,,Wiedziała, że podniesie głowę i będzie udawać silną, choć tak naprawdę nigdy taka nie była i nie pragnęła tego. Miała miękkie, delikatne serce, które chciała komuś ofiarować. Troszczyć się o niego, opiekować się nim. Marzyła tylko o spokojnym życiu".
Ale Ty to wszystko wiesz Zenku. Bo choć ostatnio mało rozmawiamy, to wiemy już o sobie niemal wszystko. Nic więc nie znaczą te długie godziny milczenia, bo za chwilę zapełnimy je rozmową o wszystkim co nas boli i o niczym szczególnym, co jednak ma niebagatelne znaczenie.
Będzie więc jak zawsze, czy może trochę inaczej? To zależy tylko od nas. Możesz być dla mnie wszystkim, co zajmuje umysł i serce; wystarczy że się odezwiesz i tym samym przerwiesz milczenie, które rozpościera się między nami. Możesz być blisko mocą swoich słów. A ja ze swojej strony obiecuję, że będę bardzo uważnym słuchaczem i bacznym obserwatorem. I nie uronię już ani jednej łzy; nie powiem, jak mi ciężko bez Ciebie... A jak mogłoby być pięknie - bo to tylko moje marzenia.
Mam już niemal wszystko, a tak bardzo brakuje mi miłości. Nienazwanego ciepła w sercu i cudownego dotyku. Tego nie można niczym zastąpić, nawet najbardziej romantyczną opowieścią. To tylko książki - mówię sobie - tu nie jest życie. Dopiero drugi człowiek, swoim pojawieniem się, może mi przynieść szczęście... Dla mnie zawsze będzie ono miało Twoje imię.
***
Rilke tak ładnie pisał: ,,Znajdowałem ulice, którymi właśnie przechodziłaś - i lustra w sklepach handlarzy miały jeszcze zawrót głowy po tobie i zlęknione odrzucały mój zbyt nagły obraz. - Kto wie, czy nie ten sam ptak przelatywał nas dźwiękiem wczoraj, osobno, w wieczorze?".
Choćbym nie wiem, jak się starała, to nie ujęłabym tego lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz