Obiecuje nam ranek wszystko
Co chcemy mieć
Miłość ludziom
Deszcze listkom
Słowom sens
Budzimy się do życia
Naiwni tak
Jak czasami z porankiem bywa
Piękny świat
Nadzieja i jutrzenka siostry dwie
Trzeba wiedzieć, że są
Wierzyć w nie!
_____________
Jonasz Kofta, Radość o poranku
***
Z tą radością o poranku to różnie bywa. Kiedy otwieram zaspane oczy i widzę błękit nieba, a w nim zatopione słońce, to aż chce mi się wstać. Ubieram się pomału i zastanawiam się, jaki będzie ten dzień. Czasem radość przychodzi pomału, skrada się jak kot, aby wpaść w moje ramiona. Bo ja już zażegnałam wszystkie smutki i smuteczki. Co nie oznacza, że jestem w pełni szczęśliwa, wszak do tego potrzeba czasu. A czas jak wiemy, leczy wszystkie rany. Straciłam już wiele czasu, na rozpamiętywanie przeszłości i teraz już wiem, że nie tędy droga. Liczy się tu i teraz. Liczy się teraźniejszość. I przyszłość, którą możemy jeszcze ukształtować. Kiedy pojęłam tę prawdę, to nauczyłam się, jak czerpać radość ze zwykłych chwil - bo to z nich zbudujemy szczęście. A żeby tak się stało, to musimy uwierzyć w siebie. Ja już chyba uwierzyłam. I układam tak swój świat bez niepotrzebnego pośpiechu.
Drzewa mają piękny złoty kolor, a ja rozpływam się w zachwycie. Tak jest również wtedy, kiedy oglądam Twoje zdjęcia - małe arcydzieła sztuki. A małe, jak wiadomo, jest piękne. Kiedy tak się w nich zagłębiam i odczuwam radosny nastrój chwili, to za tym idą słowa. Cisną się na usta i rozkwitają uśmiechem. Tak bardzo lubię je kontemplować w zupełnej ciszy. A chwile z Tobą są zawsze wyjątkowe.
Trochę mnie tu ostatnio mniej, nawarstwiły się pewne pilne sprawy, które muszę w najbliższym czasie uporządkować. Ale nasza oaza spokoju kwitnie i niezmiennie przynosi wiele radości, nie tylko o poranku. Wieczory są już dłuższe i skłaniają do refleksji nad sobą i otaczającym światem. Ty mnie inspirujesz, i kiedy tu przychodzisz to już wiem, że kochasz. Sikorki tłumnie przylatują do karmnika i to mnie cieszy. Pomału i ja się rozkręcam do życia. Bo choć ostatnio tak mało było życia we mnie, to już przeszłość, którą myślę, że zażegnałam ostatecznie. Tak jasna jest moja dusza, kiedy się wzruszam taką dziewczęcą radością. I znów jestem szczęśliwa, i to widać. W sposobie, w jaki patrzę na świat, w sposobie bycia. Lubię taką wczesną jesień, taką prawdziwie ciepłą i miłą. Lubię te złote alejki w parku, uśmiechniętych ludzi. I pomału jakaś malutka, jasna iskierka się we mnie budzi.
Kocham jesień! Nie wiedziałam, że to kiedykolwiek powiem. Czasami zaskakuję sama siebie, a to już wiele, i niech tak już pozostanie. Październiku, przybywam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz