Kazimierz Wierzyński
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.
Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!
*
Tak sobie myślę i zastanawiam się, co mogę Ci dać w zamian za Twą przyjaźń. Chyba tylko mój zachwyt otaczającym światem, tak, mój uśmiech i zachwyt, i to jedno się nie zmienia. Im jestem starsza, tym większy mój zachwyt i radość. A nie zawsze tak było. Teraz zamiast smutku, w moich oczach gości łagodna zieleń, wszak zieleń to kolor nadziei, oby nam jej nie zabrakło. Bo kiedy mi jej zaczyna brakować, to ja idę do parku i kieruję swe kroki w kierunku kwitnących jabłonek. Ostatnio taki był wiatr, że strącał z drzew białe płatki, które płynęły w różnych kierunkach, wprost na mą głowę, niosąc ze sobą słodki zapach świeżości i pogody. Bo przyroda uszczęśliwia, bo przyroda wyciąga do nas ręce, bo przyroda koi i uspokaja w nas to, co niespokojne. I im jesteśmy starsi, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że tylko ona jest szczera i bezpośrednia, przyroda nigdy nie kłamie. Z ludźmi jest inaczej. Wszak nie wszystko co pisane ma sens odczytywany w pierwszych słowach. Nie wszystko co mówione jest szczere i bezpośrednie. Nie każdemu patrząc w oczy można zaufać, bo nie czai się w nich kłamstwo. Świat przyrody jest tak nieprzebrany, kryje w sobie bogactwo płynące wprost z jej wnętrza. A w sercu przyrody króluje maj. Niedługo majówka, pragnę się do niej należycie przygotować. Planuję wybrać się znów do parku, pod kwitnącą jabłonkę, gdzie nigdy nie milknie śpiew ptaków, gdzie jest ustronne miejsce, niezmącona cisza i spokój. I może mi powiesz, że to nic niezwykłego, ale powiem Ci, że w tym miejscu zatrzymał się czas. A ja jestem zawsze młoda, tylko tam nie czuję upływającego czasu. Zbliżam się już do magicznej granicy, za którą umyka już młodość. Jednak jestem i zawsze będę młoda sercem - wiem to na pewno. Dopóki trwa zachwyt, trwa też młodość. I tylko jedno mam marzenie i to się nie zmienia, że pragnęłabym pokazać Ci to magiczne miejsce, wyjęte jak ze snu. Jeśli chcesz, będziesz TU. I tylko moja Siostra mogłaby spełnić moje marzenie, aby zrobić mi zdjęcie w tym właśnie miejscu, abyś zobaczył jaka jestem radosna i szczęśliwa mogąc Cię gościć TU. Abyś zobaczył, jaka jestem naprawdę, gdy nie widzi nikt, tylko Ty się liczysz, i tylko z Tobą pragnę spędzić ten dzień. A ja kocham maj i kocham słońce i lekki wietrzyk, który plącze włosy i wkrada się do serca. Nie, on nie przenika zimnem lecz rozprowadza przyjemne ciepło, które trwa, jak trwa nasza przyjaźń. Bo to, że to przyjaźń jestem pewna. Dzisiaj nie jestem już sama, ale niezmiennie marzę o tym jednym zdjęciu, całej sylwetki na tle przyrody. Kto wie, może i to się spełni?
,,Ale powiem ci na pociechę, że najdłużej pamięta się to, co się nigdy nie zdarzyło..." - J. Borszewicz.
A ja niezmiennie szukam lepszego świata, on tam już gdzieś daleko na nas czeka. Bo przyjaźń to temat rzeka. Kto wie, dokąd nas ona zaprowadzi. Może przyjaźń jest ważniejsza od miłości. Może przyjaźń przede wszystkim ze sobą należy pielęgnować jak najcenniejszy skarb. Gdyby nie przyjaźń nie byłoby miłości. Tak, myślę, że przyjaźń uskrzydla i jest motorem działania, to ona kieruje naszymi krokami. A kiedy się czegoś bardzo pragnie to cały wszechświat nam sprzyja, aby to się spełniło. Ja pragnę tylko, abyś był szczęśliwy czytając te słowa, które piszę ciemną nocą, aby ujrzały światło poranka. Pragnę pisać, bo tylko to mnie uszczęśliwia, czyni mnie pełniejszą.
A Ty jesteś dopełnieniem tego idealnego świata, który sobie, nam stworzyłam. Bowiem nasza oaza - spokoju tętni życiem. Takim niespiesznym chwilom towarzyszy zawsze uczucie spełnienia. I w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku dziś zasnę, z uśmiechniętą buzią. Dobranoc Zenku, do usłyszenia znów. Wszak Ty zawsze mnie usłyszysz, nawet gdy mówię szeptem, tak bliska i tak jednocześnie daleka.
Wiem to na pewno, szczęście na nas czeka... A my musimy tylko je sobie wziąć, i przytulić do serca. W tę cichą noc. Nikt nie zrobi tego za nas, musimy to zrobić sami. Wszak my nie jesteśmy TU sami, wszak mamy siebie. I tym pozytywnym akcentem żegnam się już naprawdę, definitywnie i ostatecznie. A nasza przyjaźń będzie trwała wiecznie.
K. Kermel
już nie myślisz - fikcja
już wiesz - jest
ktoś bliski znajomy choć daleki
bliski - w przestrzeni eteru myśli
daleki - kilometrów miarą
realnym życiem własnym
bliski - gdy znajdziesz pokrewną duszę
platformę porozumienia
a znajomość w przyjaźń się zmienia
i nic ją nie obchodzi
że to tylko wirtualny
świat
*
Jak te słoneczniki zwracają główki ku słońcu, tak ja zwracam się do Ciebie, zawsze do Ciebie, Ty wyznaczasz mi drogę i cel podróży, a celem jest szczęście obojga z nas, bo mam nieodparte wrażenie, że ja już nie mogłabym żyć nie wiedząc o Twojej obecności. A Ty mojej? Nie wiem... Ale myślę, że tak.
,,Życie jest magiczne, gdy obfituje w zachwyt i zdziwienie. Gdy proste, zwykłe rzeczy stają się świętem. Gdy nadajemy znaczenie chwilom pozornie bez znaczenia" - tak dziś przeczytałam, ale tak naprawdę to doszłam do tego sama, metodą prób i błędów. Bo życie jest piękne, mimo wszystko... I, warto się nim cieszyć, bo mamy je tylko jedno.
Cieszę się, bo wreszcie było już moje lekarstwo i nie przyszłam do domu z niczym. Jednak z drugiej strony się martwię, bo śpię zdecydowanie za długo, za dużo i, znów przypomina mi się sytuacja sprzed wielu lat, kiedy było podobnie, to zły znak. Cóż mogę zrobić, chyba tylko nastawiać sobie budzik wcześniej i zmusić się do wczesnego wstawania. Zmusić się to odpowiednie słowo, bo ja lubię sobie pospać, ale co za dużo to niezdrowo. To fakt. Muszę o tym opowiedzieć na następnej telefonicznej wizycie z moją panią doktor Wiolettą. Może dawka leków jest za duża, nie wiem. Wszak jestem już stabilna emocjonalnie i nic nie jest w stanie mnie złamać, uodporniłam się na smutki, bo nie sposób się smucić w taką pogodę. Jest cudownie. Idzie maj. I idzie lepsze. ,,To co dobre, to co lepsze, co najlepsze to jest dzisiaj". Od jutra pobudka o 9-tej.
Pola złota 🎶
,,Wspomnisz mnie, gdy zachodni wiatr
Jęczmienia łan poruszy
I zapomnisz o Słońcu w jego zazdrosnym niebie
Gdy będziemy szli wśród złocistych pól
Czy zostaniesz ze mną, czy będziesz moją miłością
Pośród łanów jęczmienia
I zapomnimy o Słońcu w jego zazdrosnym niebie
Leżąc wśród złocistych pól".
*
I tak jak świat długi i szeroki - my odnajdziemy do siebie drogę, nawet o zmroku...
Tak ładnie mi dziś napisałeś, że jestem ta jedyna... A Ty jesteś ten jedyny Zenku, dla mnie zawsze najmilszy.
Dobranoc piękny dniu. Jutro zobaczymy się znów.
(I-go maja, godz. 19:39)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz