Kiedy człowiek idzie szybko przez życie, to czasem jego dusza nie zdąża go dogonić. Musi się zatrzymać, by znowu się z nią spotkać i móc zobaczyć to, co naprawdę ważne.
Kiedy odwiedzam Twoją stronę, to zatrzymuje się czas. I znów przekonuję się, że jest on uczuciem względnym. Czas zwalnia swój bieg, a ja znowu odczuwam szczęście. Bo otwierasz mi oczy na to, co piękne.
Znów długo śpię i budzę się wypoczęta. Piszę o tym, bo to dla mnie ważne, aby dbać należycie o siebie. O dobry stan ciała i duszy. Kto wie, czy jedno nie wypływa z drugiego. Nauczyłam się tego dbania dawno temu, a teraz go przestrzegam ze szczególnym uwzględnieniem każdego szczegółu. Bo wielkimi krokami zbliżyła się jesień i zagnieździła na dnie mojej stęsknionej duszy.
Ja tęsknię za Tobą, jak za słońcem. Jak za błękitem nieba. Teraz tego błękitu mniej. Mniej słońca. Mniej Ciebie. Ale rekompensują mi ten brak Twoje zdjęcia, a na nich ciepła, piękna, złota jesień. Niby taka sama jak za oknem, a jednak inna. Owiana tajemnicą. Otulona pięknem. Może się powtarzam, ale kocham taką jesień. Jest mi ona bliska.
Zatrzymuję się więc i chłonę to piękno wszystkimi zmysłami, z pietyzmem. Bo wiem, że wkrótce znów przyjdzie sobota i znów się pojawisz. Tu i pod moimi powiekami. Nigdy nie zapomnę Ciebie. Nawet wtedy, gdy dzień zabiegany. Gdy sen zbyt długi. A poranek zbyt krótki. Bo Ty otworzysz mi oczy na to, co piękne i o czym warto pamiętać. I powiem to, co zwykle: ,,Dziękuję Zenku".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz