,,Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie
smyczka, oboje łączy nas ze sobą,
żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.
Na jakim nas rozpięto instrumencie?
Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?
O słodka pieśni".
- Pieśń miłosna, R. M. Rilke
Jak odnaleźć zagubiony uśmiech?
Jak dojść przez śniegi do celu?
Powiedz mi, niech popłyną słowa...
Mój drogi Przyjacielu.
Jak ciężkie są myśli,
i co nam się przyśni -
to wie tylko On.
Księżyc już wysoko na niebie,
a ja błądzę i szukam Ciebie...
Słowa dźwięczą jak srebrny dzwon.
*
Czekałam tu Zenku na Ciebie. A Ty - nie wiedzieć czemu - już mnie nie odwiedzasz. Może zgubiłeś adres, ale mam nadzieję, że nie zagubiłeś drogi do mojego serca; bo ono wciąż bije dla Ciebie.
Wkrótce nieco obszerniejszy post, który wiele wyjaśnia, co działo się w moim sercu przez tych wiele samotnych nocy i dni, i chyba nadal dzieje - przynajmniej mam taką nadzieję, a w nią nie warto wątpić.
I choć na dworze wiatr i mróz, to ja już czuję wiosnę i chwytam się jej jak koła ratunkowego, dla budzących się na nowo uczuć. Bo ja wierzę w miłość, tę jedyną, wieczną i bezwarunkową. Tak.
A dziś półka na powrót zapełniła się nową, jakże ciekawą lekturą. Bo ja jestem jej ciekawa, niech mnie prowadzi i sprawi, że oderwę się od rzeczywistości - czasem warto. Zatopić się w lekturze i odpłynąć daleko stąd, aby znów znaleźć się blisko. O tym marzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz