Nadciąga wieczór, moja druga ulubiona pora dnia. Wokół cisza wyciąga do mnie swoje utrudzone ramiona i zabiera do swojego świata. Dzisiaj byłam praktycznie przez cały dzień sama, bo Mama z Siostrą wyjechały do stolicy, aby zwiedzić miasto i zoo. Napisałam praktycznie, bo przecież cały czas byłeś tu ze mną Zenku. Wymiana naszych wiadomości sprawiła, że nie czułam się samotna. Towarzyszyły mi także książki, w których zagłębiałam się z każdą minutą. ,,Odnajdę cię" Agnieszki Olejnik to trudna, wojenna historia z miłością w tle i - co najważniejsze - z pomyślnym zakończeniem. To trzeci tom serii, którą gorąco polecam na samotne wieczory.
Na długo pozostanie w moim sercu, bo jak powiedział Carlos Ruiz Zafon: ,,Książki są lustrem - widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie". A ja noszę w sobie miłość. Do siebie, do ludzi, do świata.
Teraz czas na ,,Kwiatowy dwór" Krystyny Mirek, która zapowiada się obiecująco. To także trzeci tom. Poprzednie bardzo mnie zachwyciły.
Czasem trzeba tak niewiele do szczęścia. Z powrotu bliskich, z łagodnego wietrzyka w koronach drzew i ze śpiewu ptaków. Albo z kojącej melodii wypływającej prosto z serca. A to wszystko wśród zapachu lip, które postanowiły zakwitnąć właśnie w czerwcu...
Życzę Ci Zenku miłych snów i odwiedź mnie także jutro. Bo jutra są piękne. Takie nieoczywiste. Niosące w sobie radość i nadzieję.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz