Czerwcowe słonko wygania mnie z domu i czule, najczulej obejmuje mnie swoimi promykami, malując szczęście na mojej twarzy, na której przybywa piegów, zaś na łące maków - moich ulubionych, najdelikatniejszych kwiatków. Tu nie ma czasu na smutek, nawet najmniejszy...
Tak dawno mnie tu nie było i już zapomniałam niemal o tym, jakie szczęście płynie z pisania, uwieczniania pięknych chwil. Tymczasem uwieczniałam je swoim telefonem, przybyło zdjęć. Jednak już wróciłam i się uśmiecham do kilku, a nawet kilkunastu słów, które odnalazłam pod moim ostatnim postem - kiedy to było... Zwykle bywałam tu codziennie... Bardzo Ci za nie dziękuję, bo są bezcenne.
To prawda, że z czasem złe wspomnienia się zacierają, a w pamięci pozostają tylko te piękne chwile, jest ich tak wiele tam, w moim sercu, głęboko schowane za wrażliwością, za miłością... tak, ją też jeszcze czuję. W moim otoczeniu brakuje tylko Ciebie, aby ten obrazek był całością.
Ja, maki i Ty, po prostu my. Jednak nie ma już nas, zabrakło Cię... mój Przyjacielu - bo tak Cię ciągle nazywam. Nie wiem już co czujesz, co kryje się w Twoim sercu, gdzie tak wiele było zawsze wrażliwej życzliwości dla mnie... tak wiele.
Wiem, piszę nieskładnie, ale nic nie poradzę na tę pustkę, którą możesz wypełnić tylko Ty. Może jesteś gdzieś całkiem blisko... tego nie wiem. Czy mnie potrzebujesz?, czy tęsknisz?, co zajmuje dziś Twoje myśli? Czy jest tam jeszcze miejsce dla mnie?
Gdybyś tylko wiedział, jak mi Ciebie brak. Bo chociaż się uśmiecham, to za tym uśmiechem kryje się tęsknota za czymś, co minęło... bezpowrotnie? Wiesz, żal mi nas.
Nadszedł maków czas.
Chciałabym Ci opowiedzieć, jak smutne są wieczory bez Ciebie...
Może receptą na dawną miłość będzie nowa przyjaźń? Kiedy mi brakuje tej dawnej... Jak to jest, że ja wciąż widzę Cię. Słyszę. Bo zapisałeś się złotymi zgłoskami w moim sercu - teraz już wiem, że na zawsze.
Moje serce do pisania na moment utonęło w kroplach smutku, ale ja się pozbieram i na nowo poukładam swój świat w spójną całość. Mój literacki świat.
Tak, padało dziś intensywnie, ale krótko. Zmokłyśmy dzisiaj na spacerze, a deszcz zastał nas w parku. To tu nabieram sił do życia, choć ta droga nieraz jest trudna, jednak ja pokonuję wszystkie przeszkody, jakie napotkam, bo nie jestem tu sama.
A z czasem może uchylę rąbka tajemnicy i podzielę się moim światem z nowo poznaną mi osobą, niezwykle tajemniczą, jednak wzbudzającą najszczerszą sympatię. Ona tak jak ja lubi przyrodę i tak pięknie się z nią komponuje.
Witaj czerwcu!
Mam nadzieję, że będziesz owocny w nowe doznania, że jeszcze mnie zaskoczysz i ja się otworzę na powrót na to, co mi zaoferujesz w swej dobroci.
Bo życie jest takie piękne, szczególnie na progu lata.
Już za chwilę, już za momencik ukryję uważny wzrok za szkłami różowych okularów i, tak właśnie tak wybiorę się na spacer, a dzień jest wyjątkowo piękny. A lekka, zwiewna sukienka zafurkocze na wietrze. A krótkie włosy plącze wiatr...
To takie proste - mieć słońce w sobie...
w pogodę i niepogodę.
Z Tobą..., czy też bez Ciebie...
Potrzeba czasu nim zrozumiem, że nie jesteś mi już potrzebny do szczęścia.
Kiedy to zrozumiem, nie wiem.
A może jesteś nierozerwalnie związany z moim szczęściem? Właśnie tak...
I dlatego tak bardzo mi Cię brak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz