,,Kiedy spotykam ludzi, którzy mnie lubią, którzy szukają mojego towarzystwa, mojej obecności, jestem przez chwilę - tę chwilę spotkania z nimi - taka, jaką chcieliby mnie widzieć.
Staram się myśleć o sobie tak, jak oni o mnie myślą. Próbuję znaleźć w sobie to, co inni znajdują, a czego zwykle sama nie mogę się doszukać.
Jestem wtedy tylko ich wyobrażeniem o mnie - ale może właśnie wtedy najbardziej jestem sobą".
*
Przyszłam do Ciebie na wieczorną herbatkę. Tak bardzo mi potrzeba Twojego światła.
Wczoraj było słonecznie, a dzisiaj spadł deszcz. Wracałam właśnie z apteki, kiedy rozpadało się na dobre. Deszcz kapał na moje czoło i przenikał przez cienką koszulę. A i tak okazało się, że nie było jednego leku i w rezultacie jutro muszę jechać tam znowu. Ale jest i jeden plus tej sytuacji, że znowu będę wracała przez park - bez względu na pogodę.
Tak upojnie pachniały jabłonie. Niedługo zgubią wszystkie płatki... A ja? Nie zdążyłam im zrobić jeszcze żadnego zdjęcia. Jak tylko pogoda się poprawi, pragnę to nadrobić.
Tak, już wiosna. Wczoraj był zakupowy dzień. Gdy szłam do Galerii tak pięknie świeciło słońce i oświetlało rosnące nieopodal drzewa owocowe. A ja przegapiłam moment na dobre zdjęcie. Ale przecież tych dni będzie jeszcze bez liku. A w Galerii tłum ludzi. Była akurat promocja i nie mogłam oprzeć się pokusie, aby kupić miękki, błękitny sweterek i pasującą do niego opaskę. A do tego klapki na cieplejsze dni.
To prezent od Mamy. Z okazji zbliżających się urodzin. Jakoś nie czuję tych lat. Ale metryka mówi swoje. To okrągły jubileusz. W środku jednak wciąż mam naście lat. I tak zachwycam się tą wiosną. Oby było ich jeszcze wiele przede mną.
W nagłówku obraz Jacka Yerki: Drzewko poziomkowe.
Butterfly Waltz - Coś do posłuchania w deszczowe dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz