środa, 22 kwietnia 2020

Rozłąka

,,W prawdziwej przyjaźni nie chodzi o to, żeby być nierozłącznym,
tylko o to, żeby rozłąka nic nie zmieniła".

Ja wiem, że dzień milczenia między nami nic nie zmieni. Ja zawsze będę myślała o Tobie, a Ty - domyślam się - o mnie. Dzisiaj udało mi się coś dowiedzieć, jeśli chodzi o moje małe sprawy, tak więc jestem zadowolona. Pogoda nas rozpieszcza. Po raz pierwszy od wielu dni szłam przez park i wiesz, napełniło mnie to radością, jak pusty balonik, który poszybował nagle w powietrzu, tak się poczułam, wolna. Tak, myślę, że to dobre porównanie. 

Tak byłam stęskniona spacerów i takich widoków, soczystej zieleni; tak, pomału zieleni się cały mój świat. A ja? Po raz kolejny zaproszę Cię do niego, z otwartymi ramionami i ze łzami wzruszenia ,,chwycę Cię za rękę". Posadzono już tulipany, wkrótce rozkwitną w promieniach słońca, których tu nie brakuje. Niebo ma kolor błękitu, jednak zapowiada się na deszcz. To dobrze, deszcz jest bardzo potrzebny. Tak jak deszcz zmyje kurz z ulic, tak uśmiech rozwieje wszelkie smutki, zalegające gdzieś w zakamarkach duszy. Uśmiech jest bardzo ważny i ubiorę go, czy to pozostając w domu, czy to idąc gdzieś przed siebie. Chciałabym tak dojść do Ciebie - bo z Tobą dzień jest lepszy.

Fiołek dopełnił całości, abym mogła poczuć coś na kształt szczęścia, nieomal czując jego słodki zapach. On jest taki delikatny, jak Twój uśmiech. Nie widzę go, ale czuję całym sercem. Jest tak ciepły, jak pocałunek słonecznych promieni o poranku i zachodząc łagodnie otula nasz świat. Bo tu jest właśnie nasze miejsce spotkań. A ja wiem, że mnie kochasz, tak jak ja kocham Ciebie. Nie musimy sobie tego mówić, aby to było prawdziwe, bo to się po prostu wie. I nic tego nie zmieni, ani dzieląca nas odległość, ani upływający czas. On mnie tylko umocnił w przekonaniu, że nadal chcę pisać dla Ciebie; może to nic nie znaczące słowa, nie wiem. A może znaczą tak wiele. Wszak Miłość się nie pisze, miłość się czuje i może o to w tym wszystkim chodzi, w tych naszych codziennych staraniach o szczęście, aby się nie poddawać, aby iść z podniesioną głową dalej - aż za horyzontu kres. Tam daleko kwitnie wiele małych radości, a może całkiem blisko one też są, tylko się ich nie zauważa. Pewnie tak jest. Jednak ja nie przegapię mojego szczęścia i przytulę je do siebie, gdy tylko się pojawisz. Kiedy? Pewnie przed wieczorem, tego nie wiem.


Wszak ja nigdy nie rzucam słów na wiatr. A wiatr pachnie słońcem. I nic, absolutnie nic nie zastąpi tego słodkiego zapachu kwitnących drzew i ich białych, delikatnych kwiatów. Rozmarzyłam się... 

zapisane we wtorek 

A na biurku tulipany dla mamy...
niedługo jej święto.

Deszcz 🎶

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz