Przez ten czas przyzwyczaiłam się tak do Twojej obecności, że niczego już nie chcę zmieniać. Dobrze mi w Twoich opiekuńczych ramionach, bezpiecznie.
Na stoliku przeczytane 2 książki przez te Święta, a w sercu morze wspomnień, które chcę dogonić.
Za czym tak biegnę, przecież wszystko mam; miłość najbliższych i Twoją Zenku - bo tak to widzę.
Widzę Ciebie, jak z troską mi się przyglądasz, i widzę w lustrze uśmiechniętą twarz.
Może nie wszystko udało mi się osiągnąć, ale przecież nie wszystko jeszcze stracone.
Nowy Rok przed nami i chciałabym nadal być dla Ciebie kimś ważnym, do kogo się zawsze wraca.
Jednak wiem, że dla Ciebie na pierwszym miejscu będzie zawsze praca. Robisz to, co lubisz, z miłością i jesteś w tym naprawdę dobry, żeby nie powiedzieć: znakomity, tak utalentowany.
Ja z kolei kocham pisać i chyba całkiem dobrze mi to wychodzi.
Jedno wiem na pewno, że chcę tu zawsze wracać, bo to miejsce jest dla mnie szczególne.Tu płynął słowa prosto z serca. To już 152. post, a mnie wciąż nie brakuje zapału, aby wstukać słowa w klawiaturę.
Słowa płynął same, nie powstrzymywane. Więc może należałoby to kontynuować, ale tylko z Tobą.
Kiedy jesteś blisko, to wiem, że mogę wszystko: pokonać smutek, uchwycić radość, dogonić szczęście.
Więc zawsze bądź przy mnie, a ja nie opuszczę Ciebie, choć na odległość.
Lecz czym jest odległość wobec miłości?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz