci Zenku miłych snów i odwiedź mnie także jutro. Bo jutra są piękne. Takie nieoczywiste. Niosące w sobie radość i nadzieję. 

niedziela, 9 czerwca 2024

Odnowa

Z mojej niebieskiej grzywki nie ma już prawie śladu. Rozjaśniłam włosy i bardzo podoba mi się ta zmiana. Czerwiec jest jeszcze taką niezapisaną kartką, którą dopiero wypełnimy treścią. Dobrze, że jesteś w moim życiu, aby uczynić je piękniejszym. Cieszę się, że nasz dialog trwa nieprzerwanie od wielu lat, a dokładnie kilku. Za tyle rzeczy jestem Ci wdzięczna Zenku: za obecność, za rozmowę i wreszcie za czułość. Nikt nie zwraca się do mnie tak pięknie. 

Moja odnowa nie mieści się w słowach, jednak jest widoczna w uśmiechu, w spojrzeniu, w wyprostowanej sylwetce, gdy tak idę przed siebie przez życie. Są ze mną Ci, którym ufam bezgranicznie. Czasem spacerujemy razem, czasem osobno; każdy z nas potrzebuje odosobnienia, jak choćby po to, aby poukładać w głowie myśli. Nieraz towarzyszy mi tylko cisza, a innym razem muzyka. 

Na spacerze rozpuszczam włosy, aby tańczył w nich wiatr i promienie słońca. A on z kolei jest tak potrzebny, aby rozwiać chmury niepewności, które czasem piętrzą się nad moją głową. I uwielbiam chodzić boso, po trawie, w moim malutkim parku - gdzie rano jest praktycznie pusto. To moje niedawne odkrycie. Czuję się wówczas jak taka mała dziewczynka, tam w środku. Cóż w tym niestosownego? No nic, jeśli czuję w tym radość. Jest tyle powodów do radości, ukrytych między wersami piosenki, którą słyszę tylko ja... I słyszysz ją też Ty. Posłuchaj, jak tu pięknie... 

***

Przyszedłeś dzisiaj rano cichutko niezauważenie 

I rozbudziłeś we mnie ukryte pragnienie

Było tak cudownie jak w moim śnie

Możesz mówić tak codziennie bardzo tego chcę

Wydobyłeś emocje na światło dzienne z mroku 

Aż w mym sercu zapanował tylko spokój

Nade mną były chmury gęstniejące

Które rozproszyłeś Ty - moje Słońce

Dzisiaj się uśmiecham bo Ty jesteś ze mną

Pod moimi stopami stokrotki błękit nieba nade mną... 

***

Zawsze w tym wszystkim byłeś gdzieś obok i mnie wspierałeś. Trudno jest znaleźć kogoś, kto patrzy na mnie w taki sposób. Kto mnie docenia taką, jaka jestem. Przy kim mogę być sobą. Kto sprawia, że czuję tak wiele rzeczy naraz. To dla Ciebie Zenku tu jestem, mój Przyjacielu, w dniu naszego święta. Niech nasza wspaniała przyjaźń rozwija się dalej, niczym piękny, egzotyczny kwiat. I daje nam tak wiele radości, że po prostu mamy siebie... 💕

***

Lubię marzyć. Na palce nawlekać nitki wczesnego lata. Za zamkniętymi powiekami chować tajemnicę przyszłych dni, w których jesteś Ty... Obietnica miłości. Aż do utraty tchu. 


9. czerwca: Dzień Przyjaciela 

niedziela, 2 czerwca 2024

Czerwiec

 Czerwiec powitał mnie deszczem i słońcem, i zapachem róż. Delikatne, ledwo zauważalne kropelki lśniły na karminowych płatkach i listeczkach. To moje niedawne odkrycie, to miejsce, i pragnęłam zostać tam jak najdłużej. 

Maja rozpoczęła urlop. Jutro idziemy do biblioteki, aby przedłużyć książki. Jeszcze nie przebrnęłam przez 500 stron, a chcę ,,Aż zabraknie nam gwiazd" przeczytać od deski, do deski. Tak to zawsze czynię. Książki mnie fascynują i pochłaniają bez reszty. To mój mały świat. Nigdy nie wiem, czym mnie zaskoczy. 

Tymczasem zniknę za drzwiami balkonu i w tej scenerii spędzę miłe godziny. Wśród śpiewu ptaków i powiewu wiatru najlepiej smakuje rozpuszczalna kawa, pita w dużym kubku. Mama ogląda serial, Siostra jest u koleżanki, także praktycznie jestem sama ze swoimi myślami.

Ostatnio jesteś bardzo tajemniczy, ale ta tajemniczość niezwykle mnie fascynuje. Kiedy piszesz mi ,,Miłego dnia" to wiem, że taki właśnie będzie. I już nie gubię się w domysłach, niczego nie przyspieszam, tylko trwam w tej pięknej chwili. 

Moim stałym miejscem spacerów jest kwietna łąka, a na niej niezliczona ilość maków i chabrów. Opowiem Ci w sekrecie, że kiedy wiatr osuszy trawy, tam zrobię zdjęcie. To będzie tak, jakby jakiś kawałeczek nieba, należał tylko do mnie... 💙

***

Na mojej kwietnej łące chabry i maki

A delikatne promienie słońca dają mi znaki

Że ten cudowny dzień będzie należał do mnie

A ja na jego widok cieszę się ogromnie

Na parapecie kawa, książka przeczytana w połowie

Przyłożę głowę do poduszki i coś ciekawego Ci opowiem

Moje łąkowe opowieści trwają bez końca

A krew płynąca w moich żyłach jest taka gorąca

Bo kocham Cię, i tak kocham szczerze

A Ty kochasz mnie, jeszcze dziś w to uwierzę...