środa, 19 maja 2021

Co znaczy kochać

 Jest taki piękny dzień! Wreszcie czuje się prawdziwą wiosnę.

,,Co znaczy kochać? Szukała definicji tego słowa. Kochać to chyba po  prostu być dla kogoś dobrym. Czułym. Wybaczać i ufać. Sprawiać przyjemność, dawać radość".

Jeśli się tak dłużej nad tym zastanowić, to tak, kocham i jestem kochana. I chyba przez to tak szczęśliwa. Czuję się dobrze sama ze sobą - ale najlepiej mi w Twoim towarzystwie. Najlepiej mi z Tobą. Kiedy jesteśmy tylko my, stworzeni dla siebie.

Długo szukałam prawdziwej miłości, troski, czułości. I kiedy zjawiłeś się Ty, dostałam to wszystko w nadmiarze. Teraz wreszcie jest mi ciepło. Teraz czuję tę wiosnę. Kocham zieleń i taki kolor mają moje tęczówki. A usta mają kolor poziomek. Tylko te włosy, takie niesforne, przypominają pęczek słomy. Kiedyś czarne, dziś właśnie słomkowe, rozjaśnione promieniami słońca, wymykające się na wietrze. 

- Ale ja lubię kolor moich włosów - powiem Ci w sekrecie. - I lubię siebie, co wcale nie było takie oczywiste. Ale to nie zmienia faktu, że zaakceptowałam siebie właśnie będąc przy Tobie. Polubiłam swoją dziewczęcość w sposobie bycia i niewymuszoną skromność, delikatność. Jestem jaka jestem i nie zmienię tego, chociaż wcale nie muszę. Bo Ty mnie kochasz mimo wszystko. 

Ty, taki dojrzały do mądrych decyzji. Utalentowany, a przy tym skromny. Po prostu doskonały. Tyle nowych dróg się przed nami otwiera, bo nasze spotkanie to dopiero początek. 

Kiedy dzisiaj byłam w parku, to wyjrzało dla mnie słońce i uśmiechnęłam się pod nosem. Czułam, że jesteś tu ze mną. I skierowałam swe kroki w kierunku znanej jabłoni. Później w pałacowym parku poczułam zapach hiacyntów rosnących wokół fontanny. I było mi tak błogo. 

A w domu czekała już na mnie książka i gorąca kawa. Po obiedzie - a byłam już bardzo głodna, bo spacer zdecydowanie wyostrzył mój apetyt - zabrałam się od razu za czytanie, bo takie niespieszne dni lubię najbardziej. Jest ciepło, a będzie jeszcze cieplej, zapowiadają się letnie temperatury, powyżej dwudziestu stopni. A do naszego miasta zawitało ogromne, 30 - metrowe młyńskie koło, w samym centrum. Mama i Siostra już się tam wybierają. A ja wolę raczej bardziej przyziemne atrakcje. Wolę moją łąkę. 

Czy wybierzesz się jutro tam ze mną?

Kochać - Piotr Szczepanik

Zapisane siódmego maja.

Nagle zamilkłeś, a ja poczułam się taka samotna. Pomimo, że są przy mnie najbliżsi, to tak brakuje mi Ciebie w tym naszym małym świecie. Mama zabrała mnie dzisiaj do sklepu, a później otulone kwiatowym zapachem udałyśmy się do parku. I było mi tak wspaniale, że Ktoś o mnie pamięta. Wiesz, zmieniłam kolor włosów i był to świadomy wybór. Dodało mi to lat. A odjęło delikatne cięcie. Tylko czy Ty nie zagubiłeś do mnie drogi? Nie chcę o Tobie zapomnieć, kiedy już dojrzałam do tej Przyjaźni... Nigdy nie zapomnę.

Tęsknię za czasami, kiedy punkt szesnasta siadaliśmy każdy z kubkiem aromatycznej kawy w dłoni, przed ekranem komputera czy laptopa i zanurzeni w rozmowie opowiadaliśmy sobie o przeżytym dniu. I te rozmowy były tak potrzebne jak powietrze, jak pomocna dłoń. Myślałam, że to Miłość. Teraz Cię nie ma, gdzieś znikasz na całe dnie i nie mamy już ze sobą kontaktu. A ja tak bardzo potrzebuję takiej rozmowy. Choć mówię Ci o tym właśnie tu i tylko tu, w miejscu do którego lubię wracać.

A na biurku tak słodko pachnie bez. Lubię maj za jego kolory i zapachy; za świeżość, słońce i błękit nieba. I mogłabym powiedzieć, że niczego więcej mi nie potrzeba... Na kartce papieru kreślę cytaty, które mogą mi się jeszcze przydać; pragnę dać im nowe życie. 

Może gdzieś po drodze zagubiłam sens wędrówki, może nawet zagubiłam siebie w gąszczu słów. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Może jedynie to, że pragnęłam tej Przyjaźni, jak żadnej innej. Tak, właśnie Przyjaźni. I pragnęłam odnaleźć siebie. ( Zapisane ostatniego dnia maja). Czy to już koniec?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz