,,Obserwowała szumiące drzewa i wdychała ukradkiem ich kojący, typowo leśny zapach. Zapragnęła wziąć głębszy oddech, a później jeszcze głębszy... Zupełnie jakby świat zaczął ją do siebie wołać".
Tak było dokładnie ze mną; potrzebowałam chwili wytchnienia i - gdy byłam już na to gotowa - wyszłam ze swojej strefy komfortu po radość i, co zrozumiałe, po przygodę. Chciałam jeszcze raz coś poczuć w sercu, jakąś nienazwaną tęsknotę. I znów powiedzieć sobie szeptem, że kocham.
,,Strach jest jak choroba. Nieleczona rozwija się, pogłębia, aż w końcu zajmuje cały umysł i całe serce, nie pozwalając normalnie funkcjonować. Podsuwa obrazy, podsyca emocje, doprowadza do szaleństwa... Każdy z nas żyje z jakimś strachem. Kiedyś trzeba stawić mu czoła".
Ile to już razy zmagałam się ze swoim wewnętrznym strachem. Aż w końcu nauczyłam się go oswajać. Ujarzmiony strach nie boli już tak bardzo. Pomagają mi w tym moi najbliżsi, Ty, przyroda i przeczytane w hurtowych ilościach książki. Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak akceptacja i zaopiekowanie się sobą, a więc długie rozmyślania podczas spacerów i niekończące się rozmowy, przede wszystkim o uczuciach.
Mówisz, że jesteś daleko, to jednak nie przeszkadza mi, aby Cię kochać.
Dbam więc o siebie z należytą troską, a kiedy pomagam, czuję się potrzebna i radosna, jak wiosna, która wreszcie do nas przyszła. Dziś był czas na zakupy i długie wędrówki wśród regałów uginających się od wiosennych trendów, znajdujących odzwierciedlenie w lekkich, kolorowych i zwiewnych ubiorach. To nic, że siostrzanych, tym niemniej przynoszących szczęście i nowe inspiracje. I znów wróciliśmy z tych zakupów z naręczem wiosennych ubrań, a wcześniej wstąpiłyśmy jeszcze do drogerii i mogłam wykazać się swoją wiedzą w temacie doboru pudru i korektora w sztyfcie dla Mai, która ma jasną cerę, więc doskonale sprawdzi się tu wersja porcelanowego beżu tak ulubionej przeze mnie marki wegańskich kosmetyków Alterra.
Przy okazji przejrzałam swoją szafę i upchnęłam w kąt sweterki, a wysuwając na pierwszy plan letnie bluzki. Już nie mogę się doczekać, aż założę letnie sukienki - to w wersji romantycznej - i spodenki zestawione z letnimi koszulkami - to w wersji sportowej, którą wybieram za radą siostry. To ona jest dla mnie wyznacznikiem młodzieżowej mody, pomimo, że nie mamy już -naście lat. Jednak wiąże się to ze swobodą i nieskrępowanym luzem, którego mi nieraz brakuje.
Nic na to nie poradzę, że w tych sklepach podoba mi się wszystko, co dziewczęce i liliowe. To mój ukochany kolor i muszę się nieraz zastanowić, czy potrzebuję kolejnej rzeczy w tym kolorze.
Odkąd przyszła wiosna doskonale sprawdza się minimalistyczny makijaż, a czasem wręcz jego brak. Bo szkoda czasu, bo można się ukryć za ciemnymi szkłami okularów. Podstawą jest odpowiednia pielęgnacja, a więc dokładne oczyszczanie skóry twarzy dwa razy dziennie, puder, róż i już. Ostatnio sięgam po opalizujące cienie, które tak ładnie błyszczą w promieniach słońca. Generalnie zasada jest taka: mniej, znaczy więcej.
Maj to mój ukochany miesiąc; wszystko, co dla mnie ważne wydarzyło się w maju. Wtedy to poznałam Ciebie i coś w moim sercu drgnęło, jakaś nienazwana struna. I tak jest do dziś.
Jutro majówka, pakujemy się i wyruszamy w podróż, nieznanymi dotąd dróżkami. Jestem już na to gotowa, aby odkryć to, co nowe, a co do tej pory było poza zasięgiem mojego wzroku. Ahoj, przygodo! Przybywam. Może już nie będę później taka sama...
,,Byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby ludzie potrafili przyznać się do własnych uczuć. Mówić prawdę, nie owijać w bawełnę, pozwolić się kochać i to odwzajemniać".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz