W Twoich ramionach
schowam mój szloch
schowam mój szept
głęboko zakorzeniony strach
i tęsknotę a także niepewność
czy nie znikniesz znów
Nie pozwolę Ci odejść
chcę byś był zawsze
i chronił mnie przed światem
a także przede mną samą
Nikt tak jak ja
nie będzie Cię kochał
nikt nie zrozumie
Twoich łez
Kiedy piszesz że mnie kochasz
otwierasz przede mną niebo
bym mogła oddychać Tobą
i Twoimi słowami
Podaruję Ci dzisiaj list
żółty jesienny liść
z miłością
bo kim byłabym bez Ciebie?
Tylko wspomnieniem...
- Za co mnie kochasz, kochany?
- Za wszystko. Za serce na dłoni. Za pocałunek na skroni...
- Nie odkładajmy przytulenia na później.
- Dobrze, kochana moja... - odpowiedział patrząc w jej oczy pełne łez.
Rozumiał jej tęsknotę. Też miał ją w sercu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz