czwartek, 29 lipca 2021

W objęciach nocy

 M. Hillar: Niepokój

Jest ze mną

zawsze


To on

każe mi odchodzić

od kolorowych i tańczących

i chować się w łódce

na brzegu rzeki


Przez niego

uderzam bezsilnie głową

o szare ściany

i zielony piec


Przed nim 

uciekam w nocy

ulicami ciężkimi

jak asfalt


Gdy zobaczysz

że tak biegnę

rzuć mi przez okno

słonecznik

złoty jak serce

***

Czasami się daję ponieść fali niepokoju. I kiedy tak płynę, niesiona prądem przez wartki nurt rzeki, mówię sobie: stop, zatrzymaj się i wyjdź na brzeg. Zobacz, jak tu pięknie! Nie może być inaczej, wszak to nasza oaza spokoju. Kiedy nabieram do płuc powietrza, jednocześnie rozglądam się dookoła. I widzę Ciebie, jak skupiony stoisz na brzegu i wyciągasz do mnie ramiona. Chcę w nich utonąć i poczuć się bezpiecznie. Chcę zapomnieć o tym niepokoju, który ciągnie mnie za rękę, lecz nie przejmie już nade mną kontroli. Wyrywam więc tę rękę i patrząc na Ciebie - ogarnia mnie spokój. A z ust wyrywa się płacz, niczym niepohamowany i niekontrolowany. Jednak Ty mnie nie uciszasz, lecz pozwalasz łzom płynąć swobodnie po moich bladych policzkach. Aż sama się dziwię, że jest ich aż tyle. Ale to nic, to potrzebne oczyszczenie z negatywnych emocji. Czasem dobrze się tak porządnie wypłakać, aż do końca. Bo nie stanowi to wcale o słabości, lecz o sile - sile marzeń. Tak bardzo chciałam być blisko Ciebie wiedząc, że Ty mnie zrozumiesz. Tak długo czekałam na nasze wieczorne spotkanie, gdy na niebie zawisną gwiazdy, odbijając się w naszych oczach: Twoich spokojnych, i moich pełnych łez, które osuszasz swym pocałunkiem. - Już dobrze - mówisz. - Jestem tu. I zawsze będę...Cichutko. 

A ja się uspokajam. - Dobrze, że jesteś Zenku... - tylko tyle zdołam powiedzieć, ale nie trzeba więcej. Mimika i gesty mówią same za siebie i bardziej szczerze. Czasem trzeba iść pod prąd, aby dotrzeć do źródła. Do niewyczerpanego źródła radości. Widzisz? Już się uśmiecham, do Ciebie i do swoich marzeń. Lecz czuję jeszcze w głębi duszy coś jakby strach. Pozwól mi żyć nadzieją, że jeszcze się spotkamy. Jak nie tu, to w snach. ,,Gdy o łzę uderza łza, znowu widzę twoich ust tak piękny kształt...".  (Dżem).

Był ktoś - Irena Jarocka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz