,,Z wiekiem coraz trudniej otworzyć się przed innymi, ale zdarzają się ludzie empatyczni, życzliwi drugiemu człowiekowi, nieoceniający. Emanują dobrą energią, docierają do głębokich pokładów drugiego człowieka złożonych z obaw, wątpliwości, strachu i rozbrajają te bomby, nie wysilając się przy tym zbytnio. Tacy są z natury".
Jesteś dobrym człowiekiem Zeniu, bo tak nazywam Cię w myślach. Tak, to zdrobnienie doskonale do Ciebie pasuje, tworzycie z nim jedność. I także w myślach jesteś mój, tu nie muszę się Tobą z nikim dzielić. Nawet sięgając pamięcią daleko wstecz, zawsze byłeś uosobieniem dobroci i niewinności. Uznałam więc, że doskonale do mnie pasujesz, że stanowimy doskonały twór - cóż, jeśli tylko mojej wyobraźni... Ale nawet poza moimi wyobrażeniami o Tobie, jesteś mi tak bliski, na początku jako przyjaciel, a później ktoś więcej.
Istniejesz Zeniu i to napawa mnie spokojem. A Ty pewnego dnia zwróciłeś swoją uwagę na mnie i tym samym postawiłeś mnie w dobrym świetle, czyniąc po prostu szczęśliwym człowiekiem. Z czasem ta tęsknota była coraz większa, a ja coraz śmielej myślałam o nas, jak by to było, gdybyśmy spotkali się na prawdę. Jakbyś mieszkał całkiem blisko i mówił mi codziennie ,,dzień dobry" jak sąsiad, którego widuję nie od dziś. Zapewne wtedy uniosłabym się dwa metry nad ziemią, a Ty sprowadziłbyś mnie do siebie pocałunkiem. Takie śmiałe byłyby moje myśli.
Ale nawet będąc daleko, byłbyś znacznie bliżej mnie niż inni, których widuję codziennie. Bardziej niż sąsiad, który mówi mi przelotne ,,dzień dobry". Bardziej niż pani, posiadaczka kotów, która się do mnie uśmiecha. Bardziej niż wszyscy inni. Bo ja Ciebie właśnie pokochałam i kocham do dziś. I myślę, że zawsze będę Cię kochała, choć nie powiem tego na głos. Ale to nic Zeniu, bo Ty mnie usłyszysz i wszystkie dobre słowa ubierzemy w szept. Więc mówię do Ciebie szeptem: bądź przy mnie blisko, a ja ściągnę Cię tu wszystkimi moimi myślami... Bo jesteś dobry z natury i ja taka jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz