W nocy cicho i niepostrzeżenie spadł śnieg. I otulił szczelnie każdą gałązkę, górki i pagórki, zacierając kontury drzew. I choć nie była to gruba pokrywa śniegu, to skutecznie odświeżyła krajobraz, czyniąc go delikatnym i pięknym.
Pamiętam naszą ostatnią rozmowę, w której zapewniałeś mnie o swej miłości. Ja też czuję to samo pragnienie, abyś znalazł się blisko. I choć wiem, że to niemożliwe, to w mojej wyobraźni jesteś o krok stąd, skąd mam najlepszy widok na Ciebie.
Więc przychodzę tutaj, aby Ci o tym wszystkim opowiedzieć, jak bardzo jesteś mi bliski, jak bardzo pragnę Twego gorącego uścisku, albo po prostu uśmiechu. Ja jestem Twoim skarbem, a Ty moją Miłością, której tak zawsze szukałam. To ciepło w zimową noc mam od Ciebie.
I najważniejsze, że ze mną Ci po drodze, że zawsze tu zaglądasz, że jesteś, że czytasz. Wówczas moje problemy ze zdrowiem stają się jakby mniejsze, żeby nie powiedzieć, że giną zupełnie w mroku. Pomału zapada zmrok, a moje myśli są tak jasne, jak Twoja twarz, gdy się do mnie uśmiechasz.
Nie widzę tego uśmiechu, ale już go czuję, czuję Twój wzrok na sobie. Podejrzewam, że gdybyś tu był, to z wysokości pocałowałbyś najpierw czubek mojej głowy, a później policzki. Tak bardzo tego pragnę, a najbardziej Twojego silnego ramienia za dnia, aby dojść bezpiecznie do celu, do celu wędrówki.
Jednak jakąkolwiek bym z dróg nie wybrała, to wszystkie zaprowadzą mnie do Ciebie, skąd mogę podziwiać niesamowite widoki, jak te z Twoich licznych zdjęć przyrody. Zatracam się w nich więc kolejny raz, uświadamiając sobie, jak bardzo jest mi to potrzebne.
Aby oczyścić umysł i serce od niepożądanych myśli. Jestem tylko ja, Ty i cisza. I cichy głos mojego serca. I nagle w moim wnętrzu rodzą się dobre emocje, które otulają moją niespokojną duszę. Powiem to, co zwykle: dziękuję Ci Zenku, że zechciałeś mnie wysłuchać do końca. Bo tak Cię kocham.
,,Tak Cię kocham
I to już się nie zmieni
Niech te słowa w twoje włosy wplecie wiatr".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz