sobota, 14 maja 2022

W słońcu i w deszczu

 Widziałam Cię, jak szedłeś w deszczu,

prosto przed siebie,

coś nieuchwytnego wisiało w powietrzu,

i skryło się na naszym niebie.


Później deszcz ustał, jak to wiosną,

a ja widziałam Cię znowu przed sobą,

minę miałam dla Ciebie radosną,

a Ty? zajęty myślami, krążącymi nad Twoją głową.

***

Kupiłam okulary przeciwsłoneczne i sandałki, mając nadzieję, że wkrótce je założę, ale Ktoś tam na górze miał dla mnie inny plan. Padało, kiedy wracałam z zakupów, ale tylko troszeczkę. Jednak ta odrobina wystarczyła, abym się zatraciła w pachnącym, majowym powietrzu. Chciałam, aby słoneczko wróciło, a ono uparcie skryło się za chmurami. Pewnie jeszcze tu wróci i nas zastanie, podążających różnymi drogami. A kiedy już wróciłam do domu, do mojego azylu, poczułam się bezpiecznie i, rozpadało się na dobre. Patrzyłam przez okno, jak deszcz padał pionowo, tworząc nowe strumyki i rozległe kałuże. Na szczęście nie trwało to długo, bo za chwilę opady ustały, a z ciszy wyłonił się śpiew ptaków, najsłodsza melodia dla moich uszu. I chociaż lubię tę moją samotnię, to miło, kiedy ktoś tu przyjdzie, choćby na chwilkę. Zrozumie myśl, zostawi uśmiech i zachwyci naszą oazą spokoju. Mówię naszą, bo stworzyłam ją dla nas, z potrzeby serca. Oby tych pięknych chwil było jak najwięcej, bo z takich chwilek składa się szczęście. A teraz czekam już tylko na słońce. Na Ciebie...

Po każdej burzy wychodzi słońce.

***

Uciszyć ciało,

uciszyć myśli,

a w końcu uciszyć serce.


Niby takie proste,

a takie trudne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz