Na niebo powoli wspinało się słońce, sprawiając, że serce było takie gorące. A świadkiem tego spektaklu były tylko drzewa, szumiały w takt wiatru, od którego dusza śpiewa. A wszystko to było jakby wyjęte za snu... Jesteś? Tak, jestem tu.
Stale tu jestem, codziennie, nawet kilka razy dziennie i to boli, gdy nie ma Cię tu. Podobno od muzyki piękniejsza jest tylko cisza, jednak ja wolę, kiedy ze mną rozmawiasz, kiedy dzielisz się swoim dniem ze mną, kiedy po prostu jesteś. Bo wtedy wiem, że jestem kochana. Odkąd Cię znam, polubiłam poranki. Wcześniej wstając, mój dzień jest dłuższy, a ja mam czas na celebrowanie porannej kawy, zakupy, spacer, czy lekturę ulubionej książki. Wiatr ucichł, przynosząc ukojenie. Słoneczko wygląda zza sąsiedniego bloku, otula mnie cisza i spokój. Myśli płynął niespiesznie, jak te obłoki. A w każdej z nich jesteś Ty. Czy jeszcze mi się przyśnisz? Wiesz, wydawać by się mogło, że mam w sobie dużo tego spokoju, ale to tylko pozory, za którymi ukrywa się nadwrażliwa dusza. Tak, jestem sama, ale nie samotna. Chociaż otaczają mnie bliscy, to czasem idę sama, aby się na nowo odnaleźć. Jeszcze nie pozbyłam się resztek nieśmiałości. I czasem dopada mnie zwątpienie, ale to przecież takie ludzkie, potrzebne, bo bez tego nie byłabym w pełni sobą. Potrzebuję jeszcze zapewnienia, że ja też jestem dla Ciebie kimś ważnym, że jeszcze mieszkam w Twoich snach. Wtedy byłoby mi łatwiej iść dalej, z wiarą i nadzieją, że jeszcze nie wszystko skończone, że to dopiero początek.
A kiedy dzień się kończy, ja nie trzymam się kurczowo zachodzącego słońca, tylko pozwalam mu spokojnie odpłynąć do krainy snów. Księżyc jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. A moje myśli, wolne jak ptaki, krążą wokół Ciebie. Czy jeszcze się spotkamy? I znów połączy nas blady świt i porozumienie dusz... Bo nierozsądnym jest nie mieć nadziei. Ja ją stale mam. Bo ostatnio odkryłam, że moje jest tylko to, co jest we mnie. A małe rzeczy są jak gwiazdy świecące w pogodne noce, dlatego warto się nimi otaczać. Aby odkryć razem szczęście...
,,W przyjaźni nie chodzi o to, jak długo kogoś znasz, ale o to, by ktoś, kto pojawia się w twoim życiu, powiedział: Jestem tu dla ciebie, a później to udowodnił".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz