Nad łąkami unosił się aromat kwitnących kwiatów. A w oddali dał się słyszeć grzmot. Za chwilę spadnie deszcz - pomyślałam i udałam się w kierunku domu. Rzeczywiście, kropla za kroplą lśniła na majowym niebie. A wszystkie moje myśli były blisko Ciebie...
Ten dzień był bardzo udany, przeszedł w tydzień i dał się zapamiętać na długi czas. - To dobrze, że pada - jedna moja myśl goniła drugą. Musiałam w rezultacie uciec przed wiosenną burzą. Lubię deszcz, bo w deszczu nie widać łez. Tych łez radości przede wszystkim. Bo jest maj, bo jesteśmy zdrowi, bo nic szczególnego się nie dzieje.
A po deszczu było tak rześko i bezpiecznie. Nie tylko rośliny go potrzebują, również spragnieni ochłody po upalnym dniu ludzie. ,,Ciągle pada" - brzmiały mi w uszach słowa znanej piosenki. Niedługo znów udam się na spacer, tylko tym razem nie zapomnę wziąć ze sobą parasolki.
Mogłam już założyć letnią sukienkę i poczuć się swobodnie. Na półce czekała na mnie książka o Audrey Hepburn, bardzo ciekawa. Zamierzałam ją skończyć przed upływem dnia. Bo to już standard, że jeśli dana książka mi się spodoba, to przepadam bez reszty i daję się wciągnąć opowieści do późnych godzin nocnych. Mam to po Mamie, Maja też tak ma. U nas światło gaśnie jako ostatnie, gdy za oknem panują ciemności.
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój... Ostatnio wcieliłam się we fryzjerkę i ścięłam nożyczkami włosy. Tak, ta rola mi się spodobała, bo lubię to uczucie lekkości i zmiany, zmiany, zmiany. Jedno się tylko nie zmieniło, nadal tak bardzo brak mi Ciebie...Twojej wyrozumiałości i dystansu do świata. Twojej dobroci i radości otaczającą przyrodą. Ty byś wiedział, jak ukoić mą tęsknotę, którą noszę w sercu, bo jesteś dla mnie oazą spokoju. Cichym Przyjacielem...
A wspominałam Ci już, że tak ładnie za moim oknem śpiewają ptaki? Zaczynają już wczesnym rankiem, a nocą cichą melodię nuci słowik, w gałęziach bzów. To coś pięknego, na pewno słuchalibyśmy tego razem. Tak myślę i trzymam się tego jak koła ratunkowego. Już dzisiaj mnie tu nie będzie...
No i doczekałam się, dopadło mnie przeziębienie, więc teraz siedzę pod kocem z książką i piję gorącą herbatę z miodem. Oby szybko minęło, bo na przyszły tydzień mam swoje plany. Jest sobota. 3 czerwca, a na niebie wisi słońce. Mam zimne dłonie. Co nie zmienia faktu, że moje serce jest takie gorące. Chcę kochać, marzyć i śnić, i z Tobą sobą też być... A kiedy dzień się kończy, ja dziękuję Bogu za wszystko, czym mnie obdarzył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz