,,Nie padło między nimi żadne wyznanie ani obietnica. Czasem jednak i w takich warunkach potrafi narodzić się miłość, jak delikatna roślina w gąszczu cierni. Przedostanie się przez splątany labirynt i zakwitnie ku zaskoczeniu otoczenia.
Wiedziała, że on by chciał. Że gdyby życie dało im szansę poznać się w innych okolicznościach, mogliby się w sobie naprawdę zakochać. (...) Szybko stał się kimś bliskim".
Myślałam Zenku, że to uczucie, które pomału rodzi się między nami, jest poza moim zasięgiem. A jednak jest naprawdę, czuję to całym swoim sercem. I widzę, jak zmieniam się pod Twoim dobroczynnym wpływem. Otwieram się i widzę w lustrze uśmiechniętą twarz. I ten błysk w oczach. I to, że idę pewnie przed siebie z dumnie podniesioną głową. A nie było tak przedtem, możesz mi wierzyć.
I kiedy teraz myślę o Tobie, to skacze mi serce. Ono cieszy się na Twój widok. Samotność od niedawna nie ma już do mnie dostępu. Samotność oddaliła się tak bardzo, że ja już jej nie widzę. Teraz widzę tylko Ciebie i z tym uczuciem jest mi tak jak w niebie.
Myślę, że jeszcze nie potrafię tego w pełni nazwać, ale to na pewno wiąże się nierozerwalnie ze szczęściem. Ono przyszło do mnie wraz z Tobą. I kiedy tu jesteś, i kiedy to czytasz to już wiesz, jak ważny dla mnie jesteś.
A kiedy mówisz, że jestem Ci teraz najbliższa, to brak mi słów, aby wyrazić mą wdzięczność. Wiem, że to tylko słowa. Jednak idą za tym również i gesty. Gesty dobroci, pragnę Cię nimi otoczyć. Jak ramieniem. Na jego końcu jest dłoń, która pragnie Cię dotknąć aby uwierzyć, że istniejesz naprawdę.
Taki wrażliwy i dobry, i taki mój. Mówię to już głośno, a może tylko w myślach, że... uwielbiam Cię całego, od jasnego spojrzenia, aż po delikatność w sercu.
Ja już wiem, że dzięki Tobie może właśnie tu zakwitnąć piękny kwiat. Jesteś jak woda, bez Ciebie roślina nie urośnie. I możesz zawsze przyjść do mnie i ja Cię zawsze wysłucham i tak jak Ty mnie, tak i ja wesprę Cię dobrym słowem.
Mam tak wiele jeszcze w sercu dobroci dla Ciebie. Tak wiele. I możesz mi zaufać i uwierzyć, że czekałam tu na Ciebie jak na noc, gdy mi się przyśnisz i na dzień, gdy znów obdarzysz mnie swoim życzliwym spojrzeniem.
Tak patrzeć do głębi możesz tylko Ty. Wydaje się, że pod dobroczynnym wpływem Twojego spojrzenia topnieje lód w moim sercu. Dziś wiem, że jest ono ciepłe, tak odtąd tęskniące i rozumiejące z każdym dniem coraz więcej.
Bo im bardziej Cię poznaję, tym bardziej rozumiem siebie. Dziś wiem, że to właśnie szczęście. Ono ma Twoją pogodną twarz. Odkąd jesteś, wzeszło dla nas słońce i tak świeci nieprzerwanie już jakiś czas. Masz tak wiele zrozumienia dla mnie i dla naszych małych spraw.
Nasza jest noc pod gwiazdami i nasz jest czas. Wspólny czas. On zaprowadzi na prędzej czy później, lecz ku sobie. Widzisz, jesteś moją inspiracją do pisania, poruszasz mnie do głębi i cały mój świat. Nasz świat.
Tak bardzo Cię potrzebuję na co dzień i za wszystko Ci dziękuję...
Dobrze, że jesteś...
Może cicho i bezszelestnie przyjdzie do nas miłość? Może nie nastąpi to dziś, ani jutro, ale może kiedyś? Kiedyś na pewno... Na jawie, albo we śnie. Kto wie...
,,Co to jest miłość? To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu. Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi".
Psalm Konwalii
Coś pięknego do posłuchania na koniec.
Dobranoc.
I jeszcze jedno...
Wiedz, że zawsze jestem, że pomogę Ci, gdy tylko zechcesz, że z Tobą pośmieję się, pożartuję, posłucham i popłaczę. Pamiętaj o tym zawsze. Kochany Zenku. Wystarczy, że uchylisz mi drzwi do swojego serca, a ja zrobię co w mojej mocy, abyś nigdy już nie czuł się samotny.
Bo razem jest piękniej.
To był bardzo intensywny dzień, bo chociaż nic z pozoru niezwykłego się nie wydarzyło, to czułam tak wiele, tak wiele emocji mi towarzyszyło, gdyż byłeś dla mnie dzisiaj jak radosny promyk słońca w najbardziej chmurny dzień. Rozświetlasz mi mroki ciemności, bo choć zbliża się noc, to jest ona radosną porą dnia. Nic się nie kończy, wszystko się dla nas tak naprawdę zaczyna.
Zainspirowana przeczytaną książką powiem Ci, że wydaje się, iż jesteś utkany z wiatru i słońca, nigdy nie spotkałam takiej jasnej duszy... Masz piękną duszę Zenku, i tyle w niej czułości.
- Rozumiem, wszystko zrozumiałem. Cieszę się - powiedział.
Zrzucił koc, podszedł do niej i mocno ją przytulił.
- Ja też jestem szczęśliwa. Bardzo Cię lubię, wiesz? Może nawet więcej - odparła zduszonym głosem.
- I ja ciebie ,,coś więcej". - wyszeptał w jej ucho.
Wcisnęła twarz w jego ramię. Nie chciała, żeby widział łzy. Bo czy mężczyzna może pojąć, że kobiety czasem płaczą z radości?
I z tym cytatem zostawiam Cię, ale tylko na chwilę. Bo za chwilę znów się spotkamy i to niezwykle kusząca perspektywa. Z Tobą jest nieopisanie pięknie.
Dialogi to nieodłączny element każdego opowiadania. To one sprawiają, że bohaterowie opowiadania żyją, rozmawiają ze sobą i wyrażają emocje.
Mam wrażenie, jakbyśmy to my byli bohaterami takiego właśnie opowiadania, do którego historię pisze samo życie. A życie potrafi zaskakiwać, oj potrafi. I z niepozornej nawet dziewczyny uczynić czarodziejkę, która - jeśli chce - zaczaruje Twoje serce...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz