Wczoraj do ciebie nie należy.
Jutro niepewne...
Tylko dziś jest twoje.
- Jan Paweł II
Mam takie wspomnienie. Siedzę u babci na balkonie, na wysokości 3-go piętra, a w oddali lśni oczko stawu. Towarzyszy mi tylko cisza, taka potrzebna i budująca. Dochodzi do mych uszu jedynie śpiew ptaków, a otacza obłędny aromat kwitnących lip, wokół których uwijają się pracowite pszczółki. Jest ciepło, bardzo ciepło i słonecznie. Wydawać by się mogło, że to ciepło przenika na wskroś i dociera do każdej komórki skóry. Jest błogo, tak mogło być tylko u babci. A w oddali rozciąga się las. Stąd blisko do moich ulubionych miejsc: do Lasu Zwierzynieckiego, gdzie rosną stare drzewa, do parku i na kwietną łąkę. Odkryłam te miejsca w dzieciństwie, prowadzona przez dziadka, a później w młodości, kiedy z koleżankami przemierzałyśmy nieznane ścieżki. I jedno było pewne, że kiedy był pierwszy dzień wiosny, to szłam z mamą właśnie do tegoż lasu, na jej spotkanie. Zapewne rosną tam teraz zawilce, tworzące biały dywan, i tylko nas tam brakuje. Pewne jest też to, że wkrótce się tam wybiorę i niezmiennie zachwycę. Ale od dziadka nauczyłam się jeszcze jednego, miłości do książek. Pamiętam z jaką nieskrywaną radością odkrywałam dzieła A. Mickiewicza i z wypiekami na twarzy zaczytywałam się, odnajdując ukojenie w jego wierszach. To były naprawdę okazałe tomy. Tak, Mickiewicza i Słowackiego. W brązowych obwolutach. Nie do wiary, jak wiele miejsc pamiętam, a one pamiętają mnie. Choć nie mam już nastu lat.
Życzę Ci Zenku wielu udanych obserwacji i, odnalezienia spokoju w kontemplacji nieba i jego ptasich przyjaciół - stałych bywalców. Czasem z nieba można tak wiele odczytać. Jak z oczu, to one są bramą skrywającą tajemnice duszy. Czasem wystarczy tylko jedno spojrzenie w oczy, aby nigdy już nie zapomnieć... ich właściciela.
A może tak już musi być, że najbardziej tęsknimy za tym, co minęło bezpowrotnie. Już nie towarzyszy mi taka beztroska, jak właśnie wtedy, za dawnych lat, kiedy byliśmy jeszcze wszyscy razem. Ale jedno się spełniło - zyskałam Przyjaciela, Ciebie Zenku... tak długo na Ciebie czekałam, to o Ciebie tak bardzo prosiłam. Teraz jesteś i to jest takie dobre i budujące. Czasem spojrzysz na mnie uważnie, a czasem z dystansem i o to chyba chodzi, abyśmy z każdym dniem odkrywali się na nowo. Niech ta nasza wędrówka się nie kończy. Bo my odkryjemy jej nowy początek.
Czasem warto się zatrzymać w biegu, odnaleźć spokój ducha w medytacji i płynącej cicho relaksacyjnej muzyce - to wszystko mnie wycisza, a ja lubię ciszę. Ona uzdrawia i ma na mnie zbawienny wpływ. To wszystko, co mnie teraz otacza jest takie dobre, więc może prawdą jest, że dzisiaj jest darem. Przyjaźń jest skarbem, który warto pielęgnować. Pogoda nie pozostawia wątpliwości, przyszła wiosna, dni są cieplejsze, więc na razie odrzucam już ciepły koc i idę na balkon z książką. Lubię takie niespieszne chwile, z kubkiem kawy. I choć nic z pozoru ważnego się nie dzieje, to ja odczuwam tak wiele. Radośnie odczuwam świat. Nie chciałabym innego życia. Jest pięknie. Mam tak wiele, nie proszę o więcej.
W zachwycie nad pięknem świata pamiętaj, że Ty też jesteś jego częścią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz