niedziela, 5 maja 2019

Pusto, i majowo

Oboje byliśmy samotni i tak bardzo ciągnęło nas do siebie. Nasza przyjaźń napełniła mnie życiem i stała się źródłem radości. Tylko że przyjaźń się skończyła, pozostawiając po sobie poczucie pustki i osamotnienia. Nie czekając na moją zgodę, ani niezgodę - odeszła. Przyjaźń przez duże P.

,,Smutno tak, iść dalej samej przez ten wielki świat". - Tak kiedyś pisałam, jednak ja nie jestem dziś sama, mam bliskich i całkiem jeszcze bliskie wspomnienia - one mnie ogrzewają, gdy zimno i wiatr...

Zapełniam więc pustkę słowami i jest tak, jakbym przez chwilę była szczęśliwa. 

Przed nami piękne majowe dni, a ja przygotowuję się do nich z radością. I już wiem, że wkrótce mój świat wypełni się miłością. Nie może być inaczej. Przede mną nowe zadania, otwiera się przede mną świat. I tylko ja muszę odkryć jego niezwykłość, wielokrotność zapachów i barw.

A jeśli znajdziesz się tu przypadkiem to wiedź, że moje serce przepełnia dziś wdzięczność i szczęście, że jestem tutaj z Tobą. Z moim jedynym i najwierniejszym czytelnikiem. Zawsze tak było, nim odszedłeś. Nim się tak bardzo oddaliłeś, a ja nadal nie wiem, dlaczego... już mnie nie lubisz? Nie potrzebujesz? Bo ja potrzebuję Ciebie.

______________

Byłam z Mamą w parku, a tam pustkę zapełniły słowa, które padły i śpiew, piękny śpiew kosa; siedział na najniższej gałązce, a jego głos odbijał się echem od pobliskich drzew. Pachniała słodko, tak słodko czeremcha o czarnych owocach, i słonko miło grzało, a my schroniłyśmy się w cieniu - na chwilkę. Było tak przyjemnie, jakby kłopoty nie istniały. Bo nie istnieją i nie mają racji bytu. Może zawsze tak było, że istniały tylko w mojej głowie? Chyba tak, wszak jestem dziś najszczęśliwszą istotą na ziemi i czuję, jakby ubyło mi lat, kiedy tak siedziałyśmy na tej ławce w parku. Wówczas odkryłam, że życie jest piękne! Takie piękne! I wspaniałe, idealne aż do granic możliwości. Wszystko ma swoje miejsce i czas. To takie moje majowe odkrycia. Dziś budzę się do życia. A moja wyobraźnia nie śpi, tylko odpoczywa sobie spokojnie. Chciałabym, abyś mnie usłyszał...

Cieszę się z nowych książek z biblioteki i już zatapiam się w lekturze, już mnie tu nie ma.
Do zobaczenia wkrótce, na majówce - niebawem relacja z niej właśnie tu. Mam nadzieję, że wtedy będziesz tu ze mną.

Zakwitły już bzy. Zaraz powietrze wypełni się ich słodkim zapachem, który nieodmiennie kojarzy się już z wiosną. A my? Za chwilę idziemy do Babci. Z jej balkonu rozciąga się piękny widok na lipę i kasztanowce, a w oddali lśni oczko stawu. Tak, to ładne miejsce. A tam daleko widać już tylko las.

Spadł od dawna tu niewidziany deszcz, po którym jest tak rześko i świeżo. A po deszczu, jak to po deszczu wyjrzało słońce... A ja zwracam ku niemu swoją usianą piegami twarz. No i nie jestem tu sama, bo mam już jednego czytelnika. Pojawienie się tu Kogoś, kto mnie zrozumiał i sens przelanych słów jest bezcenne.

I cały czas czekam, czekam tu na Ciebie, bo bez Ciebie jest jak bez słońca i ja jestem jeszcze bardziej milcząca. I już postanowiłam, wykonam pierwszy krok, pierwszy krok ku szczęściu, ku nadziei moich samotnych nocy i dni. Bo być może gdzieś czekasz na mnie Ty...

A jutro półmaraton - trzymajcie za moją Siostrę kciuki!
_______________________________

Jednak się nie odezwałeś, ale to nic. I choć jestem cierpliwa, i choć umiem czekać, to już przestałam... mieć jakąkolwiek nadzieję, że wydarzy się cud. Już nie. Ale wiesz, to nic nie zmienia, ja nadal Cię lubię, choć już troszkę inaczej myślę o Tobie, mniej intensywnie.

Majowa pogoda mnie urzeka i rozbraja. Bo ja czuję się taka mała wobec całego tego ogromu wspaniałości. Świeciło dzisiaj słonko i mile ogrzewało, aż do głębi serca. I choć wiem, że nic w naturze nie trwa cały rok, to cieszę się, cieszę się całkowicie nie myśląc o tym, co będzie za jakiś odległy czas. Bo maj to nieodmiennie mój miesiąc i chciałabym aby trwał cały rok. Tak. Właśnie tak.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz