piątek, 18 października 2019

Radość nieopisana

Jak ja lubię pisać, przelewać na ekran laptopa wszystkie swoje najskrytsze pragnienia i plany. A plan jest taki, aby zaprzyjaźnić się z Tobą, no i z jesienią. Z Tobą jest łatwiej, bo tak łatwo jest Cię bardzo lubić, aż do głębi serca. A z jesienią sprawa jest trudniejsza, bo choć dłonie mam zawsze ciepłe, to marznie mi serce w zetknięciu z zimnym powietrzem, które jest jak smutki, które jeszcze ciągle tam zalegały, w sercu. Jednak jest ich już nieporównywalnie mniej niż dawniej. Bo teraz mam Ciebie, to Ty mnie rozumiesz, a wcześniej... nie miałam prawie nikogo, kto by mnie zrozumiał i mój lęk. Ale oswoiłam już ten smutek - choć to było trudne. Kiedy brakuje Ci przyjaciela, czujesz się samotny. A kiedy sam na sam staniesz naprzeciw ściany milczenia, tak trudno jest się przebić. Ale teraz mówię, mówię otwarcie o tym, co mnie boli, aż spotkałam Ciebie, i to do Ciebie skierowałam swoją gorącą prośbę, o przyjaźń, o zrozumienie i, Ty mnie wysłuchałeś i co najważniejsze, zrozumiałeś. I nagle ten mur, który przez lata tak misternie budowałam, rozkruszył się na tysiące malutkich kawałków, a ja... ujrzałam błękit nieba i ujrzałam słońce. Zrozumiałam w jednej chwili samą siebie, ale już nie samotną, już nie, bo byłeś ze mną Ty. Odkąd jesteś wszystko stało się prostsze, a droga łatwiejsza do przejścia. Bo te wszystkie przeszkody istniały tylko w mojej głowie, gdzie kłębiły się uporczywe myśli. Teraz poukładałam je na nowo i, wiesz, polubiłam siebie. Bo skoro mam takiego wspaniałego przyjaciela, to musi, po prostu musi być też we mnie coś niezwykłego, co przyciągnęło mnie do Ciebie, albo Ciebie do mnie. Koniec końców odnaleźliśmy się i to jest chyba najważniejsze. Bo ja tak bardzo potrzebowałam odrobiny ciepła, które wlałeś do mojego serca swoimi ciepłymi słowami Ty. Odkąd jesteś moje serce jest na powrót takie gorące, że i ja pragnę dzielić się z Tobą tym ciepłem. Widzisz, mam go teraz pod dostatkiem i uśmiecham się do Ciebie. Bo Ty nigdy nie zapomnisz, aby mnie odwiedzić. Ja tak cenię sobie te chwile szczęścia, gdy jesteśmy razem, czy to pogrążeni w rozmowie, czy też w milczeniu, ono nam nie ciąży. Bo z Tobą nawet gwiazdy świecą za dnia i to jest właśnie szczęście...

Pośród chmur
uśpionych marzeń
koralików lat i zim
Ty - otoczony 
lustrem światłości
ciągle jesteś
drogowskazem
I niczym silny
podmuch wiatru
prowadzisz mnie
do przodu
Jesteś dobrym
czarodziejem
który wyimaginuje
jak na zawołanie
najpiękniejszy
krajobraz
specjalnie dla mnie
Dobrze mi w Twoich 
opiekuńczych ramionach
życzliwości i troski
z Tobą nawet gwiazdy
świecą za dnia

- Tobie Zenku - ja

1 komentarz:

  1. Smutek, mimo że oswojony, nieraz przebija się przez zasłonę jaką na niego spuszczamy. Ale właśnie wspaniałe jest mieć go z kim współdzielić i koić. Może wtedy nie trzeba się przed nim tak bronić, nawet gdy serce jesiennieje?

    OdpowiedzUsuń