sobota, 27 lutego 2021

Słów kilka o pamięci

 ,,Wszyscy, jakiegokolwiek są stanu, jeżeli dokonali czegoś dobrego na tym świecie albo czegoś, co wydaje się dobre, powinni - o ile kochają prawdę i są sympatyczni- opisać własnoręcznie swe życie. Jednak nie powinni zaczynać tego pięknego przedsięwzięcia, zanim nie ukończą czterdziestu lat".

- Z ,,Pamiętników Tatusia Muminka".

Cóż, ja ukończę czterdzieści lat w maju, więc śmiało mogę zacząć spisywać swe życie - już to zrobiłam i będę robić nadal - bo to piękna historia, w którą - chcąc nie chcąc - są uwikłani Ci, których kocham. Jest w niej też miejsce dla Ciebie, a może przede wszystkim. Bo kim byłabym bez miłości? To dobre pytanie, a ja znam odpowiedź na nie. Byłabym tylko w połowie sobą. A tak myślę, że jestem bardzo czującą i wrażliwą osobą, która pragnie, tak bardzo pragnie kochać i być kochaną. Ja czuję tę miłość w powietrzu, które ma dla mnie zawsze kolor błękitu, bo ja nawet za chmurami widzę słońce. To słońce to Ty, kiedy obejmujesz mnie czule ramionami, ja jeszcze pamiętam ich ciepło. I mnie dosięgnęło owo szczęście, które ma Twoje imię, nie może być inaczej. I tak myślę sobie, że nie istnieje tylko teraźniejszość, lecz także przeszłość, bez której nie bylibyśmy sobą, a także przyszłość, która nas określi. Ja czuję się w pełni ukształtowanym człowiekiem, mam swoje pasje, myśli i cele. I zawsze, zawsze staram się w tym wszystkim co mnie otacza być sobą, bo tylko bycie dobrą osobą ma sens - to cel mojego życia. I cokolwiek bym tu o sobie nie napisała, to nie ma najmniejszego znaczenia. Bo Ty mnie doskonale znasz, a nawet powiedziałabym, że znasz mnie na wskroś; choć jestem tak nieśmiała w wyrażaniu uczuć na zewnątrz, w prawdziwym świecie, to przecież w byciu wrażliwą osobą jestem naprawdę dobra. I przede wszystkim tu płyną uczucia, niczym nieskrępowane, one płyną jak wzburzona rzeka, aż dotrą do tamy, a ja zastanowię się głęboko, jaki to wszystko ma sens, dlaczego nadal piszę? To dobre pytanie i ja mam gotową odpowiedź na nie: bo ja przecież nadal kocham, to uczucie które się we mnie zagnieździło wypuszcza coraz to nowe pędy. Tak, to dobre określenie. I niezwykle trafne, zważywszy na moją sytuację, w której muszę sobie powiedzieć, co dalej? Czy dalej płynąć, czy może się zatrzymać? Kiedy widzę, że na drugim brzegu jesteś Ty... Czy jeszcze mnie kochasz? Tego nie wiem, bo masz taki nieodgadniony wyraz twarzy, głęboko zamyślony. Wiele bym dała, aby dowiedzieć się, o czym teraz myślisz. Kiedy widzisz tę nadzieję w moich oczach i ciepło w uśmiechu. To wszystko mam zachowane dla Ciebie. Nim się przekonam, że bez Ciebie ciężko płynąć dalej. A przecież jest tak wiele jeszcze do odkrycia. Ot życie - tajemnica. Patrzę na Ciebie raz jeszcze... I nagle - nie wiedzieć czemu - ale ogarnia mnie spokój. Czy znowu wypowiedziałam na głos to, co mnie przepełnia? O tak... A cisza panująca wokół otuliła szczelnie moją niespokojną duszę. I dziękuję Bogu, że była mi dana... pamięć dobrych chwil. Nigdy nie będę w stanie uciec od swojego serca. Lepiej więc słuchać tego, co ma do powiedzenia. 

Zapisane w miesiącu lutym, a od tego czasu wiele się zmieniło. W moim sercu jednak nadal jest miejsce na miłość.

A w moim sercu... morze wspomnień. ,,Czym innym jest poezja, a czym innym wspomnienie. Nad poezją trzeba pracować, łamać opór słów, które same z siebie nie układają się w wiersz. A wspomnienie... Cóż, wspomnienie po prostu nosimy w sobie".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz