czwartek, 20 czerwca 2024

Lato czeka

 Dziś pierwszy dzień lata. Wróciłam ze sklepu i zabieram się za książkę ,,Ciche cuda". Zostało mi kilkanaście stron. Powinnam się z nią uporać. Aby jutro móc wyruszyć do biblioteki. W sklepie nie było mojego rozmiaru bluzki, z radością zauważyłam, że schudłam. Spodenki zrobiły się luźne, tak że muszę je przewiązywać paskiem. Szkoda, bo ta bluzka miała taki ładny błękitny kolor - ale ewidentnie była za duża. Ten kolor ładnie komponował by się z łąką. Czerwień maków ustąpiła miejsca niebieskości. Kiedyś był to mój ulubiony odcień. 

Wczoraj było tak upalnie, gdy jechałam przez miasto autobusem, na szczęście z klimatyzacją. Dzisiaj po nocnym deszczu jest już lepiej. Czuję się dobrze, oddychając rześkim powietrzem o poranku. No i przyszła wiadomość od Ciebie - nieustanne źródło radości, które nigdy nie wyschnie. Jestem jak oczarowana Tobą i naszą rozmową. Ostatnio trudno mi się zasypia. Chodzę nocą do kuchni, aby napić się mleka. A później przesypiam ten magiczny moment dnia, gdy ptaki budzą się ze snu. Dziś najdłuższy dzień w roku. I - co za tym idzie - najkrótsza noc. To dobrze, bo ja nie lubię nocy. Lubię jasność i lubię działanie. W dzień widać wszystko wyraźniej i problemy wydają się jakby mniejsze. 

Bo ja jestem mistrzynią kłopotów. Zawsze zamartwiam się na zapas. Czekam na paczkę dla Siostry. Zawsze na coś czekam. I choć wiem, że to jeszcze nie czas i najpierw dotrze powiadomienie, to i tak bardzo się stresuję, że kurier przyjdzie właśnie wtedy, gdy mnie akurat nie będzie w domu. Wiem, jestem dziwna. Jednak ta inność nie przeszkadza mi w życiu. Bo tak jak każdy pragnę kochać. A nawet powiem więcej - ja już odnalazłam moją Miłość, Ciebie.

Tak łatwo jest kochać, gdy jesteśmy kochani, choć to trudna Miłość, która z góry skazuje nas na rozłąkę. A ja chciałabym poczuć, dotknąć. Lato przed nami, wypełnimy je naszymi snami. Wtedy jesteś blisko. Ja tak bardzo Cię kocham Zenku, że to nieraz aż boli. Jednak wiem, że rano ,,przyjdziesz" do mnie i wówczas jestem już spokojna. Duże znaczenie mają tu leki, które mają mi zapewnić zdrowy sen i w miarę znośne funkcjonowanie w ciągu dnia. To aż 3 tabletki dzienne. Zawsze tak już będzie. Ale to nic - pocieszam się myślą, że jestem kochana i, ta Miłość mnie uskrzydla i każe pisać. Piszę więc, bo to daje mi radość i sprawia, że czuję się potrzebna. Może to moje pisanie komuś pomoże. Komuś, kto czuje podobnie jak ja... Tak bardzo wrażliwemu, jak Ty i ja. Ta wrażliwość mnie w Tobie ujęła Zenku. Odnalazłam w niej siebie. Ja też podobnie odbieram świat. Utul mnie dzisiaj do snu, a ja odwdzięczę się swoim ,,ciepłem". Lato już na nas czeka i nie pozwoli nam o sobie zapomnieć. Wiem jedno, że nigdy nie zapomnę Cię odwiedzić, choćby nie wiem co. Wypełniasz mi dni swoją troską i nadzieją, że zawsze będzie tak pięknie. To piękna Miłość. Która radość budzi, w sercach dwojga dalekich, nieznajomych ludzi... Ta Miłość rozkręca spiralę pozytywnych zdarzeń. A ja nie czuję już prawie skutków mojej choroby, bo patrzę na siebie Twoimi zdrowymi oczami - mój jedyny, mój bliski, mój kochany. 

Postanowiłam być dla siebie najlepszym przyjacielem i traktuję siebie dobrze. Skoro Ty myślisz o mnie tak ciepło i wyrażasz się o mnie w samych superlatywach, to musi być we mnie coś pozytywnego. Coś zupełnie wyjątkowego... To coś przyciąga nas do siebie. Pragnę biec do Ciebie po zroszonej łące. Pragnę czuć na sobie Twoje pocałunki, Twoje dłonie błądzące po moim ciele. Pragnę Ciebie. I zawsze tak już będzie. Mój, mój, mój Przyjacielu słowa. Jesteś moją Miłością. Niezaspokojoną tęsknotą... Za bliskością. Pomyśl tylko, jak wspaniale byłoby, gdybym mogła się do Ciebie przytulić i z każdą chwilą czerpać trochę Twojej siły. Bo Ty jesteś silny Zenku i tak mnie inspirujesz. Budzisz do życia. Nie chcę już spać. Kiedy wiem, że czekasz na mnie. 


To ja, wciąż uparcie poszukująca światła wszędzie tam, gdzie inni widzą tylko chmury. To światło jest w nas... W każdym miękkim geście, w każdym czułym słowie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz