Nie miałam ani chwili odpoczynku po świętach. No dobrze, trochę miałam, ale tylko trochę. Bo dzisiaj pojechałam z Mamą w ważnej urzędowej sprawie, aby zwiedzić przy okazji kawałek Białegostoku, kawałek mojej przeszłości, bo tam niedaleko kiedyś studiowałam i wróciły wspomnienia, najczęściej te dobre, bo te złe już dawno odepchnęłam na granicę pamięci.
Jest tak ciepło, tak słonecznie, a świeża zieleń drzew współgra z błękitem nieba - to doskonałe połączenie na smutki, bo w takich okolicznościach przyrody nie sposób się dłużej smucić. Wiosna to moja ulubiona pora roku. A jutro... jutro będą urodziny mojej Mamy i życzę jej wszystkiego co najlepsze, co budzi uśmiech na twarzy i kryje się w słowie szczęście. Spędzimy ten dzień z moją Siostrą u Babci - jak zawsze. Babcia potrafi wyczarować niesamowite potrawy z warzyw, które tak uwielbiamy.
Bo ja staram się zdrowo odżywiać, dbając w ten sposób o dobre samopoczucie. Waga od lat pokazuje stałą wartość 55 kg. przy moim wzroście niespełna 160 cm. i tego się trzymam. Tak, dzisiaj patrzę na siebie z uśmiechem i staram się pisać, pisać jak najczęściej, bo to daje mi siłę i radość. I tak niezmiennie od lat pomału zmienia się cały mój świat.
Sąsiedzi walczą dzielnie z przeprowadzką, a mi udziela się dobry nastrój, bo być może wprowadzi się ktoś nowy i równie sympatyczny.
Cały czas myślę o Felku, naszym króliku, jak mu tam u nowej rodziny, może lepiej niż u nas. Ja tak go kochałam, nadal kocham i zajmuje on dużo miejsca w mojej pamięci.
A przyjaźń? Przyjaźń zdaje się jeszcze żywym wspomnieniem, co oznacza, że nadal o niej wspominam, czy to w rozmowie z Mamą, czy to z Siostrą - choć trochę rzadziej, albo z Babcią. I tak pewnie będzie jeszcze przez jakiś czas, nim zrozumiem, że to już minęło, rozpłynęło się w niebycie, i nie ma już racji bytu. Dlatego założyłam ten blog, aby łatwiej mi było o tym zapomnieć i przekuć to na coś lepszego, nie wiem na razie, czy na nową przyjaźń, wszak to jeszcze za wcześnie. Ja chyba już nie otworzę tak szybko drzwi swojego serca.
Jestem na wskroś nieśmiała, zawsze taka byłam. Jednak kiedy już byłam pewna tej drugiej osoby, wówczas się otwierałam bez reszty i do końca. Kilka razy doznałam tego wspaniałego uczucia przyjaźni, jednak z biegiem lat stwierdziłam, że zakończona już przyjaźń - nie tak dawno - była dojrzalsza. Bo i ja się zmieniłam. Teraz jestem silniejsza. O tak, nie tak łatwo mnie złamać, o czym już pisałam. I będę starała się pisać jak najczęściej. Jednak nie będę już zapewniać o swoim uczuciu, niczego udowadniać, tylko po prostu będę sobą.
Zawsze jestem. A to, że czerpię wzorce od mądrych ludzi, to tylko wychodzi na plus. Bo warto inspirować się najlepszymi, jednak pisać własnymi słowami. Dlatego nie będzie tu wielu cytatów, czy też zdjęć z internetu albo złotych myśli - bo będą tu tylko i wyłącznie moje i tylko moje przemyślenia nad sobą i otaczającym światem.
Dziś ma on wiele kolorów i zapachów. Obsypane białym kwieciem drzewa uwalniają słodki, przesłodki zapach, a wiatr tańczący w ich konarach powoduje osypywanie się gwiezdnego pyłu. Pod stopami żółcą się główki mleczy i jest tak radośnie, tak wiosennie. Pszczółki cały czas zbierają słodki pyłek, uwijając się wśród kwiecia.
Za chwilę znowu będę cieszyć oczy tą feerią barw, bo pójdę jeszcze na zakupy. To stały punkt naszego dnia, choć będę tu pisać tylko o sobie, a o mojej rodzinie wspomnę czasem, mimochodem, bo jestem z nimi bardzo, bardzo związana i wykonujemy wiele czynności razem, jak spacer, czy np. zakupy.
A piosenki? One cały czas grają w mojej duszy, więc nie ma sensu, aby je tu przytaczać, wszak każdy ma takie swoje utwory, których niejednokrotnie słucha z radością w sercu, nie bez wzruszenia. Dziś jestem lżejsza niż kiedykolwiek. Bez zbędnego balastu wspomnień i muszę powiedzieć, że radzę sobie znakomicie. Nie sądziłam, że tak będzie, a jednak... Może receptą na szczęście będzie nowa przyjaźń? Kto wie, bo ja z pewnością nie. Jeszcze nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz