Znowu zasypało w nocy świat śniegiem, cukier puder zalega na chodnikach i drogach, i przybywa go coraz więcej. W powietrzu już wyczuwa się magię świąt, oby starczyło go na cały ten czas. Tymczasem wróciłam już z poczty i delektuję się aromatem kawy, bo przede mną jeszcze maraton po sklepach. Bardzo to lubię, znaleźć się wśród ludzi, wśród radosnego gwaru, i cichej melodii w tle. Na stoliku czekają książki, celowo wybrałam te zimowe, bo cudownie odprężają i pozwalają przenieść się do magicznej krainy. Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia: czyjś uśmiech i dłoń na dłoni. Czyjś czuły gest.
Jakby na to nie patrzeć, to już czwarte święta razem. Tak dobrze, że do Ciebie napisałam. Nadal darzę Cię uczuciem, choć z oddali, to niestygnącym nigdy, szczególnie w ten czas. Zaczęło się niewinnie, od jednego komentarza pod zdjęciem, a później ruszyła cała lawina słów. Pamiętam, jak się wówczas czułam, zaopiekowana, kochana, szczęśliwa do utraty tchu. I choć już minęło tyle czasu, to moje uczucia się nie zmieniły, nie zmienił mnie ten czas. Bo nadal wierzę w nas.
Czasem nie potrzeba dużo mówić, aby coś było prawdziwe, bo dopiero w naszych działaniach uzewnętrznia się cała nasza siła, siła miłości, która pozwala oderwać się od ziemi i, poszybować wysoko, aż do nieba. Bo wśród różowiejących obłoków jest nam tak dobrze i bezpiecznie.
Chciałabym jeszcze życzyć Ci obfitości czasu, aby starczyło Ci go na wszystko, co kochasz. Na swoją pracę, ale też i na radości, i pasje, a czasem jedno wynika z drugiego, bo można to wszystko połączyć. Perfekcyjny świat jest na wyciągnięcie dłoni... Bo czy może być coś piękniejszego, niż uśmiech szczęścia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz