Znów jesteśmy razem: Mama, Maja i ja. W naszym pokoju wszystko się zmieściło i uzyskało niesamowity charakter. Dobrze mieć Siostrę na wyciągnięcie dłoni i w zasięgu wzroku. Czuję, że znakomicie będzie nam się mieszkało, tak jak dawniej, a jednak zupełnie inaczej. Bo dodam, że Maja przywiezie jutro myszy i pająki, które - te ostatnie - wzbudzają jeszcze u mnie nutkę niepokoju i strach; ale to nic, to minie, i wszystko się poukłada z czasem, wierzę w to każdą komórką mojego ciała.
Staram się być dobrą siostrą, starszą siostrą i córką. Choć nie zawsze mi się to udaje. Nie bez żalu rozstałam się ze swoim biurkiem, które było świadkiem tylu moich nieprzespanych nocy, gdy przy nim uczyłam się, z później pisałam, aby odegnać niepokój i przywołać na twarz uśmiech. Ale to nic - mówię sobie - zmiany są potrzebne, bo pozwalają nam rozwijać się i stale pokonywać trudności.
Jest słonecznie, ciepło, a jednak w powietrzu wisi już coś nieuchwytnego, jakby obietnica jesieni i chłodniejszych nocy i dni. To dobrze, tylko z żalem patrzę na spadające suche liście. Bo kocham lato, a dziś przyjdzie mi się z nim pożegnać. Ot, życie. Szkoda tylko, że jesteś tak daleko, bo mógłbyś mnie trzymać za rękę i razem pójść w stronę jesieni. Coś czuję, że jest Ci ona bliska.
Na razie zawieszam moją aktywność na instagramie i facebooku, nie z powodu braku czasu, tylko chęci zmiany i poukładania sobie wszystkiego w głowie na nowo. Bo ja pragnę stale się rozwijać i iść do przodu. A to wymaga odwagi, ciągle się jej uczę. To ważne, aby mówić sobie o tym, co nas boli, lub uwiera jak kamyk w bucie. To pozwala spojrzeć na siebie z dystansem, a tego mi potrzeba.
W poniedziałek idę do lekarza. Każda taka wizyta wywołuje we mnie refleksję nas sobą i nad swoim życiem. Co zrobiłam, aby czuć się lepiej sama ze sobą? Otóż wiele. Ale to już jest materiał na kolejną, osobną historię, którą pewnie kiedyś Ci opowiem.
Tęsknota to bliskość w oddaleniu. Ukojona tęsknota to taka, która już nie boli.
SIERPIEŃ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz