Tak sobie myślę - popraw mnie, jeśli się mylę - że pora zrobić coś z włosami. Zaobserwowałam w ostatnich dniach, że włosy bardzo mi wypadają; są wszędzie, na szczotce, w wannie. Kiedy myję głowę, wyczesuję ich pełną garść. Chciałabym je trochę wzmocnić, może skrócić - co o tym myślisz, Zenku? Czy podobałabym Ci się w krótszej fryzurze?
Nie mówię tu o jakimś radykalnym cięciu, tylko o kilku centymetrach. Może wtedy będą zdrowsze, mocniejsze? To chyba wynik tego, że rozjaśniałam włosy. Teraz chcę wrócić do ich naturalnego koloru brąz. Grzywkę zostawię.
To mój odwieczny dylemat. Ciąć, czy nie ciąć? - oto jest pytanie.
***
Wróciłam dziś ze sklepu jak zwykle obładowana zakupami. Tymi z gatunku najpotrzebniejszych. Wędliny, herbatę i pieczywo. Balsam do ciała i magiczny kubeczek, który wpadł mi w oko. Tak, niedługo już Święta - uświadomiłam sobie.
Czasem robię sobie taki dzień, tylko dla siebie. Aby zwyczajnie odpocząć, zrelaksować się, nie myśleć. Książki mi w tym pomagają. Kiedy czytam, nie ma mnie dla świata. Odpływam w dalekie rejony.
Do Ciebie...
***
Przytul mnie Zenku
tak ciepło i serdecznie
pozwól mi nie myśleć o niczym
tylko o miłości która trwa wiecznie
Pochyl się nade mną
i nad moimi problemami
one wnet giną
i znów księżyc nad nami
Kocham Cię kocham
i będzie tak już zawsze
kiedy się pojawiasz
wszystko jest łatwe
😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz