sobota, 21 maja 2022

Okruchy szczęścia

 ,,Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu". 

Cokolwiek bym tu nie napisała, będzie towarzyszyła mi myśl o Tobie. Stworzyłam to miejsce z myślą o tym, żeby tu zawsze wracać, kiedy życie staje się zbyt trudne. Tu odpoczywam od zgiełku codzienności. Tu rozpościeram przykurczone skrzydła i otulam serce miłością. Mam tak wiele jej w sobie. A na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że tak bardzo pragnęłam ją Komuś ofiarować. Tak bardzo chciałam kochać i być kochaną. Miłością młodzieńczą, odrobinę szaloną i nieposkromioną, wymykającą się wszelkim schematom. I taką miłością byłeś dla mnie Ty. Mówię w czasie przeszłym, bo już nie mówisz mi miłych słów, już nie przychodzisz do mnie rankiem, kiedy cały dom jeszcze śpi. Może trzeba pewnym sprawom po prostu pozwolić odejść, nie z powodu pychy czy dumy, ale dlatego, że na pewne rzeczy nie ma już miejsca w naszym życiu. Wiem, że to smutne, ale prawdziwe. Życie samo pisze nawet najbardziej śmiałe scenariusze. I nie na darmo zsyła na naszą drogę Anioły. One są po to, aby nauczyć nas znów wstawać po kolejnym potknięciu. Tak wiele już razy potykałam się o swoje marzenia. I zawsze miałam wokół siebie kochane istoty. Jedną z nich byłeś Ty. Nauczyłeś mnie akceptacji, zrozumienia i cierpliwości. To wszystko mam od Ciebie. I będę w sobie pielęgnowała tą lepszą Magdę. Zachowam głęboko w sercu to, czego mnie nauczyłeś. Teraz wiem, jak żyć, aby czuć szczęście w każdym dniu, nawet tym najbardziej chmurnym i deszczowym. Bo miłość Boga objawia się nam każdego dnia, jeśli tylko umiemy to dostrzec. 

,,Gdy poczujemy, że ta miłość dawno się skończyła. Gdy żaru w sercach już nie będzie więcej. Nie da się zrobić nic, zanim za sobą zamkniesz drzwi, to o jedno Cię proszę. Bądź mym aniołem, istnieniem swym dodawaj mi sił". 

A dzisiaj zbieram te wszystkie okruchy szczęścia w jedną całość, bo dzisiaj jest moje święto. Idę więc dalej pewnie przed siebie i zbieram uśmiechy. ,,I jestem radosną wichurą zachwytu i szczęścia poety, co zamiast człowiekiem powinien być wiosną". 

sobota, 14 maja 2022

W słońcu i w deszczu

 Widziałam Cię, jak szedłeś w deszczu,

prosto przed siebie,

coś nieuchwytnego wisiało w powietrzu,

i skryło się na naszym niebie.


Później deszcz ustał, jak to wiosną,

a ja widziałam Cię znowu przed sobą,

minę miałam dla Ciebie radosną,

a Ty? zajęty myślami, krążącymi nad Twoją głową.

***

Kupiłam okulary przeciwsłoneczne i sandałki, mając nadzieję, że wkrótce je założę, ale Ktoś tam na górze miał dla mnie inny plan. Padało, kiedy wracałam z zakupów, ale tylko troszeczkę. Jednak ta odrobina wystarczyła, abym się zatraciła w pachnącym, majowym powietrzu. Chciałam, aby słoneczko wróciło, a ono uparcie skryło się za chmurami. Pewnie jeszcze tu wróci i nas zastanie, podążających różnymi drogami. A kiedy już wróciłam do domu, do mojego azylu, poczułam się bezpiecznie i, rozpadało się na dobre. Patrzyłam przez okno, jak deszcz padał pionowo, tworząc nowe strumyki i rozległe kałuże. Na szczęście nie trwało to długo, bo za chwilę opady ustały, a z ciszy wyłonił się śpiew ptaków, najsłodsza melodia dla moich uszu. I chociaż lubię tę moją samotnię, to miło, kiedy ktoś tu przyjdzie, choćby na chwilkę. Zrozumie myśl, zostawi uśmiech i zachwyci naszą oazą spokoju. Mówię naszą, bo stworzyłam ją dla nas, z potrzeby serca. Oby tych pięknych chwil było jak najwięcej, bo z takich chwilek składa się szczęście. A teraz czekam już tylko na słońce. Na Ciebie...

Po każdej burzy wychodzi słońce.

***

Uciszyć ciało,

uciszyć myśli,

a w końcu uciszyć serce.


Niby takie proste,

a takie trudne.

poniedziałek, 2 maja 2022

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr

 Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy:

nigdy nie zaczęło się.

Gdyby prawdziwie się zaczęło - nie skończyłoby się.

Skończyło się, bo nie zaczęło się.

Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy.


***

Uwierzyłam, że prawdziwe kocham nigdy się nie kończy, to coś więcej niż słowo, a żadna odległość ani problemy nie są w stanie tego osłabić, wypalić, zakończyć.

Uwierzyłam w miłość.

Wystarczyło kilka cieplejszych dni, aby przyroda obudziła się na dobre z głębokiego snu. Drzewa obsypały się białym i różowym kwieciem, opadającym od najlżejszego podmuchu wiatru. Znowu jest pięknie, na ziemi i na niebie, po którym sunął w dal obłoki. A żółte mlecze tworzą złoty dywan.

Tak, jak kwiatki otwierają się pod wpływem cieplejszych promieni słońca, tak moja radość nie ma końca. W moim sercu żyje jeszcze obraz naszych szczęśliwych nocy i dni, bez względu na pogodę. Bo nawet kiedy padał deszcz, to Ty jednym swoim pojawieniem się otwierałeś dla mnie Niebo.

Choć nie ma Cię w moim prawdziwym codziennym życiu, to przecież jesteś w moim sercu. Wystarczy, że o Tobie pomyślę, odżywają wspomnienia. Pamiętam jak czule się do mnie zwracałeś, kiedy przychodziłeś tu wieczorami. A później długo rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.

***

Majowe dni upłynęły mi pod znakiem słońca, a ja postanowiłam być szczęśliwa. Nie jutro, ani pojutrze, ale właśnie dzisiaj. Wszak liczy się wnętrze, a ja patrzę sercem. Może wszystko, co mnie do tej pory spotkało, było potrzebne, bo ukształtowało we mnie ducha walki. O siebie i o marzenia. Może jeszcze zawalczę o Ciebie, jeśli mi na to pozwolisz. Bo ja wierzę, że jeszcze kiedyś porozmawiamy. Albo pomilczymy. Jak wolisz Zenku.