Pomału kreuje się moja nowa fryzura na nowy nadchodzący rok. Taka jaką chciałabym mieć, wymarzona. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Tymczasem mamy drugi dzień świąt. To dobry dla mnie czas. Dzisiaj spróbuję czegoś nowego. Idę z Siostrą na kręgle. Nigdy dotąd w nie nie grałam, dlatego odrobinkę się stresuję, ale tylko odrobinkę. Może uda nam się udokumentować to jakimś malutkim zdjęciem, które będzie niezapomnianą pamiątką.
Nowa ja pomału się krystalizuje. Gdzieś tam w mroku widzę jeszcze cień dawnych dni i mnie taką, jaką byłam wcześniej. Zagubioną, trochę zalęknioną. Nowa ja ma siłę, aby sięgać po swoje marzenia. Nowa ja prawie niczego się nie boi.
Na kręgielni było bardzo miło i nawet udawało mi się czasem dorównać mojej Siostrze, co nie było łatwe, bowiem ona ma duszę sportowca. Nigdy nie zapomnę tej godziny, kiedy to zupełnie zresetowałam myśli. Było bardzo przyjemnie, choć nie zawsze łatwo. Kule trochę ważą i teraz czuję to w swoich mięśniach.
Maju, bardzo Ci dziękuję! Ty zawsze wiesz, co dla mnie dobre. Nawet wtedy, kiedy kłócę się ze sobą, to Ty sprawiasz, że wszystkie elementy układanki zwanej życiem, zaczynają do siebie pasować. Teraz dobra herbata i obiad. Tak kończą się dla nas te Święta.
Pomału kończy się ten rok. Jaki był? Po prostu dobry, a jaki będzie kolejny? Mam nadzieję, że jeszcze lepszy. Czasem napiszę coś jeszcze na marginesie - jakąś dobrą myśl. Dla mnie i dla Ciebie. Tylko bądź, aby mnie ogrzać, rozświetlić codzienność, przytulić dobrym słowem. Razem wkroczmy w ten nadchodzący rok. Niech będzie on dla nas łaskawy i zbliży nas do siebie Zenku. Uwierz we mnie kolejny raz, abym ja mogła uwierzyć w siebie. I w drzemiące we mnie możliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz