Wkrótce się odnajdziemy,
a kiedy znowu będziesz blisko,
to zobaczysz mój uśmiech,
w nim zawarte wszystko.
I zielone oczy,
tak bez powodu pełne łez,
szukające krainy,
gdzie cudownie jest.
Więc bądź mi zawsze o krok,
bądź moim przyjacielem,
doli i niedoli, płaczu i uśmiechu,
bo znowu jest weselej.
Zatrzymam więc ten obraz,
on zawsze jest mi bliski,
aby powiedzieć kocham Cię,
jesteś dla mnie wszystkim.
***
Jak było dobrze, kiedy dzisiaj wstałam, powitało mnie morze szarych chmur, z których wkrótce spadł ulewny deszcz, pomieszany z gradem i ze śniegiem. Ale to potrzebne opady, aby rośliny mogły się rozwijać i czerpać z gleby soki.
I kiedy tak na to wszystko patrzyłam, to moim sercem na nowo zawładnęła radość, wzięła mnie w swoje ramiona. Choć ja tęsknię tylko do jedynych ramion, które uczynią mnie w pełni szczęśliwą - Twoich Zenku.
Wiem, że nigdy nasze drogi się nie przetną, ale tu możesz być moim towarzyszem i razem zachwycić się światem. Widziałam już stokrotki i mlecze, choć na razie było ich niewiele, to są już obietnicą przyszłych pączków.
Wiosną wszystko mnie zachwyca. I te zielone trawy i czysty błękit nieba, bo znowu wyjrzało dla mnie słońce. A kiedy dotrę już tam, dokąd zmierzam, wtedy przyjdę tu i Ci o tym opowiem. Z uwzględnieniem każdego szczegółu.
W parku widziałam kosa, samczyka, który był tak blisko, na wyciągnięcie dłoni. A później w oddali wiewiórkę, zajętą swoimi sprawami. Lubię te moje wyprawy po radość - bo tak je nazywam. A potem wszystko skrupulatnie notuję, aby mi nie umknęło, bo pamięć bywa zawodna.
Lubię pisać, to wtedy jestem tak naprawdę sobą. W kontakcie z naturą i czystą kartką, na której dopiero zapiszę to, co dyktuje mi serce. Bo ja zawsze się wsłuchuję w jego cichy głos. A Ty Zenku, zawsze kierujesz się sercem, czy rozumem? A może jedno łączysz z drugim...
Dla mnie jesteś wyrozumiały, dla moich wad, na które zawsze przymykasz oko, choć jest ich wiele. Zdaję sobie sprawę z tego, że do pewnych rzeczy jeszcze muszę dorosnąć, ale się staram. Bo najtrudniej wstać, kiedy potknęliśmy się o swoje marzenia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz